Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

jak uwieść własny mózg? - jest jedyną przeszkodą.

27 posts / 0 new
Ostatni
Leonard
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-04
Punkty pomocy: 0
jak uwieść własny mózg? - jest jedyną przeszkodą.

Mam prawdo podobnie taki sam problem jak wszyscy, może trochę bardziej nasilony. Nasilony – ponieważ, większość ludzi ma na co dzień kontakt z innymi ludźmi – ja raczej rzadko, z kobietami bardzo rzadko, a z tymi najpiękniejszymi to nigdy nie miałem.

Logika nie ma z tym nic wspólnego – na logikę to ja wiem – ale to nic nie daje, że wiem.

1 – otacza mnie jakieś niewidoczne pole, tworzące dystans, to nie jest mój wymysł tylko tak słyszałem i to nie raz – aura takiej niedostępności – jest to ogromnie wkurwiające – składa się na to jak sądzę – wyraz twarzy (pokerzysty), może sposób poruszania się, jakaś aura – wyobraź sobie takie pole przeciw złym ludziom które mam na stałe, bez względu na to z kim mam do czynienia, oczywiście jak kogoś widzę po raz 2, 3 to już trochę mniej.
Jestem człowiekiem ultra wrażliwym więc jest to taka skorupka tego jajka.

2 – kobiety na mnie patrzą – wiem, że jestem dość przystojny, 30 lat, mam ponad 190cm wzrostu, poruszam się pewnie, nie garbię się i nie patrzę w chodnik, patrzę często w oczy, kobiety zwracają na mnie uwagę, często z widocznym zainteresowaniem. Jednak na ich twarzach widzę prędzej strach – bo patrzę się z miną pokerzysty – to jest tak mina, że gdybym miał komuś wsadzić nóż lub go pocałować to pasowała by.
Niestety ton głosu – (do obcych) - też jest podobny, bardziej pasuje do słów: zaraz zginiesz, niż: jest pani olśniewająca.
Nie mogę wykrzesać z siebie żadnego uśmiechu, żadnego naturalnego, żeby chociaż odwzajemnić uśmiech przechodzącej kobiety.
I co z tego, że na logikę to wiem?

3 – ujmę to tak: naprawdę wolał bym walczyć ze smokiem niż podejść do pięknej kobiety i zapytać jej o drogę, godzinę czy jakieś inne gówno.
Nigdy nie miałem dobrego kontaktu z rówieśnikami – byłem poza grupą, wiesz jak grupa traktuje kogoś poza grupą – tak jak stado wilków – krowę. I stąd taka bariera do dziś, takie pole. To jest moje przekleństwo. Wywołuje to we mnie wielką agresję w stosunku do samego siebie – bo nie mogę się wyzwolić, nie umiem. Jak mucha przyklejona do taśmy klejącej, nie może się uwolnić, tak ja nie mogę otworzyć tego pola dla żadnej ślicznotki.
Wszystkie kobiety jakie miałem w życiu, poderwały mnie – ja nigdy żadnej nie poderwałem.

Żeby uwieść kobietę musiał bym najpierw uwieść własny mózg.
Mam masę kompleksów i czekam, że jak już będę doskonały to wtedy podejdę do jakiejś pięknej kobiety – ale lata mijają i wiem, że to nigdy nie nastąpi, nigdy nie będę doskonały. Mogę jedynie podejść taki jak jestem.
Niczego i nikogo się nie boję – z wyjątkiem pięknych kobiet.

To trochę nie poukładane, ale może ktoś z was coś w tym zobaczy czego ja nie widzę. I może to mi pomoże. Z góry dzięki za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam.

KRZEMEK
Portret użytkownika KRZEMEK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 71

weź się puknij w łeb, chcesz do końca życia ruchać dłoń? Staaary, masz wszystkie klejnoty w koronie - wysoki, przystojny, niski głos, pewność siebie (hehe no może jednak nie). Kobieta jak się Ciebie w pewnym sensie boi czy wstydzi to 90% sukcesu. Weź wogóle co Ty mi pierdolisz chłopie, uwieść mózg??? Ćwicz, tam po lewej masz ćwiczenia i masz je wykonywać, co my Tobie innego mamy powiedzieć?? Rusz dupsko i przestań płakać w klawiature, nosz kurwa chłop 30 lat to już kopmleksów powinien być wyzbyty. eh

semper fidelis

kamo
Portret użytkownika kamo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Maków Mazowiecki

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 130

"Mam masę kompleksów i czekam, że jak już będę doskonały to wtedy podejdę
do jakiejś pięknej kobiety,, - po ch*j   kobiety na 100% zaakceptuja cie takim jaki jesteś. Musisz tylko wyzbyć się kompleksów
Nigdy nie będziesz doskonały, nikt nie jest.

skippy
Portret użytkownika skippy
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 22
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2010-05-10
Punkty pomocy: 0

może idź z jakimś kumplem na miasto? na pewno masz kilku! powiedz dla niego, żeby wskazał ci dziewczynę do której masz podejść a jak nie podejdziesz to stawiasz mu piwo(albo coś innego). myślę, że powinno zadziałać

incubus
Portret użytkownika incubus
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2010-01-21
Punkty pomocy: 5

skippy, jego kumpel się nawali jak świnia a chłopak zbankrutuje...

pb264
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-06-13
Punkty pomocy: 0

Miałem podobny problem a może dalej mam.Człowiek głupieje na starość.Miałem mądre i ładne kobiety w swoim życiu tylko z kolei u mnie jest magiczny okres 3 miesięcy po tym okresie moje związki sie kończą.Pojawia sie stare jak świat zdanie zostańmy przyjaciółmi.

Kobieta w połowie jest małą prawdą, w połowie małym kłamstwem, a w całości - wielką niewiadomą

Leonard
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-04
Punkty pomocy: 0

Dzięki wam za pokrzepienie, czytając nabieram chęci na dalsze próbowanie. Zapytałem dziś jakieś dwie laseczki o drogę i muszę teraz odpocząć – bo kosztowało mnie to wiele, po prostu gardło mi się zwęża jak mam coś powiedzieć do kobiety i wychodzi to takie sztywne, że ona pewnie myśli, że to jakiś świr.
Krzemek – napisałeś: Kobieta jak się Ciebie w pewnym sensie boi czy wstydzi to 90% sukcesu. – dlaczego?

Leonard
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-04
Punkty pomocy: 0

nieznajoma11.42 - Tak to jest strzał w 10.
O tym miałem też wspomnieć ale w innym temacie.
Też mam wrażenie, że to jest przyczyna mojej blokady. Mam wrażenie, że wszystko co pierwsze zapisuje się najmocniej, jak kotwica w nlp, na całe życie. I tak pierwszy raz, pierwsza jazda samochodem i pierwsze kontakty z rówieśnikami. Chociaż pierwszy raz nie należał do super udanych, pierwsza jazda samochodem to wjechanie na drzewo ( na jedynce – więc nic strasznego) a jednak seks czasem uprawiam, a samochodem jeżdżę i się nie boję, ale moje doświadczenia z rówieśnikami, odrzucenie przez grupę to już inna bajka – do dziś nie wiem czy grupa mnie odrzucała bo ja się alienowałem, czy alienowałem się bo mnie odrzucała. Tak czy inaczej. Na logikę wiem, że teraz to już zupełnie co innego i każda napotkana kobieta nie powie mi na ulicy, że jestem parszywy – ( tak zrobiła koleżanka w szkole podstawowej – zamykając coś we mnie). Tak to dość poważne. Tak chciałbym się pozbyć kompleksów, blokady, czy czegokolwiek tam co przeszkadza mi się otworzyć na ludzi, ale nie wiem jak. Nie chcę pocieszenia, chcę wiedzieć jak.
Tu trochę mi pasuje nlp, bo tam nie jest ważne dlaczego, jest tylko zmiana czegoś na coś. Ale jeszcze nie udało mi się pozakładać sobie kotwic na pewność siebie, czy inny stan – np.: szersze gardło – kiedy pytam o drogę jakąś piękność:).
Dzięki, że jesteście ludzie.
Pozdrawiam.

Marlok
Portret użytkownika Marlok
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 23
Miejscowość: Daleko...

Dołączył: 2010-05-10
Punkty pomocy: 2

Podam Ci ciekawe rozwiązania:
1. Wyobraź sobie że uwodzenie to gra.
2. Kobiety lubią wysokich mężczyzn, a Twój wzrost już daje Ci plus przed wypowiedzeniem jakiegokolwiek słowa do niej.
3. Pierdol opinie innych, rób to co chcesz.
4. Żyj chwilą

Zastanów się nad tymi punktami, bo są strasznie ogólne. Liczę, że Ci pomoże. Mi pomogło jakiś czas temu, a borykałem się z podobnym problemem do Twojego. Pozdrawiam.

Lunej
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: W

Dołączył: 2009-09-29
Punkty pomocy: 222

Leonard wiem jedno, nasze słowa mogą Ci pomóc jedynie w bardzo małym stopniu, jedyną osobą która może sobie pomóc jesteś Ty, musisz się przełamywać w stresujących dla Ciebie sytuacjach, na początku mało stresujące a poźniej coraz bardziej. Załóż sobie zeszyt w którym będziesz zapisywał każdy swój mały sukces, każde Twoje przełamanie się po pewnym czasie zajrzysz do zeszytu i zobaczysz jak krok po kroku robiłeś coraz odważniejsze rzeczy aż w końcu zdasz sobie sprawę, że możesz wszystko Wink A i na początek podobno też jest dobra afirmacja.
Jestem praktycznie na tym samym poziomie co Ty, tylko, że jestem trochę młodszy więc życzę i Tobie i sobie sukcesów w dziedzinie budowania pewności siebie, damy radę Wink

salub
Portret użytkownika salub
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Więcej niz wczoraj, mniej niz jutro
Miejscowość: Miasto seksu i biznesu

Dołączył: 2009-07-07
Punkty pomocy: 458

Nie ma rzeczy niemożliwych. Nie ma kobiet nie do zdobycia.

Odstawilbym na bok wszelkie wydarzenia z dzieciństwa. Odsunąlbym te "przykre" sytuacje, które Cie demobilizowaly w przeszłości. To są wymówki, a Tobie jest wygodniej, tłumacząc sie, ze TAM na pewno tkwi problem.

Popadłes w stagnacje, jakiś rodzaj biernosci, przyzwyczajenia, z którego ciężko jest Ci wyjść, bowiem to działa podobnie na zasadzie nałogu. Niby chcesz, ale nie możesz. Kiedy przychodzi moment kulminacyjny, przełamanie sie - rezygnujesz. Wtedy właśnie musisz wziąć rozbieg i wykonać daleki skok , bowiem dwoma małymi krokami nie przeskoczysz przepaści. Małym krokami osiągniesz cel, ale musisz postawić na zdecydowana postawę i przestać marudzic do monitora.

Rusz dupe i będąc sobą, zaczep jakąś kobietę. Zainicjuj rozmowę.

I teraz uważnie przeczytaj. Pisze to na poważnie. W Twojej sytuacji postawilbym na szczerość totalną.

Podchodząc do kobiety użyj słów np "gdy Cie zauważyłem w moim umyśle pojawiło sie milion myśli, moje ciało sie zachwialo, czy będę w stanie podejść do Ciebie, czy będę potrafił powiedzieć to co teraz mówię i przełamać strach. Udało mi sie. "

do odważnych świat należy.. Czekam na raport.

...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...

http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!

Leonard
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-04
Punkty pomocy: 0

Dawniej była to agresja w spojrzeniu - taka z napisem „co się gapisz”. I strasznie mnie wku…ało, że jakaś kobieta na mnie patrzy, czy ładniejsza tym bardziej. Gdyby wzrok mógł zabijać, to już bym siedział.
Obecnie jest już o wiele lepiej, ale wciąż patrzę jak na faceta, karczystego, agresywnego drecha – żeby przypadkiem nie pomyślały, że ich potrzebuję, pragnę, że chciał bym a nie umiem, że nie wiem jak. Żeby nie dać im satysfakcji że się mi podobają –patrzę jak na wroga. Wroga z dzieciństwa – wspomnianą wyżej „koleżankę”.

Nieznajoma11.42 – masz rację, szukam i wiem jedno, nie chcę szukać przyczyny, chce zmienić skutek. Dom rodzinny, nie był taki zły, tyle, że trochę izolował „księciunia” – czyli mnie od „plebsu” czyli rówieśników.
Marlok – dzięki, wziąłem do siebie.
Lunej – ten pomysł z zeszytem mi się podoba.
Chris - dzięki
salub – wiesz zawsze bałem się szczerości, to jak opuścić gardę, odsłonić się, choć one to zawsze doceniały. No ku..wa widzisz jak ja do tego podchodzę jak do walki.

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

No ale jak podejdziesz do jakiejś laski, to nie grozi Ci śmierć/kalectwo.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

salub
Portret użytkownika salub
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Więcej niz wczoraj, mniej niz jutro
Miejscowość: Miasto seksu i biznesu

Dołączył: 2009-07-07
Punkty pomocy: 458

Leonard- zamiast znowu szukać wymowek, przeczytaj jeszcze raz co napisałem wyżej. Pozdro

...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...

http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!

incubus
Portret użytkownika incubus
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2010-01-21
Punkty pomocy: 5

Czy czasem to nie jest tak iż Twoje maski wtapiane latami w twarz i osobowość mają malutkie zagięcie, który po prostu boisz się złapać za koniuszek i zerwać, bo wiesz że to jest zbyt łatwe, a oślepiające Słońce sukcesu może Cię zapowietrzyć.
Wejdź do wody kozaczku, a mina pokerzysty przemieni się w inną, gdy poznasz inne miny, łatwiej Ci będzie dopasować jak garnitur własną, lepszą, uwodzicielską. Odkryj swój uwodzicielski punkt, nie bój się zapytać koleżanki co jako w facecie jej się podoba u Ciebie. Nigdy nie pytaj co się nie podoba. Zapytaj siebie przed lustrem czym dziś będziesz uwodził. Uśmiech, który niebawem wyćwiczysz, rzęsy, nogi, może tyłek, który te wariatki tak uwielbiają. Może zadziorny kącik ust przy ironicznym uśmiechu, gdy pokerzysta po mocnym blefie wygrywa...
Rób sobie ćwiczenia, jakbyś chciał wyglądać w jakiej sytuacji. Zrób kolekcję własnych min i uśmiechów. Wyćwicz je na każda okazję. Kształtuj swe maski, które przydadzą się do uwodzenia. Najczęściej jest tak iż to czego najbardziej się obawiamy, staje się najmocniejszym punktem. najbardziej zaciekły wróg, staje się przyjacielem na lata. Strach odwagą. Wyobraź sobie minę i ironiczny wkurwiający uśmiech jeśli laska odmawia " poprzez mine pokażesz -"i bardzo dobrze że odmówiłaś, bo ja mam lepszy wybór a ty straciłaś" - często mówią " jesteś złośliwy" - hehehe pewnie że jesteś bo jesteś pokerzystą, jesteś i nie jesteś, kiedy tylko Ty o tym wiesz, one nie mogą, niech się zastanawiają...
A mina zadumy...włączając do tego zeza, pokażesz groteskowe podejście do jej powagi. Cóż zrobić ...tu następuje groteskowa mina ...jeśli nie możemy się stuknąć ( słowa do kobiety) będę chciał ( nigdy musiał) stuknąć kogoś innego (stukanie-sex) bez przemocy...
Mina wystraszonego kota, oczy szeroko aż gałki bolą , usta do brody...ona mówi " jesteś nienormalny" - a powiedz gdzie jest Twoja norma kotku, bo ja wolę swoje normy,stąd ten inteligenty wyraz mego pyska...
Twórz miny i sam się z nich śmiej, ale gdy będziesz je prezentował, nie śmiej się doskonale już znasz minę pokerzysty, więc Twój duch będzie lał ze śmiechu a Ty odegrasz swój kankan.
kontrastuj minami to co czujesz, podkreślaj to, jak trzeba rób głupkowate. ja na debilowatą minę zdobyłem niemalże cudem laskę, o niesamowitym charakterze i wyglądzie nasz związek trwał chyba z miesiąc, daj spokój kupa czasu, prawie jak rodzeństwo.
Np kiedyś w miejscu publicznym stoimy, stoję poważny...za chwile odjebałem taką rybę że szok. dolna wargę wysunąłem i zacząłem nią klapać do tego zez...laska stojąca na przeciwko zaczęła udawać że ją karmi. Podeszła i zrobiła taki gest paluszkami jakby wyjęła z woreczka pokarm dla rybek i posypywała nim me usta. Tego wieczoru bawiliśmy się jak dzieci, no....może niektóre zabawy nie były dziecinne...
Nie chodzi o to żebyś przesadzał, ja parę razy też przesadziłem i jedna niunia stwierdziła że nie można ze mną rozmawiać poważnie, że wyjebane mam na jej poważny problem. No pewnie że tak bo problem był nie poważny a ja wolę swoje rozwiązywać, a przyjaciółkę niech sobie poszuka, bo ja jestem ten od stukania ...
Ha! Kiedyś na jakimś festynie czy tam imprezie plenerowej w budce z browarkiem stała piękna, ale strasznie posępna niunia. Podszedłem po piwko, pokazując jej gest "uśmiechnij się" czyli palcami wskazującymi aż do przesady rozciągnąłem usta imitując śmiech nadwornego kuglarza, błazna. Później co podchodziłem obserwowałem że do nikogo się nie uśmiecha, lecz do mnie śle zajebisty uśmiech z lekkim rumieńcem. Nie dała numeru telefonu, za to po Nią przyjechałem, bo sama oznajmiła o której kończy. Miałem kilka przypadków, gdzie nie miałem numeru telefonu, a dostałem co innego....laski chętniej dają pupki, niż numer telefonu co za dziwny kraj....

Patryk03
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-03-22
Punkty pomocy: 13

A jesli chodzi o mnie to przy spotkaniach sam na sam z dziewczyna na poczatku mam zawsze taki sam problem, uwazam ze te pierwsze slowa z mojej buzi zle brzmia, chodzi mi o to ze jak powiem komplement to z moich ust on brzmi zle, hmm nie wiem dlaczego nie mam jakiegos grubego glosu, normalny, tylko przez stres tak jakos mam w tej glowie wbite ze jak powiem komplement to on zle zabrzmi. Macie moze rade na taki problem?

Leonard
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-04
Punkty pomocy: 0

No więc zaczepiłem dziś laskę – po raz pierwszy w życiu i nawet mnie nie pogryzła. Wysoka, figura extra, ładna buzia, miła, miała tylko jedną wadę – męża. Rozmawialiśmy, opowiadała o tym, że jest w separacji i chce się uwolnić i jaki to z niego zły człowiek. Ale myślę, że musiała być dość doświadczona, bo jak by to powiedzieć, trochę mi pomagała – jak nauczycielka na ustnym:) Więc mam teraz takie spostrzeżenie, że właściwie po co ja mam się męczyć, niech one to robią.
A poza tym to zauważyłem, że jak idę wolno i jestem bardziej wyluzowany, (nie jak zwykle – spier….aj mi z drogi) to kobiety gapią się dłużej i bardziej. Te ładniejsze jak już przejdą to się oglądają – co to oznacza? A te mniej patrzą dwa razy – krótko i potem dłużej - co to oznacza? Nie chodzi o to że jestem aż taki przystojny , raczej o coś innego.
Sprostowanie: Po raz pierwszy w życiu na trzeźwo, bo co się działo dawniej tego nie będę rozpamiętywał. Bez dopalaczy (5lat jestem czysty jak łza), jest podobno trudniej, chociaż, ja nie wiem skąd się brały dawniej kobiety u mnie. Ale wiem, że za każdym razem gdy jakąś miałem to byłem całkowicie bezbronny (nawalony) tak, że fragmenty układały się w całość dopiero po kilku dniach, lub dowiadywałem się tego od znajomych. Więc co ta za zabawa. Ale to jest najdziwniejsze, że one się pojawiały wtedy jak ja już traciłem czujność - wcześniej była bariera - ta którą chcę usunąć. Zresztą tak też poznałem byłą żonę – ściągnęła mnie ze stołu, jak spałem w klubie (no jak można tak wykorzystywać bezbronnego).
Mam też jakieś wrażenie, że jestem stary – może to ta zaczepiona dziś laska – trochę się dziwiła, jak jej powiedziałem że pierwszy raz podchodzę do kobiety (no co szczery byłem) – powiedziałem, że zawsze one podchodziły – no to mi komplement strzeliła („no jasne, wysoki, przystojny, dobrze zbudowany) – normalnie takie rozmowy to miałem z nauczycielkami na ustnych:)))

incubus – dzięki, dałeś mi do myślenia, muszę to przetrawić, masek mam mało, które by się nadawały do rozmowy z dziewczyną.