Witam ,
Tematów podobnych do tego zapewne były setki , lecz jest to moim zdaniem jeden z większych problemów, a mianowicie nawet po swoim przypadku widzę jak cieżko jest opanować stres.Poprostu nie daje rady podejść do bardzo ładnej dziewczyny i ją zagadać od środka stres mnie zjada. Jak mam z tym walczyć nie mam już siły , powiedzcie jak to było z wami ? Jak wy to pokonujecie lub pokonaliście
Pozdrawiam Mariusz
Marso napisał o tym mini poradnik:
http://www.podrywaj.org/poradnik_jak_pokonać_strach_przed_podejściem_do_kobiety
mariusz to bardzo proste
zacznij od mniej ładnych dziewczyn
i stopniowo przeczhodź na "trudniejszy poziom"
np. zaczynasz od jakieś takiej średniej laski
która aktualnie nie ma chłopaka
i z nią nie powinno być problemów
z dobieraniam tematów itp.
potem przezuć sie na lepszy model lecz jeszcze nie ten wymażony
i z nią tak samo jak z poprzednią rób tak dopuki nie będziesz
z nią już swobodnie rozmawiał i tematy będą same przychodzić
a po tym końcowa faza idziesz to swojej miłości
i robisz to co z poprzednimi lecz ją "zostawiasz na dłużej"
Mysle ze nie ma lepszej metody od praktyki, w artykule Gracjana bylo napisane jak zaczynac podchodzenie do kobiet.
hehe
Sprobuj sie jakos psychicznie podbudowac, albo przed podejsciem do niej zrob cos co bardzo poprawia Ci humor (powinno byc latwiej).
albo wypij setke zagryz zeby nie smierdzialo gorzelnią i do dziela
Wszystkim dziewczynom czegoś brakuje,grubym odchudzania, zdziecinniałym dorośnięcia,głupim edukacji, a tym pięknym i inteligentnym, mnie.
ozywiony ten sposób z adrenaliną mi się podoba

Daje do myślenia 
Ja tam Tobie proponuję po prostu podejść do tego, że ty się bawisz rozmową. To ma być dla Ciebie przyjemność a nie katusze. Bardzo ważne jest to, aby jak najwięcej rozmawiać z kobietami w różnym wieku i o różnych charakterach itp. Musisz się otrzaskać z tym że kobieta to człowiek i nie gryzie
A tak nawiasem mówiąc, chłopaki spróbujcie czegoś takiego. Jak idziecie ulicą i kobieta przed wami kilka metrów. Krzyknijcie (nie za głośno, żeby nie wystraszyć): człowieku! W 90% przypadkach kobieta się nie odwróci
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Wielkie dzięki za rady
Postaram się do nich zastosować , w razie czego opiszę wam jeszcze co i jak . 
"Miłość sprzedawana, pieniądz kochany"
A ja po prostu głowa do góry - sylwetka "bojowa" Uśmieszek na twarz i idę
I w trasie do celu myślę o "głupotach" typu , jak zrobić tą zwrotnicę żeby camber nie malał proporcjonalnie do wychylenia koła w skręcie, przy zachowaniu KWSZ na poziomie 8-9 stopni
Często nawet nie skończę zadawać sobie tego pytania, a już stoję przy panience
I rzucam jakąś "głupotę" typu, "ładne buty", i czasem jakaś głębsza konwersacja się odbędzie. Ale jak zacznie brakować mojego niemieckiego, zwijam się "na autobus"
Ale jest pozytywnie, nawet brewka mi nie drygnie, nie mówiąc o głosie.
Wszystko zależy od nastawienia wewnętrznego, sama pozycja ciała, wyprostowana sylwetka, spokojny chód itd, daje zajebiście dużo. Reszta to już czysta psychika.
A!!! I co ważne, nie stawiaj sobie żadnego celu podchodząc do panny - ona to wyczuje. Dla niej ,jeśli dobrze rozumuję, wystarczy samo to, że podszedłeś, a jeśli pokażesz bezinteresowność, nie poczuje się zagrożona, że jakiś natręt może, czy coś, ona będzie wyluzowana i Ty, i jakoś rozmowa się potoczy. Bo jeśli postawisz sobie za cel np. zdobycie numeru, będziesz do tego dążył, ona to przejrzy, bo będziesz bał się, czy zastanawiał czy już zapytać, czy da itd. A tak full luzik, spontan, miła rozmowa ...... ewentualnie, jak rozmowa pójdzie dobrze umów się z nią, na zasadzie, tego i tego dnia o tej godzinie i w tym miejscu, sobie będę, wpadnij jeśli chcesz, bo miło się rozmawiało. Żegnasz się i odchodzisz, bo czasu masz mało. Kilka takich akcji kieeeeeedyś mi wyszło i panienka się stawiła ..... I ważne też kolejna rzecz, to miejsce wybierz takie naturalne dla siebie, żebyś czuł się w nim pewnie, zero sztuczności.