Cześć,
Od razu mówię, że jak chcę kliknąć "odpowiedz" w poprzednim temacie o tej historii to wyskakuje jakiś błąd.
Wracając. Pisałem o tym, że chcę odbić laskę jakiemuś gościowi, który jest z nią od pół roku. I powiem Wam, że min. dzięki Waszym, tamtym paru odpowiedziom zbliżyłem się do celu. Zacząłem się z nią spotykać itd. Ona do mnie, że miała w życiu kilku facetów, ale ja jestem czymś niespotykalnym, bo zwykle oni (otwarcie to powiedziała) byli bardzo, bardzo fajnymi ludźmi ale dali jej się omotać bez problemu urodą (ona jest po prostu piękna), a ja ją uwiodłem, co pierwszy raz w życiu jej się zdarzyło. Przyznała, że ma faceta i bardzo go kocha, ale nie chce zmarnować okazji bycia ze mną. Jeszcze nie będąc parą, spotkałem ją z tym gościem na imprezie jakiejś i on wyglądał na bardzo zakochanego i szczęśliwego. Do tego zdawał się być w porządku. Postanowiłem odpuścić, bo co ja będę gościowi robił miesięcznego doła, przez co ja sam kiedyś przechodziłem, skoro w okolicy jest dużo równie pięknych dziewczyn, które są wolne. Możecie nazwać mnie teraz needy albo co, ale taka jest moja decyzja. I moim zdaniem niekoniecznie ona go zostawi, bo w związkach tak to czasem jest, że chce się spróbować czegoś nowego i niektórzy się na to decydują, mimo, że bardzo chcą jednocześnie być w oficjalnym związku z kimś, komu się ją odbiło. Anyway dzięki koledzy za gotowość, pozdrawiam!
Masz satysfakcje że udało ci się ją uwieść, a chyba jeszcze większą że udało ci się jej oprzeć.
Uuu chłopie szalejesz
.Uwodzisz zostawiasz no to jest to coś, czego innym brak .
^<------
Nie zostawiłem bo jak ww. napisałem w ogóle jeszcze ze sobą nie byliśmy i to była kwestia już mojego przyznania, że razem jesteśmy. Natomiast nie chcę rozwalać jakiemuś gościowi życia żeby ją mieć.
Stary masz moje uznanie. Jedna z moich podstawowych zasad: nigdy nie biore się za zajęte laski. Nawet jak są nieszczęśliwe w swoich związkach. Dlaczego? Mnie nie kręci rozwalanie związków. Jest tyle wspaniałych kobiet dookoła, że po co brać się za takie. Niektórzy powiedzą, że dla doświadczenia, dla przygody, dla wyzwania. Rzeczywiście zajebiste wyzwanie zrobić z czyjegoś życia piekło. Potem możemy poczytać sobie na blogach jak faceci ledwo co żyją po rozstaniu, zwłaszcza jak go rzuciała dla innego. Może to jest śmieszne dla niektórych, ale raczej nigdy nie zmienię tej zasady.
Obyś szybko znalazł sobie zajebistą laskę.
Ar podoba mi się Twoje podejście
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
Poza tym takie nieszczesliwe czesto leca na byle kogo, kto okaze im troche zainstresowania, a potem...wychodzi szydlo z worka i okazuje sie, ze tak naprawde facet mial byc tylko "pocieszycielem". jak dla mnie slaba akcja
"Możecie nazwać mnie teraz needy" -no akurat nie możemy, bo to określenie nie ma nic wspólnego z tym co napisałeś:)
Ar dałeś radę z tą to i dasz radę z innymi pięknymi babsztylkami, a z tymi jest najłatwiej, bo nie są przyzwyczajone do facetów nie dających się owinąć dookoła palca.