Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Powiedziałem kocham Cię - jak to odkręcić

25 posts / 0 new
Ostatni
krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0
Powiedziałem kocham Cię - jak to odkręcić

Przychodzę do was z dość mocno potrąconym pacjentem. Jestem dość krótko z laską z którą już miałem problem telefoniczno smsowy o którym wam pisałem. Sprawa jest zamknięta.
Generalnie radzę sobie z laską dość dobrze. Słodzi mi niesamowicie i czasem zachowuje się nawet dość nieprzyzwoicie mówiąc przy ludziach o moim penisie i kondycji - nieskromnie powiem że faktycznie jest co chwalić, ale to się chyba nieczęsto zdarza by kobiety się tak uzewnętrzniały. Mniejsza o to.

Mój problem jest o wiele większy. Byłem z nią ostatnio w górach i podczas jednej z nocnych rozmów powiedziałem jej że ją kocham (bo taka jest prawda). Ona powiedziała mi że nie wie czy mnie kocha, ale bardzo jej na mnie zależy i przeprasza mnie za to że nie może mi jeszcze powiedzieć czy mnie kocha.

Nie wiem co mnie naszło. Doskonale wiem że powinienem sprawić by to ona pierwsza powiedziała że mnie kocha.
Zastanawiam się jak to teraz naprawić bo już widzę negatywne skutki. Niby nic szczególnego mi nie powiedziała, ale widzę że ona wie że ma nade mną przewagę. Myślę o lekkim poszantażowaniu jej seksem bo wiem że ona ubóstwia go w moim wykonaniu. Ew. myślałem też o powiedzeniu jej wprost że skoro jej na mnie zależy to ma się dla mnie starać - szczególnie że jest to mój pierwszy poważny związek, a nie jakieś jednonocne dupczenie tak jak to u mnie było do tej pory.
Pewnym wyjściem jest też szantaż z odejściem od niej - nie mogę przecież być w nieproporcjonalnym związku. Niech wie że skoro nie u niej - to gdzieś indziej mogę znaleźć prawdziwe zaangażowanie. Przy czym problem polega na tym że jako totalny debil powiedziałem kocham cię, już nieco po ponad trzech miesiącach znajomości i wyjdzie na to że strasznie naciskam, a to jest studentka, która nie myśli jeszcze poważnie o stałym związku czy nie daj boże o małżeństwie (ja np. już teraz wiem że jeśli uda mi się odzyskać w tym związku kontrolę to pewnie kiedyś jej się oświadczę).

pb264
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Zgorzelec

Dołączył: 2010-06-13
Punkty pomocy: 0

Miałem podobnie i też po około trzech miesiącach powiedziałem kocham.Panna się zmieniła o 180 stopni.Już przestała po tym latać za mną i na koniec kopła mnie w tyłek.Radze ci przeczytać lekcje Gracjana inaczej będziesz odstawiony na półke.

Kobieta w połowie jest małą prawdą, w połowie małym kłamstwem, a w całości - wielką niewiadomą

Joe
Nieobecny

Dołączył: 2010-05-15
Punkty pomocy: 2

Powiem wprost. Spieprzyłeś,to już się stało i nie odstanie,a spieprzyłeś bardzo ale to bardzo. Skoro już ci się zdarzyło to musisz być w tym konsekwentny przynajmniej a nie mówić że żartowałeś itd bo to frajerstwo. I zachowuj się tak aby ona się zastanawiała czy na pewno ją jeszcze kochasz. To jedyne wyjście z tego bagna w które sam wszedleś.

"Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi"

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

Przegrzałeś związek mówiąc "kocham Cię", nie dokładaj zatem więcej do pieca, tylko lekko ochłodź wasze relacje (bez przesady). Niech też widzi, że jesteś również atrakcyjny dla innych kobiet, szczególnie jej koleżanek. Podziała to na jej zazdrość i sama wyzna Ci miłość. Wtedy związek się wyprostuje.

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

damian86
Portret użytkownika damian86
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2

Powiedz jej ze kochasz ja jak swoja matke albo jak psa czy kota cos takiego.

jelon
Portret użytkownika jelon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2009-10-05
Punkty pomocy: 22

Lego ma rację.

Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.

ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

Utwierdziliscie mnie w przekonaniu ze wszystko sprartolilem. Jak myslicie ma to w ogole jakikolwiek sens w tym momencie? Moze po prostu dac sobie z nia spokoj i zerwac ten plaster szybko i bolesnie, ale szybciej sie oswobodzic po to by w nastepnym zwiazku wiedziec juz jak NIE postepowac, czy moze dac temu szanse?

Jutro ona do mnie przyjezdza. Pochodzimy troche u mnie po okolicy i posiedzimy w domu bo ona wpada do mnie dopiero pierwszy raz do domu (tzn. tu gdzie mieszkam u rodzicow - wczesniej odwiedzala mnie w wynajetym mieszkaniu w wawie).
Raczej nie bede mial okazji wzbudzic jej zazdrosci, co najwyzej odwiaze ja potem samochodem do jej domu i zerzne w lesie. Chcialem jej tez jutro zrobic jakas romantyczna niespodzianke, ale teraz wiem na 100% ze to odpada.

Fundne jej jutro powazna rozmowe. Macie cos wartego omowienia podczas takiej pogadanki?

ps. sory za brak polskich znakow pisze to z telefonu

E3
Portret użytkownika E3
Nieobecny
Wiek: 99
Miejscowość: N/A

Dołączył: 2009-06-24
Punkty pomocy: 269

Szukaj następnej i... I tyle - tylko nie bądź hipokryta.

I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

Daruj sobie poważne rozmowy, postaw na rozrywkę. Jak nie wejdzie w wasz związek rutyna i będziecie się nawzajem podrywać to przetrwacie aż do ślubu. 

Porób jej jakieś niespodzianki od czasu do czasu, zaskakuj ją. Opisałem parę ciekawych rzeczy na swoim blogu. Jak będzie pogoda to możecie poszukać np. skarbów z geocaching/opencaching.

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

Ok. Udało mi się nieco schłodzić sytuację. Przypomniałem sobie że dziewcze bierze na swoje uczulenie leki chormonalne i ostatnio wąs jej się sypnął. Minimalny i zauważalny tylko z odległości porannego pocałunku, ale podręczyłem ją tym nieco.
Sama stwierdziła że zamiast iść do kosmetyczki pojutrze, a do mnie jutro - zamieni kolejność i jutro da mi dzień na naukę, a w środę zjawi się z gładką buzią.
Mimo wszystko kazałem jej przyjść jutro. Mam świadomość że to był shit test czy będę w stanie zdzierżyć jej nieobecność, ale w środę jadę na koncert i mogli byśmy się zobaczyć dopiero w czwartek. Napisałem jej to żeby wiedziała dlaczego tak powiedziałem, choć teraz myślę że mogłem ją przełożyć aż na czwartek wtedy mocniej by poczuła że potrafię bez niej wytrzymać - no ale sms już poleciał.
Plus jest taki że jutro nadal będę mógł żartować sobie z jej rumcajsa. Zrobię jej chyba też psikusa z kiełbasą w papierku po snikersie ;p

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

Naszła mnie jeszcze taka refleksja.
Ona mówi że nie jest pewna czy mnie kocha. Myślę o tym czy nie powiedzieć jej że ja jestem pewien że ją kocham, ale np. nie jestem pewien czy chciał bym z nią spędzić całe życie - zwalę nieco na początkową fascynację.
Oczywiście nie mam zamiaru wyskoczyć z tym ni z gruchy ni z pietruchy. Niedługo jej siostra wychodzi za mąż i pewnie wejdziemy na ten temat.
Co o tym myślicie? Popsuć to raczej durzo nie napsuje, a da jej znak że powinna się starać.

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Przestań już gadać z nią o uczuciach. Niech do tego zatęskni. Daj jej trochę zimy w te ciepłe dni to na pewno zauważy, że coś nie gra.
Trochę wariacji dorzuć do związku. Lego zaoferował Ci swoją pomoc na blogu i ma tam przedstawione fajne pomysły.
Chłodzenie to nie negowanie jej zarostu.
"Ona mówi że nie jest pewna czy mnie kocha" -chociaż jest z Tobą szczera.

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

Śmieszna sprawa, ale wszystko potoczyło się dosyć dziwnie. Najpierw laska strasznie szybko wypatrzyła moje chłodzenie.
Potem zrobiła mi ST który przegrałem, ale dlatego bo stwierdziłem że za mocno poleciałem z tym chłodnikiem. Wytłumaczyłem jej po prostu że nie podoba mi się to że to ostatnio ja więcej inwestuję w związek i wszystko to było po to by i ona zaczęła się nieco starać.
I wiecie co? Zaczęła się starać. Spędziliśmy miły wieczór - ona stwierdziła że takie podchody są szczeniackie, ale fajnie że jesteśmy ze sobą szczerzy. Potem wymieniliśmy się kolekcją szczerości - łolaboga, potem zaczęliśmy gadać o wierze i o tym jak to się stało że jesteśmy ateistami.
Wieczór oceniam dodatnio. Nie udało mi się odzyskać dominacji (ale też dużo jej nie straciłem), a zżyliśmy się nieco i posłodziliśmy sobie wzajemnie.

Póki co mam sesję i nie będę miał na nią za dużo czasu, ale w poniedziałek pewnie czeka ją ostre rżniątko.
Tak sobie myślę że przez jakiś czas pozwolę jej dominować. Za rzadko się widujemy bym udawał że mi na niej nie zależy. Mam nadzieję poznać kilka z jej koleżanek i powzbudzać zazdrość, ale chłodnik to był jednak kiepski pomysł.

zizu86
Portret użytkownika zizu86
Nieobecny

Dołączył: 2010-04-14
Punkty pomocy: 2

emocje i jeszcze raz emocje musisz u niej wywoływać!
to, że powiedziałeś jej "kocham Cie" a ona nie odpowiedziała tego samego to ja bym jeszcze tragedii z tego nie robił
faktycznie zrobiłeś błąd......ona teraz poczuła się pewnie i ma Ci troche w garści
wie, że bedziesz na jej każde zawołanie, ale Ty musisz to troche zmienić.....nie, że od razu stajesz się zimnym skur....tylko nieco ochłodź wasze relacje
tak jak tu chlopaki piszą nie powtarzaj jej wiecej, ze ją kochasz..........musisz byc troche niedostępny dla niej, ale jednocześnie nie obrażony czy coś
najlepiej zeby zatesknila za Toba....poza tym bzykasz ją wiec jest dobrze

głowa do góry i do dzieła...powodzenia

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

Hej. Wracam do wątku bo sprawa przybiera śmieszne kształty.
Mianowicie:
- udało mi się ją schłodzić - najpierw miała pretensje że mówię czułe słówka, a potem nie czczę jej należycie, ale wiadomo to był ST
- potem miałem straszne problemy z zaliczeniem semestru na uczelni i musiałem ostro kuć. Przez 2 tygodnie widzieliśmy się 2 razy (równo co tydzień).
- jak znów miałem dla niej czas to stęskniona wpadła do mnie i powiedziała mi że mnie kocha. Powtarza mi to teraz dość mocno, ale znów minął tydzień i widzę że jej już się nudzi i chyba poczuła że mówiąc mi że mnie kocha straciła kontrolę.

Generalnie laska ma małe cycki i lubię jej o tym czasem przypomnieć żeby ją nieco podrażnić. Zastanawiałem się nad tym ostatnio czy przypadkiem w dalszym stadium związku to jest nadal zalecane, ale powtórzyłem tę gadkę dziś wieczorem. Wyleciała mi więc z takim oto smsem iż po rozmowie ze mną czuje się bezwartościowa.Stwierdziła że ciągle mówię o fizyczności, a nie wiem podstawowych rzeczy na jej temat i pewnie mnie to nie obchodzi.

Shit test dosyć podły bo jak już wspominałem - charakterek ma niesamowity, a jej wewnętrzne rozterki nie są mi obce bo tak jak się ostatnio zgadaliśmy - miewamy podobne. W ogóle to traci w tym momencie  moich oczach, bo po raz kolejny sprawiła że nie czuję się przy niej tak do końca szczęśliwy i straciła 1 pkt za osobowość w momencie kiedy robi mi shit test i to kolejny - można więc zdecydowanie nazwać push and pullem to co robi (nadmienię że wczoraj uprawialiśmy chyba oboje najlepszy seks w życiu, zaraz po którym wysłuchałem po raz kolejny masę komplementów na temat swojego boskiego rżniątka).

Zastanawiam się jak zbić jej ST kiedy jutro do mnie wpadnie (nie mam zamiaru smolić jej smsów - chcę zrobić to osobiście).

Jak myślicie jest sposób żeby raz, a dobrze przykrócić jej pushandpulle, czy powinienem raczej szykować się do końca życia na serię szczwanych testów (których wymyśli pewnie nie mało bo dziewcze jest inteligentne)?

Myślałem też co z samym dręczeniem jej mówieniem o małych cyckach. Faktycznie chyba za często jej o tym mówię bo ciężko jest mi przypomnieć sobie spotkanie na którym bym jej tak nie przypiekł.

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

Acha - dla ułatwienia dodam że umówiłem się z nią kiedyś że nie będziemy sobą wzajemnie manipulować XD Ona pewnie powie że to samo tak wypadło, a jaj jej będę musiał udowadniać że ona robi to podświadomie.
Jak myślicie - jest w tym potencjał na przykrócenie ostatecznie push and pulli?

zizu86
Portret użytkownika zizu86
Nieobecny

Dołączył: 2010-04-14
Punkty pomocy: 2

Chłopie czego Ty chcesz??? bo nie bardzo Cie rozumiem.
Najpierw miałeś problem z tym, że powiedziałeś pierwszy kocham a ona nie odwzajemniła. Dobrze postąpiłeś schładzając relacje między wami. Widzisz, że zatęskniła i sama do Ciebie przyleciała. Trzymaj tak dalej to będzie dobrze!

A po co czepiasz się jej cycków???
Na mój gust to zajebiście źle robisz! Pomyśl sobie w ten sposób-
Jakbyś Ty miał małego ptaka i niby Twojej lasce by to nie przeszkadzało (bo powiedzmy, ze byłbys w stanie ją zaspokoić) ale ona np. żartowałaby sobie z Ciebie...to nie wkurwiałoby Cie to, albo nie popadłbyś przez to w kompleksy?! z tego co wiem to większość lasek ma bzika na punkcie rozmiaru swojego biustu

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

kolega chyba nie zrozumiał idei negowania, nie można wyśmiać czegoś co u laski stanowi kompleks czy ogólny temat tabu,

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

Skomplementuj czasem jej zachowanie. Coś co dla Ciebie zrobi. Od cycków się odczep.

krystek
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-03
Punkty pomocy: 0

hoon - wiem że długie, ale przeczytaj całość moich wypocin boś w totalnym błędzie, powiedzieć kocham cię nie implikuje rezygnacji z negów

Do reszty:
dzięki wielki za podpowiedzi. Posta z pytaniem zadałem dosyć późno, a ze swoją kobietą musiałem spotkać się już następnego dnia. Musiałem więc poradzić sobie bez waszej pomocy. Wyszło to na dobre bo samemu doszedłem do tego co mówi zizu, kokospop i rafciuu, oraz co ważniejsze... miałem parę przemyśleń na temat siły i kobiecych wewnętrznych rozterek. Zrobiłem coś o czym nie napisaliście, a mianowicie - wyśmiałem ją po raz kolejny tym razem mówiąc o jej rozpaczliwym smsie. Przytuliłem ją i "popodśmiewałem" się z tego jakim to jest małym niedopieszczonym skarbeczkiem. Potem "zauważyłem" że ogólnie za dużo mówię o fizyczności. Od kiedy podszedłem rzeczowo do podrywania faktycznie stałem sie strasznym prymitywem i ciągle obgaduję ciało i ubiór ludzi.
Generalnie to obiecałem jej poprawę - bo naprawdę chce by czuła się przy mnie dobrze. Jednocześnie żadnego przepraszania, ciągłe traktowanie z góry jej rozterek i siła. Opieprz z jej strony i zejście na tematy wewnętrzne były okazją do większego otworzenia się wzajemnie ze swoimi wewnętrznymi demonami i opowiedzeniu sobie o traumatycznych zajściach z przeszłości (to drugie akurat tylko z jej strony).