Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sex, namiętność… miłość? ..

12 posts / 0 new
Ostatni
Neithan
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 0
Sex, namiętność… miłość? ..

Witam was wszystkich. Mam niemalże 20 lat. Wybaczcie za umieszczenie tego tekstu w ewentualnie nie właściwym forum ale sam nie mam pojęcia do czego go przyporządkować. Chciałbym wam opowiedzieć jak ta strona zmieniła mój światopogląd i przewróciła gruntownie życie do góry nogami . Ze stroną „podrywaj.org” spotkałem się ok. paru miesięcy temu. Nie założyłem wtedy kąta bo i nie miałem czego wnieść do tego miejsca. Chciałbym podzielić się z wami jedną z moich największych przygód i poprosić was o radę. Może ktoś zrozumie tę sytuację lepiej ode mnie i wyjaśni mi kilka spraw. Lekcje Gracjana i wiele artykułów z tej strony pozwoliło mi rzeczywiście poprawić swój wizerunek w oczach kobiet. Pozwoliło mi się to stać lepszym nie tylko mężczyzną ale z czasem i człowiekiem. Nigdy nie miałem większych problemów w kontaktach z kobietami. Lecz zawsze może być lepiej, dlatego też wykonywałem sumiennie każde zadanie zawarte w lekcjach. Cały czas ćwiczyłem ale z czasem już zaczęło mnie to bawić. Kontakty z kobietami stały się dla mnie już po prostu czystą zabawą. Może i myślałem o tym jak o dobrym sporcie, nieważne. Nie było oczywiście tak, że nie mogłem opędzić się od kobiet i że „od razu” miałem każdą co było by czystą bzdurą. Uogólniając owe lekcje zrobił ze mnie naprawdę ciekawszego, lepszego i pewnego siebie mężczyznę. Przejdźmy jednak do meritum. Wiem, że pełno jest tu artykułów treści „jak wrócić do byłej” ale każdy kto przeczyta moją historię zrozumie jak ta sprawa różni się od każdej innej. Pewnego cudownego dnia poznałem ciekawą kobietę. Była znajomą mojego znajomego ;]. Pierwsze spotkanie nasze tak jak i kolejne kilka było czysto koleżeńskie. Było to na trochę przed sylwestrem tego roku. Od razu dobrze wiedziałem, że dziewczyna ma do mnie pewnego rodzaju słabość jak się z czasem okazało ja do niej również. Pomimo jej starań odmówiłem spędzenia razem sylwestra, ponieważ nie miałem wówczas wobec niej żadnych większych planów a mój sylwester był zaplanowany już dużo wcześniej w innym gronie. Do tego czasu nasze kontakty były czysto koleżeńskie, przynajmniej z mojej stronny. Pewnego dnia po upływie może 2 tygodni dziewczyna napisała do mnie. Było znacznie widać, że zależało jej na bliższym kontakcie dlatego od razu miałem do niej swobodniejsze podejście i może przez to jeszcze bardziej jej się podobałem. Czułem do niej lekki pociąg. Z czasem telefony zaczęły się urywać i spędzaliśmy tak gadając o wszystkim i o niczym wiele godzin. Jednak z czasem zdałem sobie sprawę, że nie zależy mi na większym związku dlatego też odepchnąłem ją z czym nie mogła się pogodzić i wylała wiele łez. Jednak nie miałem zamiaru jej krzywdzić i po paru dniach ja nawiązałem kontakt i było właściwie jeszcze lepiej. Co raz bardziej się rozumieliśmy i powoli zaczynałem być coraz bardziej zauroczony jej osobą. Ona traktowała mnie wtedy jak owoc zakazany, nadal twierdziła za pewne ,że nie chce z nią być i tam bla bla. Jej oczy i zachowanie dawało wiele razy temu wyraz jakie wielkie ma pożądanie. A będąc wrednym draniem w dalszym ciągu
pozwalałem się bardzo powolutku zdobywać pomimo że moje pragnienia nie dawały się opanować…W końcu zaczęliśmy być parą. Nigdy nie byłem w tak namiętnym związku. Nie mogliśmy wytrzymać zbyt wiele czasu bez własnego wzajemnego dotyku i wielu ciekawych igraszek. Każda nasza randka była wyjątkowa i niezapomniana. Spędziliśmy ze sobą cudowne tygodnie po których zacząłem do niej pałać prawdziwym szczerym uczuciem. Jednak pod koniec związku jakieś 2 tygodnie przed tak zaczęło się wszystko walić. Czułem jak zaczęła się ode mnie oddalać. I w końcu zostawiła mnie mówiąc, że kiedyś pewnie będziemy jeszcze razem. Po zerwaniu nasze kontakty tak jakby wrócił do normy. Tzn. było tak jak przedtem tylko, że bez sexu. Ostatnio spotkaliśmy się żeby sobie wszystko wyjaśnić. Ona wróciła do byłego. Początek spotkania był straszny, dla niej. Płakała, że jeszcze nigdy nikogo nie zostawiała i jak jest jej z tym źle bo czuje jaki robi błąd. Przez całe spotkanie byłem uśmiechnięty i ogarnięty stoickim spokojem ona natomiast była w znacznie gorszym stanie. (Problem polega na tym, że ten były był jej pierwszym chłopakiem i była z nim bardzo długo. A ze mną bardzo krótko.)Sam nie wiem jak do tego doszło ale dalsza część spotkania była po prostu szalenie gorąca…I sama zaproponowała, że mamy się mimo wszystko dalej spotykać potajemnie bo chce mnie jako……kochanka. Wciąż do mnie dzwoni i opowiada o wszystkich problemach jest bardziej szczera niż kiedykolwiek wcześniej. Pisze do mnie jakim jestem cudownym człowiekiem jakiego odnalazła we mnie przyjaciela. Ciągle mówi mi jakie to nasze spotkania są zajebiste a jak z nim jest do dupy… Na początku tamtego spotkania deklarowała, że go kocha wciąż a nie mnie no aż do pewnego momentu. Ciągle teraz świntuszymy ,gadamy. I teraz błagam o to, żeby mi ktoś to wytłumaczył… O co w tym wszystkim chodzi? O co jej chodzi? I co ja mam robić? Jaki mam być? Bo nigdzie na takie coś nie było tu odpowiedzi. Oczywistością jest, że chcę żeby wróciła do mnie. Nie wiem… Na niedziele mam randkę z inną ale tylko dlatego by poznać jej reakcje. Błagam o pomoc i o jakieś wyjaśnienie. 

Neithan
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 0

Przepraszam za ewentualne bledy ale to moj pierwszy wpis tutaj.

mefiu10
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-05-23
Punkty pomocy: 0

Musisz postawić ultimatum albo on albo Ty. No ale nie wiem jakim jesteś człowiekiem może odpowiada Ci ten romans ;] no ale skoro sam mowisz ze chcesz do nie wrocic to musisz z nia o tym pogadać i powiedzieć ze nie odpowiada Ci taki układ ze ona jest w zwiazku , bo w tym momencie to ona nie jest fair ani w stosunku do Ciebie ani do niego.

a o co w tym wszystkim chodzi kobiety nie zrozumiesz ona po prostu sama nie wie czego chce z toba sie spotyka bo ma do Ciebie slabość a jest ze swoim bylym bo ma wspomnienia i pewnie tez cos sie jej w nim podoba bo w koncu jest z nim.

Neithan
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 0

Właśnie jej raczej niewiele się w nim podoba. I moim zdaniem to zwykły sentyment. I cały czas martwi mnie fakt, że zaczna mnie to coraz
bardziej kręcić i chyba jestem skurwesynem z tego powodu. Nie wiem, mało mnie to obchodzi przynajmniej robię to na co mam ochotę…. Wink w pewnym sensie. Faktem jest, że nie mogę znieść, że nie jest moja. Choć tak naprawdę może nadal jest tylko, że nie oficjalnie. Z tego co mi mówi to nawet ma opory się do niego przytulać. Sądzę, że jest tak coraz bardziej z każdym moim pocałunkiem… W każdym razie chcę by była tylko moja. I prosił bym o pomoc w tym celu. Gracjanie czy mógł byś wypowiedzieć się w mojej sprawie gdyż cieszysz się sporym autorytet….

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

jak ona zdradza tego swojego chłopaka to istnieje niebezpieczeństwo, że i Ciebie zdradzi jak tylko ta namiętność zniknie

szukałbym innej, niewinnej, na Twoim miejscu, a tą zostawił

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

Neithan
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 0

O tym też myślę... tylko jak mam rozumieć to, że ona pisze do mnie kiedy jest z nim. Że jest wciąż zazdrosna o mnie taki paradoks troszkę co nie... bo oczywiście często widzi mnie w jakimś żeńskim towarzystwie(starannie dobrane byle jak najbardziej atrakcyjne), że jakoś nawet go nie przytula o pocałunku już nie mówiąc. Wiem to nie tylko od niej. Sama "rozstając" się ze mną mówiła, że nie wierzy w to by coś z tego nowego związku wyszło. I czasami nawet tak jakby chciała mi coś o nim ironicznie powiedzieć... Ciągle dostaję sms albo telefony których zawartość odnosi się do tego jaki to ja jestem dla niej cudowny, że tak naprawdę nikt taki nie był... masakra. Zaczynam się gubić więc nie wiem już sam.... W ogóle nie jestem przyzwyczajony do tego żeby mnie ktoś rzucił.... 

Neithan
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-07
Punkty pomocy: 0

Z każdym dniem coraz bardziej zaczynam myśleć, iż chyba chcę pozostać tylko w romansie z nią. Choć z drugiej strony wolałbym by była tylko moja... Cały czas denerwuje ją widok mnie z jakąś inną kobietą. A widujemy się codziennie na mieście.Ciągle pisze jak to jest zazdrosna jak się podobają jej spotkania ze mną, które uważa teraz za wyjątkowo udane. Dzisiaj była z tym swoim nad jeziorem. Frajer zamiast zająć się nią pozwolił jej zostać samej co ona oczywiście wykorzystała dzwoniąc do mnie... ale niestety nie skutecznie bo byłem zajęty no może nie do końca... W każdym razie dostałem kilka SMS-ów w stylu, że tak średnio fajnie i w ogóle.(Tak ona mi pisze też takie bzdury). Nawet go nie przytuliła przez niecałe 3 godziny....hmm Ciekawe czemu? xD W każdym razie coraz bardziej się mi zwierza z wszystkiego. Wykorzystuję też fakt, że jest w kłótni z najlepszą kumpelą... i jak na razie chyba jestem jedyną ostoją. Z resztą cały czas słyszę, że cieszy ją tylko jaki kolwiek kontakt ze mną... Muszę sprawdzić jak zareaguję na wieść, że w niedzielę idę na randkę z inną. 

W każdym razie na pewno nie mam zamiaru zerwać z nią kontaktu, no chyba że macie jakiś niezbity dowód na to, że to może pomóc. Choć sami widzicie jak jest. Aha no i problem pretensji już dawno załatwiłem. Bo to był by absurd chyba gdybym teraz czekał na jej łaskę spotkania się ze mną.

W sobotę zabieram ją gdzieś zdala od cywilizacji i mam zamiar urządzić cudowną romantyczną randkę.( Nie wiem chociażby piknik na łące na skraju lasu) Z tym raczej nie będzie problemów... 

Nie wiem właśnie bo jestem dla niej "needy" o czym bardzo dobrze wiem. Chciałbym mimo wszystko znaleźć jakiś sposób żeby być jej do tego stopnia potrzebnym żeby ona rzuciła go dla mnie i zapomniała o nim już na zawsze. Bo jak na razie umiem to robić tylko na czas kiedy jest ze mną lub się kontaktujemy. Właściwe to ona chyba myśli o mnie cały czas bo dostaję sms od niej od razu o godz. w której ona się budzi. Właściwie jest moja. Bo tak na prawdę walczę chyba z jej sentymentem i wieloletnim(no może przesadzone to słowo) przywiązaniem do niego. Tylko jak mam to w niej zabić. 

szczesciarz86
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: London

Dołączył: 2014-02-26
Punkty pomocy: 0

Jak ta laska sie nazywa?