Poznałem pewną dziewczyną. Tak, tak "en-ka" W zasadzie to napisała do mnie w związku z moją pasją, a pozatym myślała, ze jestem z całkiem innego miasta niż ona. Dodam, że ma 19 lat, poważna dziewczyna. Było trochę rozmów, było spotkanie po tygodniu czasu. Było milo, każdy czuł się swobodnie był śmiech i wspólne zrozumienie, zero niezręcznej ciszy. Na koniec zapytałem czy chciałaby się jeszcze spotkać, może i mój błąd, bo miałem powiedzieć, że chcę się z nią spotkać, a nie czy ona ze mną chce. Ale odpowiedziała, ze możemy się spotkać powiedziała to z uśmiechem patrząc w oczy. No spoko. Ona uważa, że do chłopaka pierwsza nie napisze. No akurat do mnie napisała, ale jak twierdzi była pewna, że jej nie odpowiem, albo skończy się na jednej PW. Na GG właśnie nie zagadywała co może i dobrze wróży, że woli real. Jednak prowokowała mnie, żebym napisał. W piątek spotkaliśmy się jak pisałem wcześniej. Wieczorem napisałem do niej w sprawie pewnej rzeczy o której rozmawialiśmy czy udało się jej to zrealizować. Wczoraj na GG cisza, dzisiaj też. Ja nie zagaduję ona też nie. Zapytałem jej w realu czy zagada, a ona, że trzyma się zasady, ze nie zagaduje no to ja mówię to chyba na tym się skończy, bo ja też nie zagadam i mamy problem. Uśmiechnęła się tylko i powiedziała, że będzie problem. Szczerze mówiąc szkoda mi trochę, bo można z nią poruszać ciekawe tematy, jednak na spotkanie w tym tyg będzie ciężko, mamy koniec roku, więc wiadomo zaczyna się tradycyjne zaliczanie reszty przedmiotów jak się wcześniej nie chciało. No i zapytanie czy wytrzymać do następnego weekendu czy jednak napisać sms czy coś ?
Dodam jeszcze, że oboje stwierdziliśmy jakby ta znajomość nie upadła jak te wszystkie wcześniejsze, które miały właśnie swój początek w sieci. Jak powiedziała, że ma nadzieję na to, że zmienię jej pogląd na te sprawy. Poza tym oboje interesujemy się z leksza modą, więc jesteśmy nieoficjalnie umówieni na zakupy. Naszą pasją jest muzyka, ona gra na instrumencie i ja gram, więc też nieoficjalnie jesteśmy umówieni u mnie na wspólną grę jeśli będę miał chatę wolną. Zresztą ona też mnie chce do siebie zaprosić. I chciałem poruszyć tego kwestię, że chciałem sobie wyrobić u niej słowność, szczerość. Udało mi się i jak stwierdziła i powiedziała w realu, że mi ufa. Powiedziała to z patrzeniem w oczy bez żadnych wymigów. Wiadomo, że nie jest to zaufanie nie wiadomo jakie, ale jakieś tam podstawowe.
Aha i jeszcze jedno, nie jest chyba zbytnio rozchwytywana, Nie jest wymalowaną lalą. Spokojna, naturalna dziewczyna.
po co w ogóle takie rozmowy, kto napisze pierwszy, kto drugi... Nie gadaj o tym, tylko realizuj swoje założenia... Teraz bedziecie przeciagac line i kto pierwszy odpusci ten przegrał. Bez sensu...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Też się nad tym zastanawiałem. Ona chyba sprawdza, ale jak pisałem, nie spotkamy się w przyszłym tyg. Ona che postawić na swoim, a w sumie nie chciałbym, by kontakt się urwał. Więc ?
Nie będę nic dla niej zmieniał, niech wie, że nie będę jej pieskiem. Na spotkanie nawet autem nie przyjechałem tylko busem, poza tym powiedziałem, ze mam później dojazd i będzie musiała poczekać z 15 minut.
Żeby się nie jarać ?
Po prostu piszę, bo ktoś pomyśli, ze jakaś głupia HOT15, a sam się z takimi gówniarami zadawałem i teraz mam ;/
No to jak miałem napisać ? Eh, opisałem całą sytuację co i jak
Może to brzmi jako i podjarka, bo pisałem w skrócie najważniejsze rzeczy i z tego co widziałem na real to może i jest zainteresowana, a z drugiej strony może udaje tylko "niedostępną" A nie chcę w dupę włazić, bo nie jestem "needy" Czyli sam już nie wiem czy przejmować inicjatywę czy czekać.
W dalszym ciągu nie wiem co dalej, bo nie dostałem odp w związku z moim pytaniem. Jak pisałem, nie mogę się umówić przez tydzień, więc co ? Przetrzymać czy może napisać ? Czy czekać, aż ona to zrobi ?
"Na koniec zapytałem czy chciałaby się jeszcze spotkać, może i mój błąd," - tak twój błąd , nigdy nie pytaj i nigdy nie ustalaj kolejnego terminu zaraz po spotkaniu...
"Ona uważa, że do chłopaka pierwsza nie napisze" - zmieni zdanie jak sie w tobie zakocha
no to wszystko tak przedstawiłeś pięknie że pogratulować
ale co do tego czy napisać czy nie to , nie pisz... czekaj aż sie odezwie
W takim razie ile sobie jeszcze czasu dać ?
aż wymięknie
daj jej tak czas do piątku, w piątek sie odezwij w sprawie że masz ochotę na wspólny ten wasz koncert i chcesz zobaczyć jak dobrze gra tam na czymś tam .. w domu coś zorganizujesz ,nie koniecznie to co wspomniałeś i będzie dobrze ,pod warunkiem że ona chętnie przystanie na ta propozycje wstąpienia do domu , tak tam napisałeś więc tak wnioskuje że powinna skoro sama Cie zapraszała do swojego domu..
a jak coś tam wspomnie że wymiękłeś,to odpowiedz że ty nie zagadujesz tylko informujesz
Oo to jest dobry tekst
Tylko problem jest, że w sobotę mam urodziny, więc się rodzina zjedzie. A w niedzielę raczej wolnej chaty mieć nie będę... Więc było nie było nasz wspólny koncert poczeka. Co najwyżej to w niedzielę mogę gdzieś z nią wyskoczyć.
więc też w takiej formie że informujesz a nie zagadujesz i masz po sprawie
Aaa i jeszcze zapomniałem dość istotną kwestię... Niestety wpadamy w tematy szkolne i naszych problemów ;/ Staram się zmieniać temat, a jeśli jest coś o problemach rodzinnych to mówię, że to jest indywidualna sprawa i jest za wcześnie by o tym mówić. Często się pyta o różne rzeczy to ją pytam czemu taka ciekawska jest, że wszystko by chciała wiedzieć. Stwierdziła, że jestem tajemniczy. Mówię jej o niektórych rzeczach, ale są to tylko słowa kluczowe, w szczegóły się nie zagłębiam i mówię, że to jak narazie jest "nieważne" czy "nieistotne"
Myślicie, że dobrze robię ?
masz nie omawiać wasze problemy ,przecież w związku nie jesteście abyś słuchał jej narzekań i problemów, tak samo żebyś jej sie nie żalił z swoich problemów , ty od tego masz dobrych kumpli ,więc dobrze robisz ze zmieniasz tematy z na inne,ona ma przy tobie o nich zapomnieć a nie pogłębiać sie w nie ,od tego ma przyjaciółki
No to sie zamkne, bo troche wychodze na "needy" bo telepię z leksza... Ale z mojego pseudo doświadczenia właśnie wiem, że opowiadanie o wszystkim naraz jest ciulate i kończy się kupą, zatem Panowie jeśli się odezwie dam cynk, jeśli nie to zagadam w piątek i zdam Wam raport.
Tylko ciekawe co jej odpowiem jak mi napisze "Czemu do mnie nie chciałeś napisać ?"
Sie zastanawiam czy to ma byc cos co da jej do myslenia czy tez zwykle "jak Ci mówiłem jestem dżentelmenem, kobietom daję pierwszeństwo Ostatnio nie chciałaś z niego skorzystać, ale miło, że dzisiaj postanowiłaś."
"Czemu do mnie nie chciałeś napisać ?" - ale w jakiej sytuacji ? jak Ty do niej napiszesz i ona wyleci Ci z takim tekstem ?o to chodzi ?
Jak ja poczekam i ona pierwsza napisze i tak rozmowę zacznie. Ale tej drugiej sytuacji też się to tyczy. że jak ja zagadam i ona mi wyskoczy z takim tekstem. Może w drugiej sytuacji jej odpowiem jak Ty nie chciałaś zaproponować spotkania to ja musiałem to zrobić.
Nie rozumiem co to za głupie ustalenia. Jak masz ochotę to dzwonisz i sie umawiacie, a nie się sprzeczacie kto pierwszy napisze.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
Nie no po prostu chciałem jeszcze tylko wiedzieć co by dobrego odp jeśli by zapytała i na tym zakończyć dzisiejsze moje problemy
Za dnia to nawet jej nie analizuję. Mam inne rzeczy do roboty ;] Tylko jak wejdzie na GG to się pomyśli o niej, ale wystarczy, że siądę do mojej kochanej perkusji i zapominam o świecie 
Nie chcesz to nie musisz wierzyć. Za wiele razy się wkręcałem i wiem, że to nic dobrego nie wróży. Właśnie ta moja pasja jeszcze trzymie mnie przy życiu, bo jakby nie to to już bym dawno spłynął z tego świata przez nasze kochane kobiety, za szybko się wkręcałem.
no i tu sie zgodzę ,nie ma tego co planować z wyprzedzeniem bo to bezsens , trochę spontaniczności ,nauki i sam będziesz wiedział jak takie coś odbijać , sorry ale dziś juz głowy do myślenia nie mam i literki od klawiatury mi sie rozmazują
jak coś to pytaj w inny dzień ja dziś już nie dam rady
To odezwę się dopiero za kilka dni, poczekam co będzie
Dzięki Panowie 
Dobra jest ;] Od piątku do dzisiaj cisza
W czwartek napiszę i umówię się na piątek.
tym sie nie przejmuj
Oby jej nie przestało zależeć i zgodziła się na piątkowe spotkanie, nie idąc na nie "od niechcenia"
Bo wicie... różne są dziewczyny.
Jeśli odmówi to nalegać ?
gdy Ci odmówi , to potraktuj to że jest zajęta i nie może , więc powiedz : ok... A co powiesz na hmm ,niedziele? bo mam ją jeszcze wolną ..; ) [jeśli masz ,a jeśli nie to mówisz samo ,'ok ; ) ' ]
Jutro napiszę i umówię się na piątek
Nie ma czasu, jest już umówiona na weekend i piątek. Wstępnie zarezerwowane na przyszły tydzień. W rozmowie jakoś wyczułem inne reakcje, ale mniejsza o to. Zobaczymy co w realu.
czyli proponowałeś piątek , jak sie nie zgodziła to weekend , ale tez miała zajęty więc proponowałeś kolejny dzień w nastepnym tygodniu ? ( o to chodzi ---> "Wstępnie zarezerwowane na przyszły tydzień." ) to jest błąd , panna wtedy zobaczy że Ci zależny na tym spotkaniu , co jest równoważne z tym że Ci na niej zależy, wtedy krótka droga do tego aby zaczęła z toba pogrywać , ty masz jej dać takie sygnały że ty chcesz ją bliżej poznać ale nie za wszelka cene , że w razie czego odejdziesz , bo znasz swoja wartość i wiesz że każda sie Toba zainteresuje,wtedy wie że w razie czego Ty z niej zrezygnujesz jesli zacznie z toba pogrywać, mówi sie tu w kółko że kobieta ma byc dodatkiem do życia a nie sprawą pierwszorzędną ,zaczynasz to mylić . Nie będę Ci mówił w kółko co masz robić , troche samodzielności i własnego zdobycia wiedzy,doświadczenia jak z kobietami postępować, zepsujesz coś to wiesz że drugi raz nie powinieneś tego robić , ale mała rada nie staraj sie za wszelka cene ustalić date spotkania przy skontaktowaniu sie , Ty jej podajesz , nie pasuje , podajesz kolejny , nie odpowiada jej to mówisz ok , i milczysz , odezwij sie za kilka dni z zaproponuj kolejne , jeśli nie ma czasu mówisz "papa " i tyle , nie odzywasz sie jeśli sie nie odezwie nie jest zainteresowana koniec i kropka , oto cała filozofia ustalania terminów . Tak sa wyjątki gdzie kobieta rzeczywiście nie ma czasu , a jest takim typem gdzie nie proponuje spotkań i nie pyta o kolejne ,ale jest takich jest mało więc musisz odpowiednio kalibrować sytuacje ,czy jest taka czy nie , ale takiej dajesz co najwyżej jeszcze jedną propozycje kolejnego spotkania jeśli zależy Ci na niej.
A więc może ze szczegółami. Napisałem kulturalnie, od razu też hej, hej, uśmieszki wysłała. Piątek ma zajęty, bo ma siatke. Weekend zaś jakiś koncert. Przeprosiła i powiedziała, że nie będzie im odmawiać. Zapytała co u mnie, bo stwierdziła, że dawno nie pisaliśmy, w sumie to się nie rozpisywałem. Później napisałem, że rozumiem, że rezerwuje dla mnie termin w przyszłym tyg. A ona "mogę zarezerwować :)" I w sumie na tym się skończyło. Nie mamy ustalonego dnia.
I powiem Ci jeśli nie będę działał to dupa z tego będzie. Po prostu się zjebie jak zawsze i nici. Nie chodzi o włażenie w dupe i robienia z siebie pieska, ale zainteresowanie muszę jej dać w fazie początkowej, w sumie nie kwapi się raczej do napisania jako 1. Po 2 czy 3 spotkaniu będę już wiedział na czym stoję. Obserwując jej reakcje.
jasne że jest toba zainteresowana to widać z tego co napisałeś , tłumaczyłem Ci tam jak robić aby nie wyjść na nachalnego i proszącego .. A to że nie miała czasu to podała Ci solidne argumenty ,więc nie masz o co sie martwic ,bo jednak nie ma czasu...