Witam. Mam taki problem. Jestem z laska juz 5 miesiecy, wszystko ukladalo sie swietnie naprawde zwiazek idealny (wiem ze "The brightest flame burns quickest."). Od jakiegos tygodnia moze dwoch zaczelo sie cos dziwnego dziac miedzy nami, mianowice zaczely sie jakies klotnie, ona zaczela mnie olewac, codziennie ma inny nastrój, raz jest wszystko ok straszniem nie kocha itd a raz ma mnie poprostu gdzies. Mniej pisze, mniej sie spotykamy. Strasznie mi na niej zalezy, kocham ją i chce z nia byc jeszcze dlugo. Dzis nie wytrzymalem musialem z nia porozmawiac. powiedziala mi ze ona nie wie czego chce, ze raz chce byc ze mna a raz to jej nie obchodze, powiedziala mi ze jej na mnie zalezy i nie wyobraza sobie jakby to bylo gdybysmy sie rozstali. Mowilem jej ze musi wiedziec czego chce. Powiedzialem jej ze ja wiem czego chce ze chce z nia byc. Niby teraz wszystko jest ok po tej rozmowie ale ja nie wiem co mam dalej robic, mowila ze jej sie wszystko zmienia z dnia dzien. Prosze o rade.
Próbuje zawładnąć nad Tobą.
Nie wchodź w jej gierki i rób swoje.
Czy ja wiem czy probuje zawladnac, mozliwe. Mialem do niej jechac wlasnie ale napisala mi sms'a ze nie ma na nic ochoty, po czym stwierdzila ze jak jestem przyniej to ma ochote na wszystko a jak mnie nie ma to nie chce sie jej nic.
+ mały chłodnik
ile ona ma lat?
Wojtek
17...
no to weź ją olej na jakiś tydzień to zobaczysz jak jej się nic nie będzie chciało - będzie Cię pombardować smskami etc
semper fidelis