Chodzi mi o sposób podrywu opisany przez Gracjana w tym artykule : http://www.podrywaj.org/kobiety_s%C4%85_jak_kamie%C5%84_jak_je_ustawisz_...
Czy ktoś próbował w ten sposób podrywać kobiety?? Jeśli tak to prosze o rady, czego unikać i na co zwrócić uwagę.
Wybieram sie jutro do klubu i chciał bym to przetestować ale mam trochę obaw i niepewności, więc prosze o wasze opinie na temat tej metody 
Jest dobra tylko jak już ją zabierzesz to musisz mieć o czym gadać, a nie zacząć się jąkać: yyy chciałem... yy stasiek jestem.
Sprawdzone
działa 
rafciuu, no jasne, zawsze trzeba mieć gadane
adams1-8, a jak statystyki? Ile % kobiet było zaskoczonych pozytywnie, a ile negatywnie??
Ja stosowałem podobną metodę na prywatkach. Podchodziłem do dobrych koleżanek z klasy które nie darzyły mnie zbyt miłymi uczuciami. Podszedłem w sumie do 3 z tekstem "Zawsze marzyłem żeby Cię pocałować". Uległy bez słowa wszystkie 3. Hehe potem jednak udawały że nic się nie stało
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
też jutro wypróbuję. Tylko czy dziewczyna tańcząc i dobrze się bawiąc da się porwać i wyrwać z tego transu?
Chyba liczy się też dobre pierwsze wrażenie.
Bolczyk, właśnie też nad tym sie zastanawiam, czy podbijać w ten sposób do dziewczyny jeśli np tańczy i jest w tym tańcu pogrążona
Średnio kulturalnie i dziewoja może sie znerwować.
Wydaje sie może śmieszne, ale jeśli sie zrobi to sprawnie to dziewczyna będzie otumaniona na tyle ze pójdzie za nami jak za swoim stadem w innym przypadku jeśli damy jej chwile do namysłu to już tak łatwo może nie pójść 
Inna sprawa którą sobie właśnie uświadomiłem to to, że całą akcje porwania kobiety z parkiety trzeba przeprowadzić na tyle szybko, by ta się nie zorientowała o co chodzi i nie zaczęła za dużo myśleć
zrobiłem tak i laska powiedziała żebym lepiej sam sobie potańczył i poszł. Może po prostu coś źle powiedziałem... powiedizałem ze podoba mi sie i chce ją poznać, ona nic, więc zapytałem czy często tu bywa, odpowieidzała, że czasam. Zacząłem nawijać ogólnie o klubie co mi sie podoba i wtedy przerwała i zrobiła takjak wyżej. coś źle zrobiłem?
boomer, moze miales zla mowe ciala, cos zle mowiles albo po prostu trafiłes na wyjatkowa suke.
Ale samo to że poszła, ja jutro spróbuję tego typu akcji
a mi kiedyś zrobiła awanturę i to nie była nowopoznana
że co ja odpierdalam, że to było chamskie, że nienawidzi takiego wieśniackiego zachowania etc. ale hmmm to było inaczej trochę bo ona gadała ze znajomymi a ja najebany podszedłem, podniosłem ją, przeniosłem parę metrów i postawiłem na parkiecie hhahahahahha.
semper fidelis
w tych okolicznościach Krzem to jej reakcji wcale się nie dziwię ;-P
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
no wiem wieeem
semper fidelis
Sproboje takiej metody (interpretacja gracjana na dyskotece) - podchodze do dziewczyny, pytam czy moglaby powiedziec jaki mam kolor oczu i gdy przysuwm sie blizej caluje .
Na dyskoteke tez trzeba , choc niebylem juz 10 lat , ale inspiruje admin .
OT dla frozenka: Jak sie skonczyl watek z aptekarka-magisterka (rok temu miales akcje , 1 twoj blog)
a jak się miała skończyc 1 akcja w zyciu
? porazka

ale z usmiechem wspominam bo ciekawie było no i od czegoś trza było zacząc
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Wcześniej już stosowałem ten typ podrywu i zawsze przynosił pozytywne skutki
. Przede wszystkim trzeba być zdecydowanym i dokładnie wiedzieć czego się chce.
Jak się jest najebanym to małe szanse raczej. 
Krzemek podałeś dokładnie opis jak tego nie robić
Boomer z opisu jaki przedstawiłeś wydaje mi się że trochę za miekko do laski uderzyłeś. Ja bym to widział tak: chcę Cię poznać, wydajesz się ciekawą osobą. Chodźmy, bo tu głośno:) Tutaj łapiesz za rękę i dyla
Jak zdarzy się laska która nie chce, tzn. że raczej nie jest zainteresowana lub jak zaobserwowałem dopiero co na parkiet wskoczyła.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...