„Chciałabym się poczuć znów podrywana przez miłość mojego życia…”- czyli o w związku byciu dalszym.
Witam wszystkich, a szczególnie tych zaprawionych w stałych wojnach. Tak wojnach. Podrywanie jest tą samą wojną, co stały związek, z tą różnicą, że w związku ma się sojusznika.
Czemu ten tytuł? Łatwo się domyśleć. Przedstawię jakże powszechny i powielający się schemat, przez który wielu facetów budzi się z ręką w nocniku.
Podrywasz dziewczynę, wszystko się układa. Wspólne spacery, pierwsze pocałunki, pierwsze wyznania. Starasz się pokazać, z najlepszej, jak tylko możliwie strony. Puszysz się dumnie jak paw, czasem udajesz kogoś kim nie jesteś, aby tylko pokazać, że jesteś samcem alfa, a dzieci spłodzone z tobą będą posiadać najlepszą pule genów. Ale natury nie oszukasz. W końcu wiesz, że ona jest twoja. Nie czujesz zazdrości, mniej się starasz, rzadziej wymyślasz nietuzinkowe prezenty, zaczynasz bekać i puszczać bąki w jej obecności, gdyż jesteście na tyle długo z sobą i na tyle się rozumiecie, że możesz sobie na to pozwolić… hola hola!
W tej chwili znajdujesz się jedną nogą nad przepaścią, już masz postawić stopę, ale nagle coś lub ktoś ci oznajmia, że nie musisz iść do przodu, masz szansę zawrócić, jeszcze nic straconego.
O co mi chodzi?
„bo chciałabym być przez Ciebie podrywana...wiem wiem, ale jakoś mi tego brakuje, nigdy nie byłam podrywana przez miłość swojego życia, od chwili gdy wiem że czujesz to samo co ja”
A właśnie o to. W większości przypadków ten schemat kończy się tragicznie. Koleś wpada w przepaść, związek się kończy, bo zaniedbał swoją kobietę. Ona chciała po prostu czuć się potrzebna, wyjątkowa, nic więcej. Tylko tyle albo aż tyle. Dlatego ona szuka u innego, tego co jej brakuje, adorowania, oczarowywania, tegoż podrywu, flirtu, który był na początku znajomości. Tego pożaru, który trawił was oboje. Aż tu nagle ty czując się pewnie, niczego się nie domyślający nagle się budzisz sam w łóżku i dociera do Ciebie, że spaprałeś sobie życie, bo po prostu nie chciało ci się wysilić i zaskoczyć swoją kobietę czymkolwiek, może to być placek, nawet gdyby to był zakalec, liczy się wkład.
I teraz albo doprowadzasz się sam do pionu co jakiś czas i pamiętasz, że jednak nawet „tej zołzie” należy się coś od życia, a nie, że tylko byś brał, a w zamian nie dawał nic. Albo przypomni Ci o tym sama twoja połówka, ćwiartka czy 0,7, nie ważne, ważne, aby o tym porozmawiać. A o co mi się tak rozchodzi, bo pewnie z tej opowiastki słabo widać cel mojego wpisu.
Ano o to mi się rozchodzi, żeby nie wpaść w monotonnie, jak się jest już długo w związku. Jeżeli traktujecie siebie poważnie, któreś z was powinno, wcisnąć swego rodzaju reset, gdy czuje, że idziecie w złym kierunku. Tym resetem możesz być ty lub twoja kobieta. Jeśli nim jest twoja kobieta, to masz szczęście i to cholerne, bo normalnie, tego reseta zapuściła by sobie z innym kolesiem, gdyż ty oprócz nudy i cuchnących skarpetek nie ofiarowałeś nic więcej. Ja rozumiem, że można się wykręcać, że praca, zajęcia i inne obowiązki, że nie ma czasu, na umilanie sobie wolnych chwil. Jeżeli tak twierdzisz to większość swojego czasu prawdopodobnie marnujesz lub nie wykorzystujesz poprawnie.
Pamiętasz ten czas, gdy się uganiałeś za swoją kobietą? Jak z każdym następnym spotkaniem napięcie rosło? Podrywanie jest jak wspinaczka na wysoką górę, nie osiągnięcie, lecz droga do niej smakuje najlepiej. Osiągniesz szczyt, czujesz wielką euforię, jesteś wielki, nikt nie jest w tej chwili wyżej niż ty, tak masz rację w tej chwili. Ale zawsze zaraz ktoś Cię może strącić z tego szczytu, lub może Ci się ta euforia znudzić. A kto powiedział, że nie można innego szczytu gór osiągnąć (bynajmniej nie chodzi mi, o inną kobietę, tylko o inne cele)? Któż by nie chciał przeżyć przygody swojego życia i to jeszcze w dodatku, ze swoją kobietą?
No dobra, można walnąć sobie piwo z kolegami, podrapać się po jajkach, puścić bąka lewą stroną, leżąc na kanapie i oglądając mecz. Ale jednak od czasu do czasu, trzeba ruszyć dupsko z tronu i ruszyć mniejszą główką i większą głową, aby wnieść do szarości dnia codziennego zastrzyk z adrenaliny dla was obojga. Bo nie wierzę, że widok szczęśliwej twojej kobiety, nie uraduje was. Nie będę pisał, co można robić, aby było gorąco przez cały ten czas, bo narzędzi i wskazówek na tej stronie jest tyle, że można śmiało nazwać tą stronę The book of love (tytuł ostatniej części filmu american pie). Podoba ci się jak ktoś cię podrywa, lubisz czuć ten flirt? To podekscytowanie? A kto powiedział, że nie można tego zrobić ze swoją kobietą? Wspólne przyrządzenie kolacji lub malowanie pokoju, może już pobudzić was do krętych zalotów mogących się zakończyć seksem jakiego dawno nie zaznaliście.
Więc panowie czapki z głów, ręce z tyłka i do roboty! Pokażcie swoim kobietom, że to wy jednak macie jaja, i że nie bez powodu są z wami. Że potraficie dać z siebie to, o czym inni mogą tylko pomarzyć. Nie czekajcie z tym aż dojdziecie do granicy, gdzie już robi się mokro w gaciach, lub już daliście ciała i jest po robocie.
Przecież nie wymagam od was, żebyście codziennie skakali z bungee po bułki na śniadanie dla waszej lubej, nie o to biega, czy opuszczali za sobą deskę klozetową, myśląc, że ją to na pewno uszczęśliwi.
Pomyślcie sobie przez chwilę jak by to było miło, przeżyć jakąś niezwykłą przygodę z waszą laską. Taką o której moglibyście opowiadać swoim dzieciom, która zapewniła by wam adrenaliny, mroziła by krew w żyłach, taką, która zbliżyła by was jeszcze bardziej do siebie. Ja się przyznaję bez bicia po dupie, że chcę… powiecie, że takie rzeczy to w filmach albo w tańcu zwierząt z gwiazdami. Ja np. kiedyś szukałem strasznych, mrocznych miejsc w Polsce, z którymi wiąże się sporo legend. Na internecie jest wiele informacji i wiele stron o tej tematyce. Wystarczy tylko ładnie poprosić google, a na pewno dostaniecie odpowiedź. Ja niestety muszę przyznać, że jeszcze nie zorganizowałem takiej wycieczki i nie mogę powiedzieć jaki jest efekt, ale już powoli planuję coś takiego. I jestem pewien, że jeżeli zrobi się to z głową i odrobiną fantazji, na samą myśl o tym za parę lat będzie wam oddech przyspieszał. Za dużo myślenia i robienia? A może przyrządzenie wspólnymi siłami kolacji?
Albo spacer na plac zabaw w nocy, tak abyście np. mogli się beztrosko pobawić, poleżeć w piaskownicy, może jakieś babki ulepić?
Jest tyle sposobów, już na tej stronie, zostało tyle tematów i blogów na ten temat założonych, że możesz spokojnie zaskakiwać swoją przez długie lata.
Jak to zwykle bywa, jakieś podsumowanko pasowałoby.
Pomimo, że każdy z nas o tym wie (albo przynajmniej udaje, że wie), że się nie powinno zdziadzieć i podrywać swoją kobietę nadal, to jednak, każdy jakoś o tym zapomina, nie chce mu się, bo tak jest wygodniej, „przynieś, zamieć, podrap po tyłku” i w sumie na tym, nasza męska egzystencja mogłaby poprzestać. A może by tak ruszyć dupsko? (nie mówię o samodzielnym pójściu po piwo do sklepu). Z pewnością nie byłoby potem lamentów, że „kobieta mnie bije”. Łatwo powiedzieć co nie? To teraz masz 5 minut na wymyślenie czegoś oryginalnego, czym mógłbyś ją zaskoczyć za parę godzin, najdalej jutro, lub jeśli myślenie sprawia ci ból i powoduje, że temperatura twojego ciała wzrasta o parę stopni, to wyszukaj gotowca na podrywaj.org, lecz dodaj coś od siebie (nawet gdyby to miała być trutka na szczury, dosypana do kawy, ale taki zestaw to bardziej dla teściowej się nadaje).
Zdrowia i jeszcze więcej seksu!
Odpowiedzi
Mawia się ze żaden wędkarz
wt., 2010-05-18 09:11 — frozenKAIMawia się ze żaden wędkarz nie karmi złowionej ryby.... ale ja się z tym nie zgadzam

To co odróżnia nas tutaj o całej rzeszy męskich cipek to fakt że rozumiemy lub staramy się zrozumiec co trzeba dać kobiecie nie tylko w czasie flirtu ale i w związku.
Swietny art.
Pozdro
a kto by zabijał złotą
wt., 2010-05-18 09:38 — pabhioa kto by zabijał złotą rybkę??
a po drugie dodałbym jeszcze jedną rzecz, którą usłyszałem od jednego z użytkowników:
"do pomyślnych wiatrów, też trzeba umieć się ustawić"
pozdro
Kobiety uwielbiają być
wt., 2010-05-18 10:05 — ConorKobiety uwielbiają być porywane w epicką przygodę- masz jakąś?
A ja powtorze, ze ten art sie
wt., 2010-05-18 14:09 — salubA ja powtorze, ze ten art sie na glowna nadaje. Tam jest wiele rzeczy, o ktorych ludzie zapominaja w swoich zwiazkach, przez co one sie rozpadaja.
Nie ta to inna - spoko. Mozemy sobie na to pozwolic. Ale jesli ktos w koncu trafi na ta jedyna, szkoda byloby cos takiego stracic przez wlasne lenistwo.
Wiem z autopsji, na wlasnym przykladzie, ze po 3msc, kobieta mi sie znudzila, zerwalem z nia. Jednak uslyszalem tez slowa " na poczatku byl wybuch wulkanu, a potem wielka cisza". Wszak, nie ona byla ta jedyna.
Co racja to racja, dycha
wt., 2010-05-18 14:40 — -XYZ-Co racja to racja, dycha odemnie.
I tego się właśnie obawiam,
wt., 2010-05-18 16:48 — kusmi19I tego się właśnie obawiam, bo poznałem siebie i wiem, że związek prędzej czy później będzie dla mnie nudny i będę musiał go zakończyć.. Powoli zaczynam być jak kurwa jakiś wampir, co rusz to nowa krew.. Chyba czas napisać o tym blog(a). Art bardzo dobry:)
Dajcie to na główną
wt., 2010-05-18 17:06 — ConorDajcie to na główną
Wyczerpałeś temat:) Znakomity
śr., 2010-05-19 00:21 — GabioWyczerpałeś temat:) Znakomity art:)
Poruszyłeś tu bardzo ważną
pt., 2010-07-16 22:29 — mikiPoruszyłeś tu bardzo ważną rzecz, o której niestety dużo mężczyzn zapomina, dzięki
Jest poprostu genialny , tego
śr., 2010-07-21 18:09 — BoskiRomanJest poprostu genialny , tego mi wlasnie brakowalo
kazdy z Nas to powinien wiedziec
Piwko dla autora
Świetny art! W trakcie jego
wt., 2010-07-27 16:40 — lauhaelŚwietny art! W trakcie jego czytania, poczułem pieprznięcie pioruna w mój pusty łeb. Szkoda tylko, że jest to o kilka miesięcy za późno. Pozdrawiam!
No cóż, ja straciłem przez to
czw., 2011-07-07 00:40 — KisexNo cóż, ja straciłem przez to swój pierwszy związek. Zdobyłem i osiadłem na laurach. Myślałem, że skoro się widujemy jest okej! No cóż, jedzenie, seks, tv i byłem zadowolony
Jej chyba czegoś brakowało hah
Teraz to się zmieniło. Staram się w miare możliwości zawsze coś nowego wymyślać. Już nawet samo zabranie dziewczyny na spacer powoduje że jest bardziej zadowolona. Nie musi być to porwanie na białego konia w środku nocy. Ważne by się coś działo.
Chociaż i ja chciałbym poczuć moc podrywania...
Życiowe.. Na przyszłość
ndz., 2012-01-15 20:01 — FrostŻyciowe.. Na przyszłość zastosuj jakieś akapity