Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z roku - wątpliwości

10 posts / 0 new
Ostatni
swiezak2
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 0
Koleżanka z roku - wątpliwości

Witam.

To chyba mój 2 temat, choć stronę przeglądam już od dłuższego czasu. Dzięki za stworzenie tego typu serwisu, dopiero dzięki niemu tak naprawdę zobaczyłem jak wiele straciłem do tej pory i jak byłem podatny na iluzje Smile

W skrócie opiszę moja historię -  mam koleżankę na roku, znamy się tak od jakiś 4-5 miesięcy, ale tak naprawdę jakaś większe relacje między nami są od miesiąca, dwóch. Na początku nie traktowałem jej jako mój target, miałem inne. Z czasem się to zmieniło. Sytuacja wygląda tak, wdaję mi się, że ona na mnie leci - częste zaczepianie, uśmiechy itp. Kilka razy, będąc sam na sam, bardzo dobrze nam się rozmawiało, jednak w grupie to już nie to samo, wiadomo.  Jest to typ kobiety, która lubi przebywać z mężczyznami (można rzecz takiej "księżniczki" ale nie takiej typu - "pozwalam Ci się ze mną umówić", po prostu znającej swoja wartość i wiedzącej, że jest naprawdę piękna - z tego względu często lecą w jej stronę negi, które ona przyjmuje z uśmiechem) , ma 2 takich, którzy latają za nią jak pieski (matko, jeszcze nie dawno sam taki byłem - gdy to wspominam, nie dobrze mi ;p). Ja staram się być nieco tajemniczy i niedostępny, często przebywam z innymi koleżankami na jej oczach. Gdy ostatnio, zostaliśmy na jakiś czas sami, czekając na wspólne zajęcia, naprawdę miło nam się gadało, sama nie szczędziła kina (aczkolwiek, zauważyłem że to ogólnie otwarta dziewczyna, i nie boi się także z innymi wchodzić w tego typu "interakcje") i dwuznacznych tekstów. W ramach jakiegoś tam zakładu, umówiliśmy się w przyszłym tygodniu na wspólne wyjście (zgodziła się ze na wyjść od razu, skłonna była nawet zrezygnować z jakiejś tam zaplanowanej imprezy, ale i tak ja tego dnia nie mogłem wiec przełożyliśmy to na środek tygodnia).

I tu już chyba przejdę do mojego problemu - załóżmy, że wyjdę z nią tego dnia, będziemy się dobrze bawić, i tak jak Gracjan (i nie tylko) radzi, powinienem dążyć do pocałunku - ok, jest ten moment w którym czuję, że powinienem to zrobić, jednak ona unika tego. Drugi raz, trzeci itd. Jak się potem zachowywać w jej obecności ? Albo nawet gdy ja pocałuje, ona sama być może do tego będzie dążyć - ale gdy powiedzmy poczuje,że to jednak nie ta, na "którą czekałem" ? Tu zadam to samo pytanie -co potem ? Mam nadzieję, że wiecie o co mniej więcej mi chodzi :) 


Wiem, że wielokrotnie padało tu stwierdzenie - "nie bierz dupy, ze swojej grupy" ale wydaję mi się, że to już za daleko zaszło, żeby to tak wszystko teraz rzucić, druga sprawa, że na chwile obecną, wydaję mi się ona naprawdę interesującą osobą. Dodatkowo wspomnę, że tylko na moim roku (ok 200 osób) potworzyło się chyba z 5 par, w tym dwie już się rozeszły i nie widać jakiś negatywnych konsekwencji w ich obecnych relacjach Smile

Podsumowując- czy z dziewczyną, z która jest się w "grupie" również należy już na pierwszym spotkaniu dążyć do pocałunku ? Czy to nie za wcześnie ?

Dziękuję serdecznie za odpowiedzi, mam nadzieję, że jakiś istotnych błędów dotychczas nie popełniłem Smile

Pozdrawiam 


P.S. Ehhh, znów się rozpisałem ..




 

Don
Portret użytkownika Don
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ***

Dołączył: 2010-04-09
Punkty pomocy: 95

Trochę rozumiem Twój problem -ruzykujesz dobrą atmosferę w grupie.
Możesz skorzystać z rutyny:
(Stosujesz w momencie kiedy masz świadomość że to dobra okazja)
-Masz ochotę mnie pocałować?Smile
a)
 ONA: tak-  wiadomo co zrobić
b)
ONA: może Smile / nie wiem :)/a ty?  (najczęstszy wariant) -
TY: sprawdzę! / albo całujesz bez gadania
c)
ONA: Nie ,
TY: nie powiedziałem, że bym Ci pozwolił- na takie rarytasy trzeba sobie zasłużyć ;)

I'm gonna make her an offer she can't refuse

swiezak2
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 0

Dzięki wielkie chłopaki za odpowiedzi Smile

Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie i potoczy się dalej, ew. zdam tu jakąś relację jak poszło, trzymajcie kciuki :) 

Pozdrawiam


swiezak2
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 0

Witam. 

Więc tak, ja w zeszłym tygodniu nie mogłem się z nią spotkać, więc przełożyłem spotkanie na na sobotę. Potem gdy się z nią w piątek na chwile spotkałem, oznajmiła, że ponoć musi w sobotę po południu jechać pilnie do domu. I że umówimy się na przyszły tydzień. Jednak jej ton był  nieco oziębły. Tego samego dnia (piątek) w sumie przypadkowo spotkaliśmy się na juwenaliach, była z koleżanką i kolega oraz jednym z owych jej adoratorów. 

Poczułem się trochę zniesmaczony, i poszedłem ze swoim znajomymi gdzie indziej. Po jakiś czasie dostałem od niej sms'a, żebyśmy do nich przyszli. Po jakimś czasie, wybraliśmy się do nich (doszło potem jeszcze parę osób). Było chyba nieco podcięta, ale dało się wyczuć,  że się trochę do mnie klei. Jednak bylem trochę na nią zły, i co jakiś czas przebywałem, z nią, albo z moją znajomą, wtedy ona gadała z tamtym sowim fagasem. 

I tu moje pytanie - jak to wszystko rozegrać. Niby tu  umawia się ze mną, to jednak na juwenalia idzie z tamtym, na uczelni bardzo często widzę ich razem, wiem, że on do niej "zarywa" kolokwialnie mówiąc. Osobiście za sobą nie przepadamy i wiem, także, że ten dupek, rozpowiada na prawo i lewo jakieś niestworzone, negatywne historie na mój temat. Zakładam, że oczywiste jest, że tej dziewczynie również coś na mnie naściemniał. Zastanawiam się czy jakos ją o to podpytać, wprost zapytać, czy olać. Chętnie bym mu to wszystko wyperswadował w dosyć brutalny sposób, ale raz, że w sumie nie będę się zniżał do takiego poziomu, dwa, że jest ode mnie z roku, więc trochę potem mogło by być głupio.


Dzięki i pozdrawiam


pentis
Portret użytkownika pentis
Nieobecny
Wiek: :)
Miejscowość: Mars

Dołączył: 2009-06-06
Punkty pomocy: 379

Tylko nie daj się sprowokować, to że rozpowiada o Tobie przeróżne rzeczy świadczy o jego słabości. Ignoruj go, a jeśli ktoś zacznie wypytywać o jakieś plotki na Twój temat, to staraj się obrócić je w żart, nie próbuj się tłumaczyć.

Po jakiś czasie dostałem od niej sms'a, żebyśmy do nich przyszli...

Po jakimś czasie, wybraliśmy się do nich
Moim zdaniem popełniłeś błąd, że po otrzymaniu sms-a, grzecznie przyszedłeś. Ja bym odpisał że świetnie się bawię i jeśli chce, to niech sama przyjdzie, ale było minęło Smile

Widać że dziewczę stosuje P&P, a Ty sobie z tym nie radzisz. Stajesz się zazdrosny. Postaraj się na oczach targetu rozmawiać z innymi dziewczynami, będąc w grupie neguj ją. Spróbuj umówić się, z którąś z jej koleżanek.


"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."

swiezak2
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 0

Dzięki za odpowiedź.

Co do przyjścia do nich, to nie była tylko moja decyzja, bo byłem wraz ze znajomymi, choć i tak poszliśmy po jakiejś godzinie ;)   

A co do stosowania p&p - to nie jest tak, że ja na każde zawołanie do niej przychodzę. Tak jak już pisałem wcześniej, wielokrotnie przy niej dobrze bawiłem się z innymi dziewczynami, podobnie na owych juwenaliach. A negi lecą w jej stronę cały czas, tylko kilkakrotnie urozmaicone szczerym komplementem Wink

Dzięki i pozdrawiam



swiezak2
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 0

Witam.

Sytuacja się nieco skomplikowała, więc chciałem się o coś poradzić.

Wyglądało to tak, że ja któregoś razu nie mogłem się spotkać, potem ona się rozchorowała i wyszło na to że mamy się spotkać w tym tygodniu już na 100% i dziś miałem jej powiedzieć jej o której i kiedy. Jednak już od kilku dni, wydawała mi się jakaś taka nieswoja, tak jakby unikała ze mną kontaktu i chyba nie chciała się spotkać.  Postanowiłem to dziś wyjaśnić - poprosiłem ja na moment i porozmawiałem chwilę. W sumie chyba się trochę sfrajerzyłem, gdyż rzuciłem pod wpływem emocji coś w stylu "jeżeli nie chcesz się ze mną spotkać, to powiedz, nic na sile". Zaczęła coś tam mamrotać, że chce, ale wolałaby w jakiejś większej grupie itp. Trochę mnie już wtedy zdenerwowała, odpowiedziałem coś w stylu, że taka sytuacja nie wchodzi w grę i zapytałem o co jej tak właściwie chodzi.    

Ze łzami w oczach zaczęła mi mówić, że jej pseudo koleżanki obgadują ją, że ona niby tak lata za chłopakami (w sumie z boku to tak trochę wygląda), że ktoś tam jej powiedział, że widział niby jak ja z nią się całujemy (no jak dla mnie to już dziecinada .. ), że ona tak naprawdę nikogo nie podrywa, tylko tak się zachowuje na codzień i, że to niby dlatego nie chciała się ze mną spotkać sam na sam. 

Wyjaśniłem jej, że ja nie rozpowiadam jakiś głupot, i że o naszym wyjściu wiem tylko ja i ona. Wyszło na to w końcu, że umówiliśmy się na piątek (jeżeli znów coś wymyśli, podziękuję już jej - jak to mawiacie "inne też mają")

I tu takie pytanie, jak mam teraz się wobec niej zachowywać ? Tak jak w sumie planowałem ? Bo coś zaczyna mi się wydawać, że ona traktuje mnie tylko jako kolegę i samo spotkanie, jako koleżeńskie

 Ogólnie rzecz biorąc czuję, że w paru chwilach zawaliłem sprawę, ale cóż - było minęło. 

Z góry dzięki i pozdrawiam

swiezak2
Nieobecny
Wiek: 19

Dołączył: 2009-11-29
Punkty pomocy: 0

nic ? Sad

poczatkujacy
Nieobecny
Wiek: 17

Dołączył: 2010-05-08
Punkty pomocy: 2

Pokaż jej, że nie jesteś tylko kolegą Tongue
Dużo kina, KC itd. Pokieruj nią, dasz radę tylko nie bądź pipą! Laughing out loud