Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

uwodzenie a LTR

12 posts / 0 new
Ostatni
Don
Portret użytkownika Don
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ***

Dołączył: 2010-04-09
Punkty pomocy: 95
uwodzenie a LTR

Pytanie kieruje do osób doświadczonych, którzy są aktywni w naszej społeczności i są jednocześnie w LTR, czyli pomimo bycia w poważnym związku wciąż zdaża im się podrywać kobiety. Nie ważne czy kończy się flirtem,domykiem z numerem, buziakiem czy łóżkiem,  nie chce poruszać indywidualnych problemów etycznych, bo każdy ma swoje podejście do takich spraw.Chodzi mi o to jak godzicie uwodzenie z byciem w związku - czy są wśród was tacy, których kobiety wiedzą o waszym nazwijmy to hobby, jak je z tym "oswoiliście",  jakie były ich reakcje, jakie wasze argumenty itd.
Czy może raczej wolicie dyskrecje w tej kwestii?

I'm gonna make her an offer she can't refuse

drivear
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-04-25
Punkty pomocy: 1

nie trzeba podrywac jak jest się w stałym związku. Chyba że nie ufasz swojej lasce to zawsze bedziesz miał punkt oparcia nawet jak ona cię kopnie w dupe. Najlepiej podrywac dyskretnie

KRZEMEK
Portret użytkownika KRZEMEK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 71

ja gdy byłem w ltr zawsze flirtowalem i podrywalem panny zeby sprawdzic "ehh ciekawe czy dam rade. czy jeszcze potrafie?". IOI'e (nie wiedziałem wtedy ze to tak sie nazywa:) byly dla mnie sukcesem i na tym konczylem - nie bralem nr.

Jestem przeciwny zdradzaniu naszego "zainteresowania". Po co ona ma to wiedzieć? To by tylko przeszkadzało i odkrywałoby nas zbytnio. Kobieta nie moze czytac jak z otwartej ksiegi.

semper fidelis

rafciuuu
Portret użytkownika rafciuuu
Nieobecny
Zasłużony
Wiek: 25
Miejscowość: **

Dołączył: 2009-07-19
Punkty pomocy: 146

No jaha, że należy flirtować. Przecież to tylko nawiązywanie nowych znajomości, a w momencie, gdy nasz związek się rozpadnie zawsze mamy szansę na spotkanie naszych przypadkowo poznanych koleżanek i zabawę z nimi.

Don
Portret użytkownika Don
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ***

Dołączył: 2010-04-09
Punkty pomocy: 95

Flirt to nie zdrada:)
"Po co ona ma to wiedzieć? To by tylko przeszkadzało i odkrywałoby nas zbytnio. Kobieta nie moze czytac jak z otwartej ksiegi. "
Słuszna uwaga KRZEMKA Smile
Nawet nie chodzi o brak zaufania wobec kobiety z którą jesteś, bo chyba bym nie był z nią w stałym związku gdyby tak było.Chodzi o to że uwodzenie jest przyjemne i choć nie jestem żadnym PUA to przeraża mnie perspektywa, że musiałbym sobie tej przyjemności odmawiać bedąc w LTR.A mały wypasik raz na jakiś czas zakończony choćby tylko wymianą numerów- "tak dla sportu"- to nic złęgo.Nie chciałbym rezygnować ze swoich "zainteresowań" dla kobiety,poza tym nigdy nic nie wiadomo i lepiej podtrzymywać formę;)
Gdzieś mi się kiedyś rzucił w oczy jakiś post kogoś z tego forum kto ma dziewczyne i ona wie o jego udziale w tej społeczności ale nie jestem pewny kto to był.

I'm gonna make her an offer she can't refuse

KRZEMEK
Portret użytkownika KRZEMEK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 71

hehe don damiano widze błądz logiczny nie rzucę zainteresowań (którym są kobiety) dla kobiety Smile

semper fidelis

Bosski
Portret użytkownika Bosski
Nieobecny

Dołączył: 2009-06-22
Punkty pomocy: 2

Osobiście kocham rozmawiać z kobietami i nie wyobrażam sobie tego że przez bycie w stałym związku miał bym tego zaniechać czy też przestać poznawać nowe dziewczyny. Jeśli nie przekraczamy granic nie ma w tym nic złego... baa są same plusy Smile

Olejmy jutro

Don
Portret użytkownika Don
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ***

Dołączył: 2010-04-09
Punkty pomocy: 95

No fakt - rzucić zainteresowania (którym są kobiety) dla kobiety
to absurd:P
ale można na to spojrzeć inaczej:
"Zakotwiczona" kobieta staje się "prawą ręką":P a zainteresowaniem ciągle jest wypas;p

I'm gonna make her an offer she can't refuse

sebastiano19
Portret użytkownika sebastiano19
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-18
Punkty pomocy: 3

jestem z laska 8 miechów choć gra mi w 100% i raczej nie mam na co pomarudzić to lubię i cały czas uskuteczniam spotkanka z innymi targetami..mogę narazić się tutaj na krytykę innych ale szczerze się przyznam, że nie dałbym sobie rady sam z sobą gdybym (od czasu do czasu) nie zawitał do jakiejś qmpeli na drina czy wspomnienia z czasów szkolnych..( i na tym się kończy;) )

moi starsi doświadczeni koledzy zwykli powiadać..." że ""obwody"" zawszę trzeba mieć, zresztą bycie z kimś na poważnie to ciągła walka wręcz wojna( w męskim wydaniu) o dominacje,...a król, kiedy idzie na wojnę nigdy nie uderza całą swoją armią zaciężną...heh zawszę gdzieś na wzgórzach nieopodal pozostają "obwody" w razie gdyby coś się wysypało, dlatego ja zawsze staram się mieć kogoś w obwodzie, wiem wg nie których może to sprzeczne z etyką ale żyćko jest jakie jest i nie wiadomo, kiedy Cię ktoś przekręci a na lodzie zostać,,,ja osobiście bym nie chciał:)

pzdr.

KRZEMEK
Portret użytkownika KRZEMEK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2010-03-01
Punkty pomocy: 71

tak ma być. moralność - wymysł przegrywających...

semper fidelis

sebastiano19
Portret użytkownika sebastiano19
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-18
Punkty pomocy: 3

prosta sprawa, że zaprezentowany przeze mnie model podejścia do uprawiania podczas ltr i uskuteczniania ustawek z innymi targetami obok pojęcia "moralnie słuszne" nawet nie leżał

pytanie brzmi na ile sobie ktoś  pozwala będąc z kimś i czego chcę od żyćka..

ja osobiście uważam ( trochę fatalistycznie), że laski to huje, chyba, że macie Panowie do czynienia z samymi aniołami, bosko w Was wpatrzonymi to pozazdrościć Smile

pzdr.