Pewnie niektórym zdarzyła się taka sytuacja że spotykacie się z dziewczyną ale po pewnym czasie to jej zaczyna bardziej zależeć i to ona się angażuje i jest w was zakochana i tego samego oczekuje pomimo ostrego chłodnika z naszej strony. Mimo np że na samym związu się powiedziało że póki co narazie żąden związek cię nie interesuje i czuje się ona tak jakby była już waszą dziewczyną i bardzo emocjonalnie się wiąże co w takich sytuacjach robicie ?
Odrazu zostawiacie tylko gorzej jak niechcecie urywać z nią kontaktu bo np. miło się gada czy wtf.
Czekamy na pull z jej strony, bo on i tak nastąpi
kuba nie powinieneś się zachowywać jak kobieta. Albo coś od niej chcesz albo nie. Chcesz mieć pieski tzn suczki które latają za Tobą? Nie krzywdzimy kobiet. Jeżeli nawet ją pykniesz mówisz szczerze że nic z tego nie będzie i tyle. Wiadomo że one zawsze odtrącone się zakochują... To jest ten mankament
semper fidelis
Napisze wkrótce blog.
w takim, w którym wiesz że nie chcesz z nią być a wiesz że ona jest zakochana.
semper fidelis
To jest prawda...Laska sobie wtedy symuluje w glowie taka romantyczna niespelniana milosc...
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
witam
nie wiem czy zakładać do tego nowy temat bo w sumie taka sprawa własnie zaraz po podrywie.. jeśli dzwonie do nowo poznanej laski i chce sie umówić na spotkanie, proponuje termin a ona mówi że musi sie zastanowić, czy powinienem stanowczo powiedzieć że musi zdecydować tu i teraz czy jednak dać jej ten dzień na zastanowienie??
z góry dzieęki za odp.
no racja... ciekawe tylko czemu tak ciężko sie musi zastanawiac w końcu na disco dobrze sie bawiła ze mną...
to jej test jak bardzo Ci zależy. zdaj go że Ci nie zależy
bo niektórzy myślą że trza odwrotnie
semper fidelis
aha czyli rozumiem że jak powie że nie chce sie spotkać bo coś tam to mam zaproponowac jescze jeden termin a jeśli znowu nie to olewka ??
ok tak też zrobie:) dzięki. jest jeszcze jedna sprawa i chciałem zapytać o wasze zdanie - w dziale o związkach wkleiłem opis mojego byłego związku i całej sytuacji i chciałbym poznać waszą opinię na temat tych błedów które (moim zdaniem) popełniłem.. mogłby ktoś rzucić okiem? post nazywa sie "historia mojego związku" chyba