Jest dziewczyna (najlepsza ze szkoły), znam ją od dłuższego czasu. Jest starsza o rok, ma chłopaka. Wiem, że w jej oczach jestem "ciachem". Niedawno w szkole odbyły się uroczystości. Razem pomagaliśmy w przygotowaniach. Trochę poflirtowaliśmy. W pewnym momencie poprosiła
mnie o przyniesienie czegoś (nie ważne)... Zastosowałem się do artykułu
Gracjana z nagradzaniem i karaniem. Powiedziałem coś w rodzaju "coś za
coś, należy mi się całus" i dostałem go w policzek, z ogromną łatwością
się zgodziła (co mnie trochę zdziwiło, bo dziewczyny w takich momentach
zazwyczaj się nie godzą). Następnie wtrąciła coś, że bolą jej nogi...
Oczywiście, że przyjąłem jej wezwanie na klatę tzn. podniosłem ją na
rękach (efekty naprawdę zaje***). Ostro się zaczerwieniła. Mówiła, że ją
jeszcze nikt tak nie podniósł. Później już bardziej z humorem
oświadczałem się, tylko pierścionka nie mogłem znaleźć... xD Ostatnio 2
razy przyłączyła się do mnie jak chodziłem po szkole... powoli zaczyna
ona zabierać na siebie inicjatywę.
Przechodzę do meritum.... Co mam zrobić, żeby coś między nami zaczęło
się budować? Czy pocałować ją? Czy umówić się na spotkanie? Chodzi mi o
jej chłopaka, jednak zawsze to jest jakaś przeszkoda. Bardzo proszę o
podpowiedzi...
Jeśli martwisz się tylko chłopakiem to nie masz żadnych zmartwień. Rób co chcesz, działaj jak chcesz. Życie jest krótkie, wybór należy do Ciebie.
Chłopak nie jest przeszkodą.
"Każdy wagon można odczepić" Hehe. Już nie wiem, ile już takich tematów (o problemie z chłopakiem) było ostatnio...
Ja nie mam problemu z chłopakiem... Tylko nie wiem czy mogę tak bezpośrednio podejść do dziewczyny (chodzi o całowanie, przyznam się, że robiłbym to pierwszy raz na poważnie). Zazwyczaj podrywałem tylko kobiety, które później za mną latały i szybko mi się nudziły. Tutaj chciałbym to trochę dłużej podtrzymać.
ze sposobu w jaki piszesz i co piszesz wnioskuje ze inteligencji Ci nie brakuje, pierwszy kontakt masz za sobą i to całkiem ok, a zadajesz tak podstawowe pytania, na ktore odpowiedz masz po lewej. Wystarczy ci jedno przeczytanie, a wszystko Ci sie poukłada. Błagam! Nie rozmawiajmy o 2 + 2 = 4. Pogadajmy o całkach.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
dlaczego nas wkurzasz? Powiedz! Ktoś cie nasłał? Może od mojej kobiety
jestes? Ona też mnie czasem wkurza. Albo jestes moim szefem w robocie -
ten to dopiero ma jazdy!
<------------------ 3ДECb
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jeszcze trochę ale nie nachalnie pogrywaj z nią po czym chłodnik... następnie po kilku dniach powiedz że musisz bardzo poważnie z nią pogadać z poważną miną i ustaw się z nią na spacer. Tam już droga wolna dużo kina i atakuj. Mat powinien przyjść sam jeśli sytuacja naprawdę wygląda tak kolorowo, ona nie traktuje Cie jako przyjaciela.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
teraz trochę schłodź, po 2 - 3 dniach zaproś na spotkanie i tam pocałuj
Magic ;>
Mi 88-21 zaraz cie trzepne.
A co Ty ojca uczysz dzieci robić, zwariowałeś czy jak ? Niżej Frozen Ci całą procedurę jasno wyjaśnił, chłodnik to nie tylko kara ale i skuteczna prowokacja.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Jak sądzę Mi-88-21 woli żeby mu trzepała kobieta....
Tu nie chodzi o chłodnik tylko bardziej o push&pull. Raz ją intrygujesz, a potem milkniesz na jakiś czas i tak wchodzisz pannie do głowy
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
frozenKAI, ja wiem, ze jemu chodzilo o p&p, ale napisal chlodnik. wiem, ze sie czepiam, ale to jednak dwie rozne sprawy, trzeba rozrozniac.
A skąd Ty ludzi i sprzętu na mnie weźmiesz
?
Nie musisz nam tłumaczyć zastosowań i tego że w p&p można wykorzystywać również zachowania niewerbalne czyli mowę ciała podczas rozmowy co na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego z "chłodnikiem". Jednak tu by chodziło o to żeby kobietka pomyślała "co ja do cholery zrobiłam nie tak, że przestał być miły, odzywać się, uśmiechać".
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw