W ogóle rzecz biorąc , to sprawa ma się tak.
Mam Pannę na oku , po prostu spodobała mi się już kiedyś , ale to ja miałem dziewczynę , to ona chłopaka chyba , kiedyś byliśmy razem w tej samej knajpce , ja ze swoją , z nią i z koleżankami...I nasze drogi się rozeszły.
Obudziłem się pewnego pięknego dnia , i mówię - "umówię się z nią na kawę" , kombinowałem na wszystkie możliwe sposoby by dostać jakieś namiary , najlepiej te pierdolone 9 cyferek - ale huja , nic. Na pocieszenie udało mi się załatwić gadu , bardzo długo odwlekałem sprawę , po prostu nie jestem za tą formą komunikowania się , ale spróbowałem - Przedstawiłem się , przywitałem i napisałem krótką wiadomość....Ona się tylko przywitała i....cisza.....Coś spierdoliłem tak mi się wydaje , co mnie w ogóle podkusiło....
A poprosiłem ją tylko o numer telefonu bo chciałbym się z nią skontaktować porozmawiać , i to tyle.....
Macie jakąś koncepcje jak wyjść z tej sytuacji z twarzą? Bo szansę na numer telefonu są znikome...
Była nadzieja jeszcze w przyjaciółce , ale wątpię , że jej się uda....
A zły na siebie jestem , że ojapierdole....
Po napisaniu samej wiadomości na temat numeru telefonu jasnym jest że to próba podrywu i to zajebiście nieudolnego więc najpierw nawet online musisz ją czymś zaintrygować, rozbić sukotarcze po czym pobrać numer i się ustawić jednocześnie rezygnując z formy komunikowania się jakim jest gg.
Zdobywanie numerów "przez kogoś" jest tragicznym rozwiązaniem bo skoro go zdobyłeś musiałeś się trochę postarać co stawia Cie w pozycji needy.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
No dla mnie to abstrakcja takie bawienie się w sieci (chodzi o takie zagadywanie , nawiązywanie kontaktu etc) , więc tak też myślałem , że spierdoliłem...
Gotowy na zbawienie świata raczej nie jestem , więc chyba sobie odpuszczę.
Co do pozycji needy - tutaj bym dyskutował , po prostu nie mam możliwości bezpośredniego kontaktu z nią , ona studiuje w innym mieście , ja studiuję i pracuję , więc ciężko byłoby ją spotkać np : na mieście gdybym wracał z pracy, szkoły. Ale wiem o co Ci chodzi.
Po prostu nie chciałem sobie odpuszczać tym razem , jak to mam w naturze.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Napisałeś do niej z zamiarem wyrwania numeru, czyli konkretnym celem, mogłeś trochę pocelebrować to, pobawić się z nią gadką, przecież one to kochają, (no chyba że już ją ktoś owinął wokół siebie) to wtedy nie popatrzy na Ciebie.
Co do odpuszczania. Czasem po prostu trzeba i pierdol to.
Mówcie mi wiejski Cassanova
odpuść
"inne też mają"
Cognosce te ipsum – poznaj samego siebie
oj e3 rozumiem cię, fajna niunia, taka co się wydaję że idealna dla nas i za chuja nie można nawet przypadkiem się spotkać
w tym wypadku dwa wyjścia albo jak ty zdobyć jakiś wirtual kontakt albo sobie odpuścić, nie mówcie że inne też mają bo kto nie przeżył chociaż raz w życiu że spotkał laskę i jak by ktoś go w łeb pierdolnął
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
ja Ci pomoge ale przeczytaj sobie tez moje przezycia z jedna lalunia w mojej szkole tez interesujace heh!!ja mam problem po 1 spotkaniu z lalunia
a teraz do sprawy---jak bedziesz ja widzial to popros tu do niej podejc jak stary kumpel i powiec "to ja do Ciebie na gg pisalem bo (wymysli cos zajebistego) ale nie mow nic co ona juz wie typu-podobasz mie sie!! ona juz to wie!! a na koncu dodaj to jak juz sie namyslisz to zadzwon to jest moj nr telefonu i juz, to dziala (sprawdzone) ale w tym czasie jak bedziesz czekal na telefon od niej wyrywaj inne panienki tak na ulicy w innych knajpach itp bo sobie miejsca nie bedziesz mogl znalesc za nim zadzwoni.. dasz rade tak zrobic?
Ehh! To co napiszę chyba powinno trafić tam na lewą stronę.
Nigdy! Przenigdy nie wyskakuj od razu z prośbą o nr tel na gg. Trzeba było chwilę z nią pogadać i umówić się na spotkanie przez gg, a potem zaproponować wymianę nr tel. pod pretekstem "Gdyby komuś coś wypadło i musiał odwołać spotkanie". To w 90% przypadków naprawdę działa i dzięki temu nie zdradzasz prawdziwych powodów chęci posiadania jej nr tel.
romeo19 - poczytaj trochę to forum. Większość przypadków kiedy ktoś zostawił nr tel. pannie i kazał się jej odezwać kończyła się porażką, bo panna nie zadzwoniła. W tej kwestii nie warto przerzucać inicjatywy na dziewczynę.
...
Gabriell - miał być numer , jest gg.
Wiem , wiem dałem dupy - tylko tak jak powiedziałem chyba pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. No ale faktycznie nie ma szans - bo co bym nie zrobił teraz , to jestem nastraconej pozycji. Szkoda.
Kokoskop - aż taka super zajebista nie jest , zebym tam stracił dla niej głowę czy coś takiego....nie stać mnie na to , jestem za mądry
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
e tam nawet twarde chłopaki mają czasami chwile słabości
w końcu my nie roboty
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Gen....no dobra , masz mnie i trochę mnie rajcuje - ale muszę trzymać fason - jestem typem raczej zamkniętym w sobie. Odziwo dostałem dzisiaj od koleżanki numer , zadzwonilem raz , potem drugi raz ale Cisza....dziwne.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Tak od wspólnej koleżanki. Ze mnie podrywacz zaden. Popelniam błędy....szkoda gadać - dzięki geni wszyscy wyżej za zainteresowanie. Mozna temat skasowac.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Dałem dupy , zadzwoniłem przed chwilką nikt nie odbiera , loguje się na kurewskie gadu - o dziwo ktoś odpisał , pogadaliśmy chwilkę - ona nalegała , o co chodzi , widać , że była wkurwiona tym wszystkim - tylko z drugiej strony , mogła oddzwonić - a królewna , nie odbiera , ani żadnego znaku życia nie daje , nic.
Ciągle się wypytywała po co dzwonię , żebym dał jej spokój - wkurwiłem , się i powiedziałem , że po prostu chciałem jej zaproponować krótkie spotkanie i na tym spotkaniu oficjalnie zaprosić na kawę. Miało to wyglądać tak -> Dzwonię -> Odbiera -> Gadamy , proponuję jej spotkanie pod pretekstem -> Spotykamy się -> Mówię jej , że tak na prawdę chciałbym ją zaprosić na kawę, bo najzwyczajniej w świecie mi się spodobała....Ale , że potoczyło się to jak się potoczyło, nie powiedziała "że mam wypierdalać" , nic nie odpisała , bo ja pierwszy zakończyłem rozmowę , ale najważniejsze , że spróbowałem - i z tego się cieszę , a że dałem dupy - no to już wiedziałem , że jestem na straconej pozycji. Ale spoko.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
E3 daj se spokój, za bardzo ci to weszło to głowy i coraz bardziej gówno z tego wychodzi a ty tylko tracisz nerwy
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Wiem , ale coś tam podzialalem i to jest najważniejsze...tylko dziwne trochę jest to dla mnie jej reakcja - gdy napisałem jej ,ze wszystko szczerze - to zignorowala mnie - dziwne , boto nie jest nic złego .... Dziwne.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Gen , wiadomo. Tak miedzy nami - ja bylem przekonany , ze ty przez ta mądrość możesz mieć każda
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Sneak , nie było jak ale to już niewazne. Gen , nie chcialem Cie urazic - temat można skasowac , bo to I tak sprawa zamknięta.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
E3 nigdy się nie przejmuj porażkami bo bez nich człowiek niczego się nauczy ;] Wojownikiem (nie mam lepszego określenia) jest nie ten kto nigdy nie upada ale ten kto 100 razy upadnie i 101 razy się podniesie i się tym nie przejmuje
Cognosce te ipsum – poznaj samego siebie