Tak sobie siedzę w pracy na kompie i myślę sobie, że napiszę o tym temat na forum, bo ze śmiechu już nie mogę wytrzymać. So..
Zagadałem do jednej dziewczyny w moim wieku, jedno spotkanie, nic od niej nie chciałem bo dowiedziałem się jaki ma popierdzielony łeb. Dziewczyna w mojej skali jakieś marne 4/10. Ani nie B ani tym bardziej HB. Co najlepsze to to, że poprzez wiadomości dowiedziałem się, że ma chłopaka, zresztą na portalu ma z nim zdjęcia. Co mnie bardzo zdziwiło, to fakt, że chce się ze mną dupczyć na drugiej randce. Haha jak to przeczytałem to myślałem, że padnę. Mam zasadę, że nie wpierdzielam się do związków ale powiedziałem sobie, a co mi tam szkodzi, zbajeruję i zobaczę co może z tego być. No i okazało się, że mimo tego, że jego kocha ja ją bardziej pociągam, że ze mną chce się kochać. I teraz ino chłopaka mi się szkoda zrobiło, bo w sumie każdego z nas może to spotkać. A co do tego czy to wykorzystam to nie bo 1. nie podoba mi się 2.zasada 

Mieliście podobne sytuacje?
Pozdrawiam, kuśmi
hmm no to co z tego? zasady nie umiesz naginać troszkę dla własnych korzyści
? weź zerżnij i tyle .. patrz na plusy ,chłopak dowie sie że jego dziewczyna nie jest taka kochana i sie puszcza ,co wyjdzie mu na korzyść bo będzie zrozpaczony po utracie ukochanej ,poszuka czegoś w necie np"jak sie zemścić na byłej " i przez przypadek wpadnie tu .. i zrobimy z niego porządnego faceta
przeleć ją... a co do tego czy miałem podobną sytuacje to raczej nie , ale ostatnio miałem tak że kobieta chciała mnie przekonać do siebie za pomocą sexu ,choć przedtem gdy sie z nią spotykałem (około pół roku temu ) nie chciała sie posuwać więc skończyłem to a teraz odezwała sie i chce sie ze mną przespać , czasem mechanizm kobiecej psychiki jest niezrozumiały ..
mialem, ale jak mi sie podoba to korzystam - nie skorzystalem tylko z mężatki i dziewczyny kolegi. to takie moje zasady. chlopak jak wagon - da sie odczepic...
semper fidelis
Miałem podobnie,dziewczyna zatrudniła się w firmie w której pracuje.Od początku luzna z nią gadka,świrki w żartach.Ona długoletni związek.wiedziała ze mam opinnie,,pies na baby'' ale jej to nie przeszkadzało,z mojej strony zawsze luz do niej jak trzeba było to zjebka jak się za bardzo narzucała to uciekałem..nigdy z mojej strony nic więcej bo mąż.Nie przeszkadzało mi to do momentu kiedy na wspólnych imprezach za bardzo się zaczynała narzucać(po alko)odganiając wszystkie dziewczyny którym się ,,przyglądałem"lub one mi.doszło do tego że jak jakaś nowa dziewczyna przychodziła do pracy to już wiedziała ze ja coś i ona..zaczołem z nią rozmawiać że z tego nigdy nic nie bedzie i takie tam.a było coraz gorzej zaczołem się bać.zachowywała się jak desperatka.opowiadała swoim koleżankom że i tak dopnie swego,mąż się dowiedział-próby zastraszenia mnie(nie wiem co on w niej widzi ja bym dawno na jego miejscu pogonił)trwalo to ponad rok,a skończyło sie gdy zaszła z nim w ciążę.jakiś czas temu przyszła nowa dziewczyna do pracy,wywiad środowiskowy-rozwódka pare imprez sporo negów do niej.ostatnia impreza skończyliśmy razem liżąc się o 8 rano na ławce w parku,moje rece gnają coraz dalej jej dobrze,opowiada, że miała ze mną sny-te fajniejsze,nie wiem czemu coś mi nie pasowało więc nie proponuje-jedziemy do mnie,ona rzuca aluzje,,chętnie bym cię zabrała do siebie''gadka szmatka i nagle mi mówi,,mam chłopaka''ale nie złazi ze mnie dalej jej dobrze troszke podpytałem,okazało się ze to całuśny leszczyk taka nagroda pocieszenia po byłym mężu.wruciłem do domu przemyślałem wypiłem dwa piwka i podjołem decyzje NIE.mam dosyć użerania się z mężami i chłopakami.postąpil bym inaczej gdyby to była przypadkowo poznana panna gdzie kolwiek indziej ale nie w miejscu pracy.
kobieta nigdy nie wie czego chce,ale nie spocznie póki tego nie osiągnie!
Tak z ciekawości to z jakiego miasta jesteś ?
Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.
z Trójmiasta.
kobieta nigdy nie wie czego chce,ale nie spocznie póki tego nie osiągnie!
Chodziło mi raczej skąd kusmi19 jest
i widzę, że coraz więcej osób z Trójmiasta jest na stronie.
Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.
Krzemek ma racje, dziewczyna kumpla nigdy nie powinna być twoim targetem. Raz spotykałem się z kuzynką kumpla, którą poznałem u niego na imprezie, wiedziałem że ma faceta, a ona nic nie mówiła o naszych spotkaniach swojemu facetowi. Później gdy go poznałem cieszyłem się że nie namieszałem im bo w porządku chłopak a i kumpel którego to jest kuzynka też by nie był wesoły z tego powodu.
Natomiast opowiem Ci sytuacje z moją byłą:p Zerwałem z nią jakiś czas, teraz spotyka się z takim gościem, ale nie raz oferowała mi żebyśmy się spotkali bo chciałaby żeby się nią "zaopiekować" i zgadnij co mam zamiar:p Jechać i ostro się z nią pobawić, tylko muszę znaleźć czas na taki wyjazd. Dlatego czym się przejmujesz?
"Jak suka nie da to pies nie weźmie"
Mówcie mi wiejski Cassanova
ale jej chłopak to nie jego znajomy ,więc w czym problem ?
nim wczesniej ją zerżniesz tym szybciej jej chłopak znajdzie podrywaj.org:-]
sneaks słyszałeś o antykoncepcji??
gdyby nie ona to co ja bym robił od dwóch lat? napastował rękę czy bił niemca w kask? hehe
semper fidelis
ahhha bo to o pasztety chodzi?
mój dziadek mawiał: "pamiętaj nie grzeb hujem po śmietnikach!" - dziadek zajebisty był, walczył w AK
semper fidelis
"Pamietaj, chuja nie znalazles na smietniku"
Cos takiego jeszcze istnieje.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Armia krajowa czy przysłowie?
semper fidelis
zamiast walić ule-brzudule zwal se konia przy dobrym pornusie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Napisałem, że ta dziewczyna mi się nie podoba. Jestem tego samego zdania co sneakers..Nawet mnie jej wygląd zniechęca do działania. Po prostu śmieszna sytuacja, bo napisała mi "a tam od razu zdrada...pasuje Ci to?" .. Więc ciekawi mnie co kobiety nazywają prawdziwą zdradą.. A co do tego skąd jestem to południe Wielkopolski..
jeżeli chodzi o nas to dla nich zdrada to nawet rozmowa albo myśl albo oglądanie pornola
ale one jak się wystukają z kimś innym to jest poprostu chwila namiętności, słabości, pociągu, pasji, romantyzmu i huj wie jeszcze co innego 
semper fidelis
Pamiętam jak w LO moja dziewczyna była zazdrosna o to, że w jakimś przedstawieniu na koniec 3kl miałem wpaść w moją koleżankę i się z nią na ziemie przewrócić.. nie będę pisać o tym czy wystąpiłem w tej scence czy nie, bo wiadomo:P później trafiłem na podrywaj:D
hehehhehe
ale na próbach się poprzewracałeś chociaż 
semper fidelis
Ale nie powiem bo ta koleżanka była taką sunią...i te cyce
szkoda, że mi się z nią romans w 1kl nie udał no ale...
nie lubię się mieszać w związki... już pal sześć jak to jakiś krótki związek, ale poważne, długofalowe to pierdole. Ostatnio udało mi się rozjebać ok. 1,5 roczny i mi wystarczy ;/ i chujowe uczucie i chłopa szkoda, że mu się dupa puszczała
a co to kurwa szkoda moon? Niech znajdzie jaja między nogami i przyjmie to na klate, takie jest życie. Każdy to przeżył. No i może nowy user na podrywaj.org będzie
semper fidelis
nie czyń drugiemu co tobie nie miłe
no właśnie stukając panienkę czynie drugiemu co miłe chyba, nie? Ja mam inne podejście do tego więc mnie nie przekonasz. "Chłopak" to dla mnie GÓWNO znaczy, co innego małżeństwo, dzieci, dziewczyna przyjaciela.
Do tanga trzeba dwojga, zrozumcie to.
semper fidelis
"no właśnie stukając panienkę czynie drugiemu co miłe chyba, nie?" - moim zdaniem tak, chciałbyś, żeby ktoś po kątach dymał Twoja dziewczynę i miał z tego ubaw.
Jeśli już chce się zaliczyć czyjąś dziewczynę, to trzeba mieć jaja do tego by później powiedzieć temu kolesiowi o tym. Po co ma chłopak tracić czas na taką pannę? Lepiej, żeby się dowiedział i ją zostawił, nim będzie za późno i jeszcze spieprzy sobie życie przez nią. A czas nie huj i w miejscu nie stoi
Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.
"nie czyń drugiemu co tobie nie miłe"
To jest temat na długie piwo. Z jednej strony jak koło nosa kręci się taka, co na sam widok kutas staje, to wątpię żeby któryś z nas odmówił z powodu jakiegoś tam chłopaka. Dziś jest jutro nie ma. Ktoś zaraz powie, ja jestem alfa i mam swoje zasady, ale ludzie nie oszukujmy się, w takiej sytuacji masz w dupie takie rzeczy i nawet o tym nie myślisz.
A jak ktoś pieprzy moją kobietę, no to punkt dla niego i po prostu trzeba się poprawić żeby takie sytuacje nie zaistniały. Całe życie to jedna wielka lekcja, albo umiesz wyciągać wnioski i stajesz się lepszym, albo stoisz w miejscu a świat idzie do przodu.
a po co ja mam z nim gadać. Takie jest życie i koniec, ja też to przeżyłem, przełknąłem i miałem w dupie - kolesia nawet nie tknąłem bo zrozumiałem to. A niech se ją rucha, na zdrowie, teraz on się z nią męczy. Taki mam poprostu pogląd na sprawę. Huj mnie obchodzi ten typ, przysięgam, sto razy bardziej mnie rusza nieszczęście dzieci w afryce, albo ostatnio wpłaciłem dla kolegi domu dziecka hajsik na stroje piłkarskie i byłem szczęśliwy, a to że chłopak cierpi że ja mu wystukałem kobiete to mam to w dupie i kropka. Takie jest życie
semper fidelis
"no właśnie stukając panienkę czynie drugiemu co miłe chyba, nie?" - mi chodziło o to że dziewczynie robie co miłe, i co mi też miłe robi ona mi
Wiesz, taki to jest świat że często szczęście jednych jest budowane na nieszczęściu innych. Ty se w najkach śmigasz, jak się chleb zepsuje to wypierdolisz a dzieci w afryce chodzą na boso i głodne. Aha i wody nie mają a Ty jak się golisz to se leci woda z kranu bezsensownie 
semper fidelis
"Ty se w najkach śmigasz, jak się chleb zepsuje to wypierdolisz a dzieci w afryce chodzą na boso i głodne". - zawsze możesz im spakować i wysłać.
Moje zdanie, jest takie, skoro jest okazja to z niej bym skorzystał i nie będę ukrywał, że nie. Ale mimo wszystko bym wolał później temu kolesiowi powiedzieć prawdę.
Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.
ehh no tego też nie rozumiem... Przecież to sprawa między nią a nim. Jeżeli to był jej skok w bok i chce nadal być z tamtym, to nawet jak mu powiesz to on uwierzy jej, to po 1. Po 2 jak ona chce zerwać z tamtym a być z Tobą to do niej należy zakończenie tamtego. Po cholere gadać z jakimś obcym typem.
semper fidelis
Właśnie tego kompletnie nie rozumiem, co to znaczy skok w bok - dla mnie zasada jest prosta, albo z kimś jestem i pełna monogamia, albo jestem sam i robię co chcę. Skoro ktoś się decyduje na związek i robi skok, tzn. że nie zależy mu na drugiej osobie i lepiej taki związek zakończyć.
Żadne wykłady ani książki nie pozwolą na osiągnięcie czegoś więcej niż przeciętność.