Witam wszystkich (jestem nowy na forum). Szukam pomysłu jak mogę poderwać pewną kelnerkę z domu weselnego (trochę trudna sytuacja) pewnie łatwiej byłoby gdyby pracowała w barze czy innej knajpie, ale co tam muszę ją mieć. Poprostu cud nie dziewczyna. Ale przejde do rzeczy mianowicie: Zostałem zaproszony na wesele kumpla ale poszedłem na nie sam z 2 powodów.
1. wróciłem z niemiec 3 dni przed ślubem i nie było okazji żeby skołowac szybko jakąś panne.
2. Byłem kierowcą mojej "limuzyny"(którą wiozłem kumpla do ślubu) i pomyślałem że raczej mało ze znajomych dziewczyn chciało by iśc na imprezę gdzie nikogo nie zna a jej partner połowę imprezy załatwia jakieś sprawy (typu rozwożenie gości do domów)
I teraz mam zagadke jak podjąć sie tego zadania? Na początku pomyślałem o jakimś małym kłamstewku typu ,,nie wiem czy pamiętasz ale ostatnio byłem tu na weselu i zostawiłem coś ... " Co myślicie o tym może ktoś podsunie mi lepszy pomysł. i czy wg was jest to jakas strategia czy raczej śmietnik?
Jak narazie nie znalazłem alternatywy dla tego drobnego kłamstewka więc tu szukam jakiegoś natchnienia
marso hm direct? nie wiem czy potrafię od tak podejść do niej i zrobić na niej oszałamiające wrażenie. Pozostaje jeszce jedna kwestia kelnerki są jednymi z tych które najtrudniej zdobyć (poprawcie mnie jeśli się mylę). A co do szczerości to zawsze staram się być szczery czasem to zła cecha
Czemu masz ją kłamać? Podejdź do niej powiedz coś w stylu że podobało Ci się jak roznosiła talerze i chcesz żeby kiedyś roznosiła też Tobie, czy coś w tym stylu.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
z tym małym kłamstewkiem to może i racja ale pozostaje kwestia tego jak mam się "zakręcic" koło tego domu weselnego mam tam poprostu wejść i co gadac z nią? :-/ hm myślałem żeby załatwić to indirect. bo z tego co widziałem jest świetna
na parkiecie a u mnie z tym gorzej może zaproponuję jej żeby została moją
nauczycielką tańca? Tylko jak jej to powiedieć żebym miał 100% pewności że
nie odmówi?
Heh, tego czy nie odmówi nie wiesz, ale jak się nie spytasz to się nie dowiesz. Nie wiem jak to tam wygląda, ale możesz się jakoś dowiedzieć o której tam kończy pracę i wtedy z nią pogadać (o ile nie skończy w nocy). Jeśli nie, to chyba nie masz innego wyboru jak tam wejść i z nią pogadać, po prostu.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
ale mnie pocieszyłeś w soboty kończy ok 6 rano (to znaczy juz w niedziele a w niedziele ok 23-24) także zostaje chyba tylko wejście ale chyba musi być jakiś sposób żeby na 99% zgodziła sie. marso napisał zebym spróbował direct ale ja bym raczej spróbował indirect. tylko to musi się udać za pierwszym podejściem nie wchodzi się 2 razy do tej samej rzeki
Ta cała strona jest o direct... Słuchaj, nie ma żadnego magicznego płynu który da Ci 100% skuteczności, nie nastawiaj się tylko na jedną pannę !!! Nie ta to inna. Nie nastawiaj się że musi się udać, "tego kwiata jest pół świata". Najważniejsze jest to jak to powiesz, a nie co powiesz. Masz być pewny siebie i.. mieć wyjebane
Jak Ci odmówi, to się nie przejmuj, znajdziesz inną a ta niech żałuje, jej strata. Powiedz że gdy byłeś na weselu, spodobało Ci się z jakim wdziękiem i energią robiła wszystkie czynności i że wydaje się fajna, a Ty chcesz sprawdzić czy jest taka na prawdę.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
sekalek masz rację tego kwaita pół świata ale ona jest niesamowita te kształty ruchy ... no wiesz szkoda by było schrzanić coś z taką bryką ale z drugiej strony nie ta to inna może nawet jeszcze lepiej wyposażona
pozytywne nastawienie to moim zdaniem połowa sukcesu a druga to inicjatywa i kreatywność; zadam Ci nie dyskretne pytanie jak było z Twoją pierwszą udało się za pierwszym podejściem czy ...
ciekawe jakie szanse powodzenia ma ten pomysł z nauką tańca może ktoś napisze z autopsii
Mi się udało, chociaż u mnie to trochę inna sytuacja. Ona młoda ( podobnie, jak ja zresztą ;p) Ja srałem w gacie, morda mi latała na wszystkie strony, nogi się trzęsły - to był mój pierwszy raz. Ale udało się. Tylko, że ja miałem u niej dobrą opinię ze względu na różne sprawy... Wiesz co, możesz popróbować najpierw na innych, nim zabierzesz się za tą twoją. To na pewno Ci trochę pomoże
A jak przy okazji poznasz jakąś jeszcze lepszą laskę, to już wgl odjazd ;] Ale jak by mi odmówiła za pierwszym razem, to odchodząc poczujesz ulgę i zmotywuje Cie to żeby stać się lepszym w uwodzeniu !
"panować nad sobą to najwyższa władza"
dzięki do dodało mi pewności siebie nic spróbuje od razu na nie jak nic z tego nie będzie to będę mądrzejszy o 1 doświadczenie ...
a z tą ulgą to róznie bywa kumpel podbijał na imprezie do panny w ubiegłym roku (ona od razu powiedziała NIE) do dziś nie zabiera się za rzadną pupcię boje sie że zostanie starym kawalerem ;]
Przyślij go na podrywaj.org ;P Po akcji napisz jak Ci poszło ;]
"panować nad sobą to najwyższa władza"
jasne że napisze jak poszło ale to dopiero 8 albo 9 maja. A może lepiej było by gybym najpierw przeprowadził jakiś mały wywiad wiesz dowiedzieć się czegoś o niej czy raczej zostac przy starej strategi?
Po co Ci wywiad? Nie masz pewności czy się uda a w taki sposób będzie Ci bardziej zależało więc dla Ciebie gorzej. Poza tym, od kogo miałbyś się dowiedzieć? Jeśli spytasz kogoś z jej znajomych to możesz być pewien, że na drugi dzień ona o wszystkim się dowie. Poczekaj z tym do tego 8,9 maja a przez ten czas, staraj się o niej nie myśleć, bo jeszcze się w niej zakochasz ;P Wiesz ile jesteś warty i to Ty możesz dać jej szczęście, jeśli zechcesz.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
heh Słyszałem że kelnerki trudno poderwać ciekawi mnie ile w tym prawdy bo jeśli to prawda to jak na początkującego to ambitny plan
no ale kto nie gra ten nie wygra a nóż widelec się uda
cholera myślę o niej cały dzień ale mam takiego pietra że huj kobieta nieziemskiej urody przeeczytałem większość artykułów tutaj ; teorie mam ale czy naprawdę praktyka tak nie wiele się różni od teorii. bo wg tego to niby nic trudnego, jak podchodzę w sklepie czy w innym miejscu do kasy czy tak na sklepie to gadka ładnie pięknie dodam że te kobiety sa zazwyczaj przeciętnej urody. Ale jak mam ochotę podejść do jakiejś bombowej pupci to nagle włącza mi się coś takiego jakaś blokada no i piździocha co na to poradzić, pewnie ktoś napisze w końcu musisz do nie podejść i takie tam...
zły tok myślenia,kobieta to kobieta, żadna nie jest idealna, boska itp.
nie idealizuj ich tak, ładna brzydka, gruba czy chuda, to zwykły człowiek a nie jakiś pierdolony bożek
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki