Hej panowie, nie myślałem że kiedykolwiek będę musiał się tu produkować na forum o pomoc, no ale jednak.
Znamy się jakoś 2,5 miecha, ja 18 lat ona 20. Związek sam w sobie jest ok, seks jest, przyjemnie jest i wszystko. Tylko, że ona jest moją pierwszą partnerką seksualną, no a u niej jestem już czwarty. Ostatnio z ciekawości wszedłem sobie w skrzynkę mailową (włączona była, a ja pojebany ciekawski jestem) i się dowiedziałem paru rzeczy z jej przeszłości seksualnej, ale to nic wielkiego. Jakoś tak dziwnie się poczułem z tym, że ktoś inny już ją pukał. Co śmieszne to ona jest zazdrośnicą w związku.
Mieliście takie problemy? Pewnie za parę dni mi przejdzie, ale na razie aż mi przeszła ochota na seks, a 3m za mną leży ona w łóżku (na szczęście śpi [chora]).
Muszę się wziąć w garść i o tym nie myśleć, trzeba żyć teraźniejszością.
Moim zdaniem to dość normalne o ile traktujesz ją poważnie, z czasem Ci to przejdzie.
Choć nie powiem że np. żone wolałbym mieć nietkniętą, ale jak to w powiedzeniu "faceci szukają dziewicy która by była dziwką" jest to raczej mało realne.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
I o tym właśnie wspomniałem, taki paradoks że facet chce dziewicy ale chce też aby jednocześnie mu się szybko oddała. Z tego też powodu jest to mało realne.
A odpowiadając konkretnie na Twoje pytanie...jeżeli miałbym 101% pewności że to ta ekhm "jedyna", to myślę że dość długo mógłbym wytrzymać. Ale takiej pewności mieć nigdy raczej nie będę, no może dopiero po ślubie...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Napewno nie mogłoby to tak wyglądać że z tego powodu chciałbym brać ślub na szybko, tak głupi nie jestem.
Szczerze to ciężko mówić o takiej sytuacji nie będąc w niej, z jednej strony masz niby kobiete na której Ci zależy i jakiej szukałeś, a z drugiej coraz cięższe jajka które nie dają o sobie zapomnieć nawet na chwile. Może też by się zdarzyło że panna będzie ugodowa i załatwi sprawę ręcznie, wszak na jakiś czas ten substytut może wystarczyć, jednak jakby to miało trwać lata to nie sądze że znajdzie się taki co to wytrzyma.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Słusznie Gen prawi. A prawda jest taka, że na 99% poprostu trafia was to iż ona ma możliwość porównania. Co w istocie rzeczy odkrywa wasz strach przed tym, że jakiś on był lepszy. Ja bym się mniej martwił byłym niż przyszłym.
Wiesz chyba nie chodzi o to że on mógłbyć lepszy, np. mnie ostatnio zabolało to że dowiedziałem się że moja robiła to ze swoim byłym prawie zawsze (trochę ponad rok to trwało) bez zabezpieczenia.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Dokładnie o to chodzi o kwestie porównań. Pytanie się w Twojej głowie rodzi co było przyczyną, że współżyli bez zabezpieczenia nieprawdaż?
Wiem co było tego przyczyną, żeby było fajniej. W naszym przypadku jeszcze się nie zdarzyło abyśmy to robili z zabezpieczeniem (ale będzie trzeba to zmienić bo sam kuźwa coraz gorzej śpie po nocach) więc chyba Twoja teoria nie jest właściwa.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Ehh nie dopasowanie może bardziej wykończyć niż się zdaje. Wszystko jest pięknie na początku jak obie strony starają sie bo wiedzą, że łatwo stracić tą drugą osobę. A jak pewności nabiorą .... potrafi czarna prawda na wierzch wyjść. Sporej różnicy temperematnów nie da się nadrobić przynajmniej według mego doświadczenia. Z innej znów strony Gen czy można być rzeczywiście pewnym co będzie za jakiś czas? Jedynie co to zmniejszamy prawdopodobieństwo nie powodzenia.
Trzeba się ogarnąć i nie żyć przeszłością, było minęło i nie da się nic zrobić.
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie, i to nie jednokrotnie. A teraz uciekaj stąd
Właściwie to tu nie było żadnego pytania, chciałem sprawdzić czy ze mną wszystko w porządku i czy inni mieli też takie akcje.