Witam
Od pewnego czasu staram się poderwać dziewczynę, z którą uczę się w jednej klasie (jesteśmy w klasie maturalnej). Wszystko zaczęło się od listopada, kiedy zaprosiłem ją do kawiarni. Nie planowałem jej jeszcze wtedy poderwać. Bardzo miło spędziliśmy wtedy czas, dużo się o sobie dowiedzieliśmy.
W grudniu przed świętami wypadło tak, że jechaliśmy we dwoje samochodem (nie będę dokładniej opisywał, bo to nie ma sensu) i również miło nam się rozmawiało. Spytałem się jej wtedy czy ma jakieś plany na sylwestra. Powiedziała, że tak, chociaż nie za bardzo ma ochotę tam iść. Powiedziałem, że możliwe, że ja zorganizuję imprezę u siebie. Odpowiedziała, że chętnie na nią wpadnie z siostrą (siostra też fajna, 16 lat). Od tego czasu bardzo fajnie, angażowała się w przygotowania. Jednak 31 grudnia kilka godzin przed samą imprezą dzwoni do mnie koleżanka i mówi, że Ola (ta dziewczyna) nie chce iść na imprezę. Nie odbierała ode mnie telefonu. Byliśmy umówieni już wcześniej, że po nie wpadne, pojechałem wtedy z koleżanką, lecz Ola nie dała się uprosić (ale przynajmniej jej siostra pojechała
). Spędziła sylwestra w domu, podczas gdy ja z ekipą miałem świetną zabawę
.
W szkole komunikowaliśmy się standardowo. Po pewnym czasie (w lutym) coś mi wpadło do głowy, że fajnie by było jakbym ją poderwał. Wpadłem też na głupi pomysł (wtedy wydawał mi się sensowny) wysłać jej kwiaty anonimowo posłańcem. W liściku napisałem spotkajmy się w sobotę o godzinie 18. No i spotkaliśmy się. Była pozytywnie zaskoczona, poszliśmy do kawiarni, lecz gadka jakoś średnio nam się kleiła. Mówiła, że jest nieśmiała i musi minąć trochę czasu żeby mogła się otworzyć (wtedy pytałem się czy godzina jej wystarczy, bo później muszę wracać, hehe ;p). Obiecała, że dla mnie też przyszykuje miłą niespodziankę. Po naszym rozstaniu kiedy wróciłem do domu zastałem na gg wiadomość, że jest mi bardzo wdzięczna za niespodziankę, to było bardzo miłe i na pewno się odwdzięczy.
W poniedziałek w szkole jej nie było, napisałem więc smsa czy nie ma jej dlatego, bo szykuj mi jakąś niespodziankę. Nie dostałem jednak odpowiedzi. Przyszła do szkoły w środę, nie była chyba jednak skora do rozmowy. Zagadałem ją co z tą niespodzianką, odpowiedziała z uśmiechem, że ma jeszcze czas do maja i odeszła do koleżanek. Do końca tygodnia nie kontaktowaliśmy się ze sobą, jedynie cześć-cześć. W piątek napisałem jej na gg, żebyśmy się spotkali w poniedziałek, bo nie było jakoś okazji do rozmowy w szkole, zgodziła się. Zaczęły się ferie. W poniedziałek, ok 2 godziny przed planowanym spotkaniem dostałem smsa w stylu przepraszam, ale coś mi wypadło. Odpowiedziałem ok, w takim razie zaproponuj inny termin. Nie odpisywała. Po kilku godzinach wkurwiłem się i napisałem jej smsa "Słuchaj, napisz mi czy masz mnie gdzieś czy tak się ze mną bawisz, bo wydaje mi się że mnie olewasz po całości. Twoje zachowanie mnie męczy. Jeśli nie chcesz się ze mną spotkać, to po prostu mi to powiedz". Również nie dostałem odpowiedzi.
Przez całe ferie i po feriach w szkole nie rozmawialiśmy w ogóle, nie zagadywałem do niej ani ona do mnie, starałem się nawet na nią nie patrzeć. Dopiero trzy tygodnie temu zagadałem do niej gdy zbierała pieniądze na wycieczkę. Spytałem się co się stało, że się do mnie nie odzywa, odpowiedziała, że korytarz to nie jest odpowiednie miejsce do tego i odeszła. Na następnej przerwie znowu do niej zagadałem i zaproponowałem spotkanie w ten sam dzień, powiedziała, że nie może, zaproponowała niedzielę. Ok. Tylko, że z soboty na niedzielę miałem dziewiętnastkę kumpla i na następny dzień po prostu nie żyłem (ehh, ciężkie jest życie komendanta melanżu ;p). Napisałem jej, że przepraszam, ale nie możemy się spotkać, odpisała ok.
Od czasu tej imprezy byłem jak nowonarodzony, po prostu poczułem wiosnę, aż do wczoraj rozpierała mnie energia, poczułem wiosnę. Przez następny tydzień zapytałem się jej tylko czy spotkamy się w piątek, odpowiedziała, że nie może, na to ja ok. To było w tamtym tygodniu. W tym podobnie zapytałem się czy jest wolna w środę, odpowiedziała, że jest umówiona na spacer z kolegą. Na to ja "ok, w takim razie zapraszam Cię na spacer na 21", odpowiedziała, że to już późna pora dla niej, na to ja, że to przecież idealna pora na spacer
. Po krótkiej rozmowie powiedziałem, żeby się zdecydowała tak czy nie, ona znowu że to późno, na to ja "no to jesteśmy umówieni". Później jeszcze wychodząc ze szkoły powiedziałem "Tylko wiesz, nie zapomnij", ona odpowiedziała uśmiechem. Jednak jak zawsze coś musiało pójść nie tak. Przybyłem 15 minut wcześniej, bo myślałem, że będę stał w korku (jesteśmy z różnych miejscowości). Pomyślałem co będę czekał jak ten debil i podbiłem pod jej mieszkanie, zapukałem. Otworzył jej ojciec, spytałem się
-czy to mieszkanie państwa...
-Tak -Czy zastałem Olę
-Nie ma jej
-A wie pan kiedy wróci
-Nie wiem -
No to dziękuję, do widzenia. Wyszedłem więc stamtąd i w międzyczasie spotkała mnie śmieszna przygoda. Jako, że 21 już wybiła wróciłem przed jej mieszkanie. Czekam 10 minut, a jej ani śladu. Dzwonię.
-Czy swoim zachowaniem chcesz mi coś powiedzieć
-Nie wiem co masz na myśli
-Mieliśmy się spotkać przecież
-No, ale przecież miałeś mi napisać smsa czy przyjedziesz (myślę sobie wtf?!?)
-Ja nic nie mówiłem o żadnym smsie. A co teraz robisz? Możesz wyjść?
-Leżę w łóżku
-(poirytowany)Aha, super. Narazie.
Rozłączyłem się. Cholera. Dalej nie wiem czy ona sobie ze mną tak pogrywa, czy to było jakieś nieporozumienie. Mając nadzieje na to drugie zadzwoniłem wczoraj rano ok 11 i wieczorem ok 21. Nie odebrała.
Uhh, ale się rozpisałem. No, ale myśle, że moje wypociny nie pójdą na marne i powiecie mi czy naciskanie na spotkanie z nią ma sens i gdzie robię błąd.
ilosc bledow, ktore popelniles jest wprost przerazajaca!!! Az nie wiem od czego zaczac! Moze wnioski: jestes cholernie potrzebujacym pieskiem, ktory pannie sie totalnie znudzil. Gdybym byl Twoja dziewczyna to na mysl, ze zaraz zagadasz, wyslesz smsa, bedziesz sie chcial umowic dostałbym torsji. Stary! Odpusc sobie. daj jej troche oddechu. Pokaz, ze masz cos innego do roboty niz latanie z wywieszonym jezykiem za nia. Pokaz, ze masz jaja i ze nie jestes needy!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
mlody7up, dzięki za wytknięcie błędów.
Guest, możesz pisać mniej ogólnikowo? Mówisz, że jestem totalnie needy. Ale chyba napisanie do niej 5 smsów, kilku połączeń i pytań o spotkanie od początku roku to chyba nie jest dużo.
Pokaż, że masz jaja. Możesz trochę jaśniej, w jaki sposób mam pokazać te jaja?
Szczerze mówiąc, to, że biegam za nią z wywieszonym jęzorem to ostatnia rzecz jaką bym o sobie powiedział. Rozmawiałem już o tym z kilkoma osobami i mi mówiły, że powinienem walczyć.
Uff tez przebrnąłem. Tak jak kolega wyżej napisał latałeś za nią cały czas prosząc się o spotkania i sporo straciłeś w jej oczach. Musisz teraz to schłodzić trochę i zainteresować się jej koleżankami pokazać że straciła szanse na poznanie zajebistego faceta. To ona nawaliła niech teraz ona za tobą lata a ty zanim nie wykaże jakieś inicjatywy zlewasz ją i ani mi się waz do niej pisać.
Sry że tak chaotycznie xd
www.solidgate.pl
A teraz stań na chwilę z boku i odpowiedz sobie na pytanie: nie głupio ci, że panienka tak sobie z tobą pogrywa a ty za nią latasz? Jak jest jebaną księżniczką, której nie chce się z palca wyklikać odpowiedzi na smsa to prawdziwy komendant melanżu pokazuje jej faka i zaczyna się rozglądać za lepszymi okazami tak, żeby ją szlag trafił z zazdrości.
Czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj. Pamiętaj: wiedza ziarno które nigdy nie umiera!
nie głupio ci, że panienka tak sobie z tobą pogrywa a ty za nią latasz?
Tak, głupio, dlatego tak wcześniej emocjonalnie podszedłem pisząc np. tamtego smsa. Szczerze mówiąc sam chętnie chodziłbym na imprezy i zainteresowałbym się innymi dziewczynami, ale przez maturę nie mam zupełnie czasu na te rzeczy. No, ale jeszcze troche ponad miesiąc i odjazd %% ;p
Jesteś nachalny
Po maturze też jest życie. Z własnego doświadczenia wiem, że o wiele lepszexD
I nie daj sobą pomiatać, jak ci panna zajdzie za skórę to ją zjebaj, powiedz, że nie akceptujesz takiego zachowania. To jest pokazanie swoich cojones.
Tylko na imprezie da się poznać pannę? Chodzicie do tej samej szkoly wiec pokaz jej ze nie jest jedyna i zacznij podrywac inne laski z budy;]
www.solidgate.pl
nawet mi sie to przyjemnie czytalo:D ale krotko... dej se z nia spokoj... i posluchaj kolegi Dil... i nie rob sobie juz z glowy pedegree czy jak to tam sie pisze... tyle ci mowie ja, tisipiajpi ( mozesz mi zaufac)
myslisz ze mialem;>
Popełniłeś ten sam błąd który ja wiele razy zrobiłem i jestem pewien że wszyscy kiedyś go popełniliśmy... zrobiłeś się needy. Moja rada poznawaj więcej kobiet...