Witam. Mam takie sprawę z "koleżanką". Jak to jest z propozycją seksu. Całowanie, przytulanie itp. mam już za sobą, ostatnio jakoś zaczęliśmy bez problemu rozmawiać o seksie. Niby nic, ale ona zawsze jakoś stroniła od tego, wiecie, gadka że ona zamierza być dziewicą do 18-stki itp. itd. Ostatnio spodobało się jej jak mówię jej o jej kobiecych atutach, że mam zamiar ją ostro rżnąć, a ona nic, nie okazuje żadnych negatywnych emocji. Nie wiem co z tym w zasadzie robić
Nie jest jakąś suką, żebyście nie pomyśleli, że to łatwa sztuka, w zasadzie to grzeczna i cnotliwa zawsze była i jest, ale jakoś przy mnie cudowna przemiana zachodzi
Nie chodzę z nią, w zasadzie nie wiem jak to nazwać
Co wy na to? Jakieś rady? Może najpierw trochę nieco odwazniejszych pieszczot przy najbliższej okazji?
Najpierw znajdź sobie jakąś, która Ci da, bo widać z tym masz problemy
no jak, lizanko, cycki, paluszek do odwolania tzn az poczujesz ze mozesz wiecej. I jaka kurwa propozycja?? Chcesz jakis kontrakt podpisac czy co?
semper fidelis
dobra, masażyk pierdolnę i tyle, w zasadzie jaki ja tepy ze sam na to nie wpadlem, ona lubi jak sie ja dotyka
jeeezu, nie masazyk. lizanie -> macanie -> palcowka
-> stosunek plciowy. pamietaj o zabezpieczeniu prezerwatywa, bo od tego mozna zalać dziewczynie formę 
semper fidelis
Jak będziecie następnym razem się całować powiedz jej na ucho że chcesz ją mocno rżnąć, poczym na rozgrzewke wsadź jej łapy w majty, chwila palcowej roboty a ona sama rozchyli nogi.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Haha , krzemek ty to potrafisz mnie rozbawić .
Kontrakt...
A może umowa długo terminowa?
tee no to najpierw zapytaj "czy chce z tobą chodzić" potem łapy w majty hehehehhee. Żenada
Z racji tego ze kolega prosi pasowałoby,
a pozatym proponował bym jakiś ślub to bedzie odpowiedni kontrakt i furtka do "otworu rozpusty"
Mężczyzna uczyni wszystko dla kobiety, którą niegdyś kochał, nigdy jednak nie zakocha się w niej powtórnie.
— Oscar Wilde
tzw. żenua