Hej!
Przydarzył mi się ciekawy przypadek i nie jestem sam w stanie wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Mam nadzieję, że Wy drodzy forumowicze podrzucicie mi kilka wyjaśnień tej sytuacji.
Mianowicie poznałem laskę na jednym z portali społecznościowych. Generalnie jestem z góry nastawiony anty na tego typu poznawanie ludzi, ale skoro ona zainicjowała kontakt zacząłem z nią pisać.
Następnie przeszliśmy na rozmowy na Skype i telefon i zleciał nam ponad miesiąc na tych rozmowach. Trwało to tak długo, gdyż dzieli nas odległość ponad 200 km. Ja niestety z powodów zawodowych nie mogłem tak przyjechać i musiałem to sobie zaplanować i byliśmy umówieni wczoraj.
W międzyczasie podczas tych rozmów sporo rzeczy się o niej dowiedziałem, niektóre nie były do końca spójne, ale ok.
jestem zazwyczaj dość zajęty (praca, siłownia, kumple) więc byłem dosyć niedostępny, co ją strasznie wkurzało, ale jednocześnie wywołałem w niej tęsknotę itp. Zaczęła się po prostu strasznie angażować w te gadanie przez Skype lub telefon. Jeżeli nie miałem czasu danego dnia na rozmowę była na mnie wściekła i był generalny foch, który trwał do następnego dnia.
A więc byliśmy umówieni wczoraj. Rozmawialiśmy już długi czas o tym spotkaniu, więc wszystko generalnie było dopięte na "ostatni guzik".
Dała mi swój adres, miałem spędzić u niej weekend.
Co się wydarzyło?? Otóż nic. W momencie wyjazdu z mojego miasta, dzwoniłem do niej - zero reakcji. w trakcie jazdy na trasie dzwonie, wysyłam smsy - nic. OK. Jeszcze nie byłem zaniepokojony.
Podjechałem pod jej dom. Dzwonie. Znowu zero reakcji. Dzwonie przez domofon z pytaniem: "Czy mieszka tu pani.......??" odp."nikt taki tu nie mieszka". Poczekałem jeszcze chwilke, starałem się do niej dodzwonić - nie odbiera, nie odpisuje. No to w takim razie trzeba zawijać się spowrotem. Zostałem zrobiony w bambuko!!
Dlatego mam pytanie do Was. Dlaczego coś takiego odjebała?? Laska była przez telefon maksymalnie zaangażowana, pisała mi miliony smsów, a gdy dochodzi do umówionego spotkania nie ma jej i zapada się pod ziemie.
Nie rozumiem jej podejścia....na jaką cholerę gadać z gościem przez ponad miesiąc, tracić swój czas, skoro i tak mam zamiar go wystawić?? Nie wiem. Może po prostu z nudów??
Pozdrawiam i licze na burze mózgów, bo mój już wysiadł z powodu braku logiki w działaniu tej dziewczyny.
dodam tylko, że odkąd to się wydarzyło nie odbiera telefonów i nie ma żadnej reakcji z jej strony
Widziałeś ja w ogóle na fotkach?Może rozmawiałeś z kobietą wielkości słonia zasłaniającą się ściągniętymi z fotki zdjęciami?Być może była paskudna i stchórzyła??
Bardzo merytoryczna odpowiedź, gratuluję...
Tak
Szczerze chciałbym Ci pomóc, ale po prostu nie mam pojęcia co mogło pójść nie tak. Może po prostu się wystraszyła. Raczej ciężko stwierdzić czy od początku miała gdzieś, bo skoro było tak jak mówisz, że się angażowała to bardzo dziwne.
Możliwe też, że jej znajomi coś jej nawtykali, lub poczuła się jakoś dziwnie, że masz spędzić u niej weekend, a nawet się nie widzieliście ani razu, wiesz jednak to trochę duży skok pomiędzy Internetem, a od razu spędzeniem weekendu u niej w domu! Nie ma zupełnie żadnego komfortu w spędzeniu czasu ze sobą w prawdziwym życiu, a to jest najważniejsze.
Miałem "podobną" sytuację, tzn sporo rozmów na skype/gg, po miesiącu jakoś się spotkaliśmy (nie było wcześniej możliwości, odległość itd), co prawda spotkanie doszło do skutku, jednak z początku nie było takiego komfortu, jaki był podczas rozmów na gg i skypie. Musiałem sporo się natrudzić, aby taki komfort powstał, oczywiście wcześniej rzuciłem parę "zniekształcaczy czasu".
Chyba nie pozostaje nic innego jak sobie odpuścić, nie dzwonić itd, a jak się odezwie to niech teraz ona przyjeżdża i odpowiednio zasłuży na to, by mogła w ogóle przyjechać, chociaż bardzo mało prawdopodobne, że tak się stanie. To jest naprawdę ciężka sytuacja.
W każdym razie, życzę powodzenia i wytrwałości, i nie trać głowy
. Grunt to trzymać kontrolę, w szczególności nad samym sobą.
Lat 21 ma.
Raczej mało prawdopodobne, że czegoś się dowiesz. Wypada tylko odpuścić i zapomnieć. Przeszłości nie zmienisz i nie warto jej rozpamiętywać w nieskończoność.
Prawdopodobny powód napisałem wyżej w swoim poście.
Masz racje Dit
to chyba jedyne sensowne wytłumaczenie
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Ja jednak mam nadzieję, że ludzie nie są aż tak chorzy...
Znam gorszą sytuację tego co opisałeś, mimo wszystko wolę wierzyć, że nie ma takich osób zbyt wiele, chociaż zawsze mam oczy otwarte na to co się dzieje.
wierz mi naprawdę są jeszcze bardziej chore klimaty - dosłownie. Moja eks. używała argumentu choroby nowotworowej swojej matki aby zachęcić mnie do ożenku i kupna mieszkania. A jej matka autentycznie jest chora. Do czego to ludzie są w stanie się posunąć... myślałem że są jakieś granice, kurwa mać. Też wydawała się miła na początku
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
A co powiesz na wymyślenie całego swojego życiorysu?
Od daty narodzin po dzień dzisiejszy łącznie z historiami rodziców i znajomych? Nie zdarzyło mi się to, ale znam taką sytuację, co najlepsze bardzo długo nie było żadnych sprzeczności.
Nie chodzi mi o licytowanie się w tym momencie, po prostu mam świadomość, że nie wszyscy są w porządku niezależnie czy spotykasz ich w necie czy w prawdziwym życiu, jednak mimo wszystko staram się nie stracić zdrowego rozsądku i nie tracić całkowicie zaufania do ludzi.
oh fuck.. dit zabiłeś mi ćwieka! serio!? kurwa mać co za klimaty. nie nie mam zamiaru sie licytować, skądże znowu. ale wymyślenie życiorysu rządzi. tylko na jaką cholerę? napisz cos więcej o tej historii bo juz sie wydaje okrutna
pozd
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Nikt nie wie na jaką cholerę, wygląda na to że dziewczyna miała coś nie tak z głową, bo opowiadała wszystkim swoim znajomym swój zmyślony życiorys, i musiała naprawdę długo nad nim pracować.
Nie chcę o tym szerzej pisać, z uwagi na ochronę prywatności osób w to zaangażowanych.
Jaka lekcja z tego? Jedyna osoba jakiej możesz zaufać i powierzyć swoje życie jesteś Ty sam.
Nie mówię, że masz nikomu nie ufać, ale warto czasem zweryfikować to co słyszysz, problem robi się kiedy wszyscy znają to samo co Ty i nie ma jak tego zweryfikować.
faktycznie jest to klimat niecodzienny i niezwykły. Z głową? znam taką a dokładniej jej mamusię. Dostałem od niej list że jestem nikczemy, zły i opatrzność boża czuwała nad jej córką że odeszła ode mnie.
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Bo tak naprawdę jest sporo ludzi POPIERDOLONYCH na tym świecie. Każdy z nas ma jakieś swoje delikatne odchyłki, przyzwyczajenia ale to na co możemy się nadziać przez życie krocząc to czasami pisarzom się nie śniło w ich wyobraźni. A kobiece intrygi .... długo o tym pisać.
Edit: Ba Knok nie oszukując się ile kobiet na tym świecie od dzieciństwa nie była uczona znaczenia 'dobra partia', 'zapewnienie godnego życia sobie i dzieciom'? Iluzje iluzjami a życie życiem;p
W twoim przypadku akurat byla choroba nowotworowa a w moim dziewczyna wpajała mi ze ma juz dziecko i wysylala mi nawet foty bachora swojej siostry
.
można? można..... kurwa, co za klimaty. ale nazwij taką kurwą to się obrazi
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Chłopaki, dzięki za Wasze dywagacje. Nie wiedzialem tylko, ze kobiety są tak perfidne.
Popatrz pozytywnie, mogłeś wrócić i bez auta i dokumentów do domu;P
A co do czasu. To jest jedna z głównych wad znajomości przez internet. Dywagujesz z daną niewiastą cholera wie ile czasu a tak naprawdę może się okazać, że kilka minut przebywania z nią w rzeczywistości uświadomiłoby Ci iż to nie to. Nie chodzi tu bynajmniej tylko o aspekt wizualny.
Mówiąć dość brutalnie to podrywy przez portale społecznościowe i poznawanie ludzi w nich są sporym ryzykiem bo nie wiesz na kogo trafisz. Lepiej zrobisz jak wyjdziesz na ulicę i kogos poznasz, a jak masz zamiar już podrywać kogoś przez portale społecznościowe to szukaj koleżanek wśród znajomych.
Bubs
Jeszcze się z tego będziesz śmiał
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
W międzyczasie podczas tych rozmów sporo rzeczy się o niej dowiedziałem, niektóre nie były do końca spójne,
Wszystko jasne
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
Dostałeś sporo dobrego doświadczenia na przyszłość:)
Zapoznawanie ludzi przez internet niesie ze sobą ogromne ryzyko. Czasami okazuje się, że w rzeczywistości najzwyklejsze gesty tej drugiej osoby nas irytują bądź wręcz działają odpychająco. Innym znów razem może się okazać, że ktoś zrobił sobie z nas najzwyklejszy żart z jego tylko mu znanych powodów. A bardzo często zdarza się i tak, że ta druga osoba chce tylko i wyłącznie mieć z kim 'poklikać' ... zasłaniając się dostatecznie długo chęcią zdobycia zaufania do przejścia na kontakt w rzeczywistości. Tak czy inaczej wątpliwe jest zapoznawanie tak ludzi. Nie mówiąc już o tym, że z każdym kolejnym wirtualnym kontaktem wybudowujesz w drugiej osobie jakiś swój image, który może być mocno inny od porządanego. Suma sumarum ....mocno nie polecam taki sposób zapoznawania kobiet. Jeśli już ktoś ma ochotę to niech spróbuje.
Pytasz się dlaczego to zrobiła? A popatrz na to tak, mogłeś tam pojechać, zostać zaproszony do domu na weekend (to już był znak wedgług mnie - wątpie aby kobieta od tak bez chociażby 30 minutowego wcześniej kontaktu zaprosiła kogoś z internetu do domu),
a mógł Ci ktoś 'grzecznie' kilka rzeczy wytłumaczyć;P Pełno jest wariatów na tym świecie - może to zbyt duża doza bezpieczeństwa, jednak trochę asekuracji w życiu jest potrzebne.
Dlatego
400km....ile by za to "chlebów" było...