Kolejna sobota, kolejna impreza. Klub ten sam, jednak ja odmieniony...
Naczytałem się artykułów i wraz ze zmianą swojej postawy postanowiłem zmienić także garderobę. Piątek spędziłem na zakupach i wydałem fortunę, ale było warto. Efektem tego jest mój nowy outfit elegancko - sportowy, a pomyśleć że wcześniej tylko jeansy zakładałem...
W każdym bądź razie sobotę wieczór zacząłem z ziomami na pokerku, gdzie do 23 wysączyłem tylko jedno piwko, co jest moim wielkim sukcesem bo normalnie to bym już zapewne zaczął się kiwać z przepicia. Jednak tak jak pisałem w poprzednim wpisie, czas ograniczyć alko do minimum. Następnie zerwaliśmy się i pocisnęliśmy na busa, tam jakaś akcja spojrzenia, uśmiechy do panny która siedziała z koleżanką. Wysiedliśmy razem na tym samym przystanku i laski ciągnęły się dosłownie jak smród po gaciach za nami przez pewien czas. Fajne były, ale małolaty. W końcu wchodzimy do klubu, a tam na szczęście pełno foczek. Wbijamy standardowo na górę, małe rozeznanie. Pełna koncentracja, powolny krok oraz ruchy, głowa w górze, pewność siebie - 85%. Pięć lasek przy stoliku, ani jednego chłopa, a dalej jakieś tam grupki mieszane. Zaczepia mnie koleżanka, z którą widzę się tu co tydzień. Ostra blondyna, ale to najlepsza przyjaciółka mojej byłej dziewczyny więc jak dla mnie trędowata. Jakieś tam "ble ble ble" przy barze z tą hb, gdzie zamawiam piwo sobie i dla ziomka, a następnie kontynuujemy przeprawę przez tłum napalonych imprezowiczek i jeszcze bardziej napalonych samców.
Tak jak tydzień temu pisałem, podejście do grupy dziewczyn to za wysokie schody, tak tego wieczoru nie było żadnych zahamowań, ani wymówek. "Cześć, przysiądziemy się do Was." one oczami po sobie, nie czekałem nawet na reakcje, biorę pufę i się rozpierdalamy jak u siebie. Tutaj już się rozpisywał nie będę ale gadka szmatka, jakiś żart, dziewczyny się śmieją. Potem kumpel (sokol28) powiedział, że wszystkie gapiły się na mnie jak w obrazek, wiec było dobrze. W końcu zacząłem zarywać do tej która była najładniejsza. Gadka szmatka, kino od razu stosowałem i nie było oporów. Kilka pytań o nią, co uważa w sobie atrakcyjne ale nie związane z jej urodą i było ok, o sobie mało mówiłem i zbywałem jej pytania. Mówi mi że uwielbia tańczyć i takie tam. To ja mówię: "przekonamy się jak dobrze radzisz sobie na parkiecie..." wstaję, łapię ja za nadgarstek i ciągnę jak psa na smyczy. Na parkiecie od razu zacząłem poznawać mapę jej ciała, zero skrępowania(nigdy w życiu na parkiecie nie położyłem ręki na tyłku mego targeta, a teraz... jak by to było coś naturalnego). Chciała mnie złapać za ręce, na co ja do niej, że za ręce to ja nie tańczę bo tak bawią się w podstawówce. Ona: "to jak bawią się dorośli ?" Ja: (kurwa mać, za daleko zabrnąłeś...) patrzę się jej w oczy po czym, przysuwam do siebie, łapię ja ręką za szyję i zbliżam twarz w celu pocałunku, niestety odkręca się ona. Ja z tekstem: "no gdzie mi uciekasz... ?" - zero zażenowania(a normalnie to bym się chyba spalił ze wstydu i moje ego było by niżej niż największa depresja na Ziemi). Już nie pamiętam co odpowiedziała, ale dalej na parkiecie wykręcaliśmy się w rytm muzy, a na moje śmiałe posunięcia reką po jej ciele nie miała nic przeciwko.
Na dole na parkiecie leciała inna muza coś a la dance, house. Pytam jak sobie radzi przy innej nucie, mówi, że woli właśnie to co grają na dole. Wyciągam ją i ona się kieruje już na dół, ja do niej: "nie, teraz tam nie pójdziemy, może później, jak zasłużysz", coś tam gadała ale widać było że zaskoczona była i potulnie poszła za mną do stolika. Tam usiadłem obok jej koleżanki i uderzyłem w gadkę, a moja tancerka usiadła na przeciwko. Sokol28 mówił że wyglądała na podkurwioną, czego nie zauważyłem bo na maksa ją zlewałem. W końcu spojrzałem jej w oczy, ona na mnie, i poczęstowałem ja bananem na mojej buzi oraz puściłem oczko(kurwa nigdy do dziewczyny nie mrugnąłem oczkiem bo się B A Ł E M!!). I tak dalej wróciłem do jej koleżanki. Kumpel powiedział że po tej akcji, to wyglądała tak jak bym ją rozjebał na łopatki, całą złość zniknęła w ułamku sekundy. Potem rozbroiłem jej koleżankę, która od początku wyglądała na tę z sukotarczą. Powiedziałem jej w prost: "sprawiasz wrażenie ostrej zołzy, zawsze taka jesteś ? czy tylko udajesz taką pozę ?" Po tym zrobiła się normalna panną, z która przegadałem trochę czasu. Następnie pożegnałem się mówiąc, że później się zobaczymy i udałem się na dół trochę pofikać przy innej muzie. Najfajniejsze że byłem trzeźwy!!!! kurwa mać piłem jebane soczki i cole i nie miałem dopalaczy które mogły by dodać mi pewności siebie!!!
Tak jak na górze byłem z siebie zadowolony, tak na dole nawaliłem na całej kurwa linii... po prostu żal. Usiadłem przy parkiecie na kanapie (już) z piwkiem w dłoni. A przede mną kręcą się same 2 laski, jedna czarna druga blond piękność akurat w moim guście. Uśmiechnięty siedziałem udając że ich nie widzę i gapię się na inne, chociaż ta blondyna dupa mi przed samym nosem co chwile wywijała. Zerkały na mnie co jakiś czas, a ja co ? KURWA GÓWNO!!! Jak siedziałem tak siedziałem z bananem na mordzie i chuj... nie wiem co się ze mną stało. Chciałem i zarazem nie chciałem do nich podbić w tańcu, nie kumam. Wkurwiłem się potem. Następnie potańczyłem z jakimiś laskami i wypatrzyłem kolejny cel... i co zrobiłem ? znowu KURWA GÓWNO, co za cipa ze mnie... zacząłem rozkminiać wszystko we łbie, i przez to spierdoliłem. Muszę stosować się do reguły 3 sekund po nawiązaniu kontaktu wzrokowego z laską, bo kurwa inaczej za dużo główkuję...
To by było na tyle. Śmiało walcie komentarze, zjeby, rady, wszystko co może się przyczynić do mego rozwoju w dziedzinie wyrywania lasek.
P.S. kupiłem "GRA" Neil Strauss'a - i mimo negatywnych komentarzy jakie przeczytałem, muszę przyznać że wciąga ta książka. Jednak jestem dopiero na setnej stronie...
Odpowiedzi
Sokol28 też jest z tego
śr., 2010-03-10 15:20 — rybkaSokol28 też jest z tego forum, on był świadkiem większości tego co opisałem. Razem się trzymamy i kombinujemy co i jak oraz poprawiamy swoje błędy
" Powiedziałem jej w prost:
śr., 2010-03-10 14:31 — aVi" Powiedziałem jej w prost: "sprawiasz wrażenie ostrej zołzy, zawsze
taka jesteś ? czy tylko udajesz taką pozę ?" Po tym zrobiła się
normalna panną, z która przegadałem trochę czasu. "
Potęga nega !
na dole było spoko, fajne
czw., 2010-03-11 11:44 — rybkana dole było spoko, fajne dupy tylko ja się zamieniłem w cipkę w tym problem. A na górze pożegnałem się, mówiąc do zobaczenia później
chciałem poćwiczyć sobie na dole
tyle ze pompka mi zmiękła :/