Opisywałem niedawno swoje perypetie z pewną laską (widziałem się z nią zresztą dzisiaj, akcja trwa), ale teraz dla odmiany parę słów o innej dziewczynie. Nazwijmy ją Dziewczyna nr 2 
Tak, też koleżanka z już byłej pracy (ja to mam w zyciu jakieś k...a szczęście do lasek z pracy). Przez długi czas nasze relacje były żadne (ot jakieś cześć na korytarzu), później zaczęła częściej u mnie gościć w zawodowych sprawach, wdał się mały flirt (z mojej strony głównie leciały negi, komplement może jeden raz w życiu powiedziałem), ale to nie było nic wielkiego i raczej od przypadku do przypadku, zero w tym regularności jakiejkolwiek. Zauważyłem tylko, że jak rozmawia ze mną, to bardzo skraca dystans, jakby mnie pocałować chciała czy co. No nie powiem, panna mi się fizyczie podoba, osobowościowo w sumie też.
Ale do rzeczy. Jak już było jasne, że odejdę z pracy, to panna ni z gruchy ni z pietruchy przyszła do mnie do pokoju (czego się w sumie nie spodziewałem), wywabiła mnie na korytarz (bo nie byłem w pokoju sam) i rzuciła mi tekst, że "musimy pogadać" i że ma nadzieje spotkać się ze mną niedługo, już poza firmą. No to rzuciłem jej, że się odezwę wtedy i wtedy. No i się odezwałem (parę dni później, niż w terminie, który podałem, żeby sobie nie myślała), umówiliśmy się na ten czwartek. Poza tym panna mówiła mi, żebym koniecznie przesłał jej swoje CV i list motywacyjny (szukam teraz nowej pracy), to ona oferuje się, że rzuci okiem i poprawi to (zajmuje się zawodowo rekrutacją, no to się na tym zna). Skąd taka nagła troska o mnie? 
Tak poza tym, to laska ma chłopaka, ale słyszałem swego czasu od jej bliskiej koleżanki (tak po prostu przy piwie wyszło, nie pytałem o to), że nie jest zadowolona i planuje zamianę na lepszy model.
I teraz pytanie - czego panna, sądząc po jej zachowaniu, może ode mnie oczekiwać? Zwykłego koleżeństwa (chociaż bez sensu, bo koleżeństwa czy przyjaźni nigdy między na mi nie było, była najpierw obojętność a potem lekki flirt) czy jednak czegoś zupełnie innego? Co sądzicie?
PS. Ja tam o jakimś związku z nią póki co nie myślałem, ale jakiś sex to czemu nie 
A jak myślisz, czego? Na relacje koleżeńskie raczej mi to nie wygląda
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ewidentnie, na ładnych parę kilometrów widać zainteresowanie Twoją osobą z jej strony...
To, czy seks, czy związek, i to czego Ty chcesz, to już inna broszka.
Wg mnie ta sytuacja na spokojnie jest 'do wygrania' dla Ciebie.
Kombinuj, przy dobrym rozegraniu nie ma szans się nie udać, powodzenia!
Pozdro
To akurat może spotkać każdego, jeśli coś spieprzy
Ja sądzę, ze temat niepotrzebny jest... Ty sam wiesz co robic tylko zbiło Cię z pantałyku to, że panna inicjatywę przejęła...
Daje Ci znaki żebys zaczął podbijac i lepiej jeśli szybko się zdecydujesz. Masz stronę więc korzystaj z niej.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...