Mam 28 lat.. heh chciało by sie napisać jestem alkoholikiem ale mam poważniejszy problem .. chyba:)
Byłem z dziewczyną 4 lata od 22 do 26 roku było koorowo, pięknie, cudnie ale pół roku przed rozstaniem straciłem do niej zaufanie bo chciała odejść nie wiedziałem dlaczego. No więc odeszła ale szybko ściągnąłem ją spowrotem jednak sporo nas łączyło, nie wiedziałem wtedy że już od kilku miesięcy sie z kimś na boku spotyka. Tak czy owak podobno się z nim nie sypała jedynie całowała ( zajebiste wytłumaczenie sobie znalazłem żeby próbować dalej) no więc kilka miesiecy probowalem ale nie mialem juz zaufania zaczalem ją sprawdzać... nie dawałem rady nerwowo ona też ( miałem jakies tam dalej podejrzenia niestety bo nie wszystko co mowila sie zgadzalo).
Pękliśmy i sie rozstaliśmy rok i 2 miesiące temu. Przewinęło się kilka dziewczyn ale jak tylko dochodzi do początków związku coś mnie przegania i uciekam, kończe to odrazu. Nie mogę znaleźć kobiety z którą chciałbym być mimo że spotykam czasami naprawde niezłe laski (to one mnie wyrywaja bo ja dupa kompletna jestem nie potrafie podejść).
Czekam i czekam aż mi przejdzie i dupa dalej jestem w martwym punkcie na dodatek była mi sie ostatnio śniła 2 noce no kurcze powiedzialem sobie ze z nią koniec na zawsze a tu takie koszmary:P
Nie wiem czy dalej czekac czy udac sie do psychologa bo mam dość tego stanu... moze ktos ma jakies cudowne rady...? Chociaż co mozna wymyslec...
Stary, po pierwsze - po jaki chuj o niej tyle myślisz? Myślisz, że to że Ci się śni to sygnał z nieba w stylu "o kurwa to ta jedyna na całe życie, bez niej nie dasz sobie w życiu rady, i żadnym powodem do olania jej nie jest np. to, że w momencie pisania tego posta przez mayk'a na podrywaj.org, ona stuka się z jakims kolesiem" ?
Musisz zmienić swoje nastawienie do tych spraw, uwierz - ja się nie dawno przełamałem, góra miesiąc wstecz, ale dochodziłem do tego trochę, i wiem, że warto.
Po pierwsze spójdz na to zinnej perspektywy, wykorzystuj sytuację, mówisz że to laski Ciebie wyrywają, bo jesteś dupa w tych sprawach, nie podejdziesz. Nie każdy tak ma, że jego laski po prostu wyrywają, pomyśl na jakim plusie jesteś.
A jakbys tak dołożył umiejętności podchodzenia, filrtu, podrywu? Miałbys tyle kobiet, ile byś czasowo w harmonogramie zmieścił.
Masz syndrom ex, każda nowa porównujesz do tej, któa bya z Tobą długo - to normalne, ale wiedz, że to przejdzie i możesz temu pomóc - przede wszystkim:
- każdej nowej znajomości nie traktuj, jako takiej jak ta ostatania 4letnia - póki nie jest źle, póki się Ci ukłąda z kobietą, nie spieprzaj wszystkiego, tylko korzystaj - już mi tu nie chodzi o sam seks, ale np. o towarzystko - każda minuta spędzona z kobieta to minuta doświadczenia
- nie wmawiaj sobie, że nie potrafisz zaufać - zaufaj, ona zaufa Tobie (hmm gdzieś tak czytałem, chyba prawda) - jeśli zawiedze Twoje zaufanie, drugiej szansy nie będzie - inne kobiety też istnieją
- za każdym razem, kiedy będziesz chciał spieprzyć znajomość z dobrze zapowiadająco się laską, pomyśl, że to może być ta, któej szukałeś i ona naprawdę może być dobrym materiałem na kochankę, a jak sie sprawdzi może i na dziewczynę
Nie spieprzaj wszystkiego, tylko dlatego, że myślisz o ex, bo właściwie Twoja ex podświadomie tego chce, byś był cipą i im dłużej Ty nikogo nie masz na stałe, Twoja ex jest pewniejsza swojej decyzji, bo myśli że cipa jesteś.
Pzdr
Psycholog powie ci mniej niż my na tej stronie, za to skasuje cie jak złoto:P Jako recepta powinieneś dalej robić swoje, co ja tu będę pisał... A że czujesz rezerwę to zrozumiałe, na gorącym sparzony na zimne dmucha.
Rób swoje i ruchaj swoje!
Powodzenia:)
Panowie... jesteście zajebiści;D właśnie dostałem lekkiego kopniaka i postaram się coś z tym zrobić;) Mam nadzieje że na chwile ta chęć mi zostanie:)
Cóż mogę powiedzieć poza dzieki!!!!!!!
Coraz to silniejszy i bardziej leniwy;>