Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak umiejętnie kontynuować to co zacząłem?

9 posts / 0 new
Ostatni
Ar
Portret użytkownika Ar
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-24
Punkty pomocy: 11
Jak umiejętnie kontynuować to co zacząłem?

Cześć,

     Mam 17 lat i spotkałem pewną dziewczynę, która jest dobrą znajomą mojego przyjaciela, z którym chodziła do gimnazjum. Teraz ja i on jesteśmy w 2. klasie liceum, a ona w 1.

     Wcześniej znaliśmy się tylko z widzenia, lecz dzisiaj zauważyłem, że stoi z koleżanką kawałek od naszego liceum. Paliły fajkę, więc pomyślałem, że to dobra okazja, chociaż sam nie palę w zasadzie no ale zaciągnąć się umiem. Oczywiście nie prosiłem jej o fajkę bo na żula bym wyszedł albo na "cwaniako-naciągacza". Skoczyłem do sklepu i kupiłem na sztukę jedną ale bez niczego do zapalenia jej : D. Niby przypadkiem sobie szedłem i zauważyłem, że ktoś sobie pali. Poprosiłem o ognia i zacząłem rozmawiać.

     Oczywiście "kompletnym przypadkiem" przypomniałem sobie, że ona chyba jest znajomą tego mojego kumpla. Trochę pogadaliśmy o tym skąd się znają. Zapytała czy przypadkiem nie gram z nim w zespole, odpowiedziałem twierdząco (no bo gram na perkusji z nim). Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, tak po 50% / 50% między nią a koleżanką, bo chciałem nie wyjść zapatrzonego w nią czy coś. Ogólnie pełen luz.

     Zauważyłem, że jest intelektualistką, dobrze się uczy i negowała częste przekleństwa gościa, który myśli, że jest taki och i ach, czyli te elementarne zasady ma. Pomijam już fakt, że jest HB9+ : >.

     Zapytałem w którą stronę jedzie, to mówiła, że takim busem, którym akurat ja miałem jechać. Koleżanka dzięki opatrzności zwinęła się najpierw, innym.

     Starałem się przeprowadzić z nią ciekawą rozmowę i jakoś szło. Raczej ona więcej mówiła. Wiem, że powinienem dać jej mówić więcej i zaraz to podniesiecie, natomiast serio starałem się aby opowiadała jak najwięcej, lecz jest raczej małomówna. W ogóle z obserwacji w szkole zauważyłem to samo.  Dowiedziałem się, że ona chce być stewardessą a to akurat mi pasuje bo ja pilotem : D. Wiecie, mówiłem z entuzjazmem o pasji latania, zaznaczyłem, że wpuszczam do swojego małego świata niewiele osób, ona podzielała moje opinie, też o samolotach nawijała.

     Do tego dodam, że rozglądałem się za koszem na tą fajkę a ona wówczas powiedziała "oo, jakie zasady" a ja odparłem "no, czymś tam trzeba się kierować" ale nie pamiętam czy dokładnie tak powiedziałem, bo dopiero teraz mi się przypomniało. Zrobiłem to oczywiście żeby pokazać jej, że mam zasady, natomiast nikogo innego nie grałem bo je mam. 

   No i wracając do samej historii - kiedy ona musiała skręcić to się pytała czy idę na wprost czy skręcam, powiedziałem, że na wprost i powiedziała "ok, to cześć" tak trochę... nieśmiale i nie zdążyłem nic konkretnego zdziałać dalej.


Co teraz zrobić? Jak myślicie? Takie dziewczyny zdarzają się bardzo rzadko i chciałbym coś zdziałać w tej sprawie. Zauważyłem, że jesteśmy pod wieloma względami bardzo podobni do siebie.

Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedzi, szczególnie wyjadaczom. Życzcie mi powodzenia...

Pozdrawiam!


Mi88-21
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-09-30
Punkty pomocy: 33

Takie dziewczyny zdarzają się bardzo rzadko i chciałbym coś zdziałać w
tej sprawie. Zauważyłem, że jesteśmy pod wieloma względami bardzo
podobni do siebie. -
iluzje

W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

Mi...Smile Nie dołuj chłopaka:)
Ale faktycznie zbyt daleko idące wnioski wyciąga...
Nast. razem po prostu zapros ją gdzies i pogadajcie o tych.. no... samolotach;)

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

brandon
Portret użytkownika brandon
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 1

nie rozumiem czemu mialaby byc to iluzja. trafil na laske, ktora ma bardzo podobne zainteresowania co on i zwiazane z nimi plany. oczywiscie, moze sie okazac ze poza tym ze interesuja sie lotnictwem ogolnie nie maja nic wspolnego i wyjdzie na to ze panna est dla niego nieodpowiednia, ale to sie okaze, poki dobrze sie zapowiada. jak dla mnie to te udane podejscie dodalo mu skrzydel i bardzo dobrze, jesli dobrze to rozegral (nie pisal o szczegolach) to ona powinna zgodzic sie na spotkanie.

Life's too short to dance with fat chicks.

damian86
Portret użytkownika damian86
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2

Dziewczyna pewnie zamiast stewardessy bedzie zapierdalac na kasie w biedronce a ty na paleciaku Smile A wracając do meritum to trzabylo brac numer od niej to bys mogl pociagnac temat na dniach i sie  z nia spotkac.

nickman
Portret użytkownika nickman
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-01-19
Punkty pomocy: 1

Potrafisz zmotywować chłopaka, nie ma co Laughing out loud

Ar
Portret użytkownika Ar
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-24
Punkty pomocy: 11

No właśnie chciałem brać od niej numer ale kutfa nie zdążyłem, bo przecież nie wyjadę do niej jak się odwraca z tym tekstem... nie wiem właśnie czemu tak zrobiła. Raczej nie zepsułem niczego a trafiłem na dziewczynę, którą podrywał niejeden i nie da się tak łatwo. Myślałem więc żeby wyjechac do niej z czymś takim... bardziej nietypowym, czego nie słyszała. Tak w każdym razie o ile pamiętam jest napisane po lewej. Tylko nie wiem jak bardzo ma  być zaskoczona : D. Kurde, ona ma pewnie znacznie więcej doświadczenia niż ja, ale nie dlatego, że jestem życiową ciotą, tylko dlatego, że tak na prawdę podchodzę tylko do wyjątkowych dziewczyn. Byłem  z taką jedną bombową pod każdym względem blisko 2 lata. Jednak z racji wieku ten związek nie miał z góry szans na dłuższy okres niż te prawie 24 miesiące.

I tu rodzi się moje pytanie. Panowie, jak to dalej rozegrać? Nie chcę podchodzić jutro w szkole do niej bo wyjdę na namola. Myślę, że poczekam z tym kilka dni i podagamy jakoś na przerwie... czy coś.

Dzięki za dotychczasowe odpowiedzi i dzięki z góry za następne : D


BTW. Bardzo zależy mi na ocenie tego co napisałem w 1. poście. Zjebałem coś? Coś więcej powinienem powiedzieć?

cosmo93
Portret użytkownika cosmo93
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Legnica

Dołączył: 2009-10-18
Punkty pomocy: 6

człowieku zabierz ją do Muzeum Lotnictwa.Prawie jak w chłopakach co nie płaczą.Chopie zaczep ją w sql albo gdzieś i weź ten numer.

stoba120
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-02-28
Punkty pomocy: 0

Po pierwsze zadnych nerwowych ruchów z Twojej strony. Wbrew pozorom kobiety to myslące stworzenia i podejrzewam, że ona wcześniej czy poźniej domyśli się, że wpadła Ci w oko. Skoro to typ intelektualistki to  (wiem, że to trudne) staraj sie rozmawiać z Nią na tzw"lekkim luzie" lekko i płynnie. Ona musi poczuć, że jestes facetem wartościowym i pewnym siebie, z pasją i ambicjami. Nie mozesz jej tez  pokazać, że zbyt bardzo Ci na niej zalezy bo inaczej mozesz mi wierzyć, że Cię oleje. Bedziesz w jej oczach kolejnym napalonym frajerem niewart jej uwagi ;)