
Dawno nosiłem się z myślą, żeby spisać kilka moich wniosków odnośnie, podrywu po alkoholu, spotkań na których pijemy coś tam oboje itp.
Zanim wyleczyłem się z syndromu jedynej, zanim trafiłem na społeczność lubiłem imprezy suto zaprawiane alkoholem, jakiś czas po tym jak zacząłem uwodzić z wiarę wymiernymi skutkami(mam na myśli domknięcia minimum kc, telefonów nie wliczam bo to żaden sukces) tez dużo piłem i ciągle coś mi przeszkadzało w byciu jeszcze lepszym. Tak właśnie, sam alkohol.
Alkohol potrafi bardzo rozleniwić nawet zdyscyplinowaną osobę, więcej pijemy, mniej robimy, rośnie brzuch, który moim zdaniem nie jest sprzymierzeńcem w uwodzeniu, organizm jest regularnie zatruwany więc i nasze samopoczucie nie jest takie dobre, słabnie nasze inner game, po wypiciu większej ilości tracimy silną ramę ramę ponieważ ciężej się mówi, nie mamy wszystkiego pod kontrolą, nie reagujemy, facet który nie mówi ze składem i któremu czasem zaplącze się język jest naprawdę mało czarujący.
Początkującemu alkohol daje fałszywe poczucie odwagi, na dłuższą metę jest to mierne rozwiązanie bo gdy w biały dzień będzie widział hb którą po głębszym czarował by w klubie spanikuje, excusy zjedzą go żywcem bo swoją "silną ramę" zawdzięcza dopalaczom.
Idąc z hb na spotkanie jeśli już chcemy pić to wybierzmy butelkę dobrego wina zamiast piwska, jest romantyczniej, a i samo wino działa na kobiety przyjemnie.
Na moim etapie rozwoju, postanowiłem zrezygnować z uwodzenia pod wpływem alkoholu, zrozumiałem, że to pozbawia mnie kontroli nad samym sobą, a to jest żałosne, nie pasujące do wizerunku silnego i zdecydowanego faceta. Nie chcę też zawdzięczać swoich sukcesów dopingowi tylko własnej pracy.
Odpowiedzi
oj stary ja już to
śr., 2010-02-24 21:30 — kamilll21moj stary ja już to przerobiłem i to był mój upadek... co odjebałem szok... ale dobrze że o tym piszesz lepiej po trzeźwemu;D laska wtedy cie niem za namolnego,pijanego i napalonego typa;D
Po tym jak się wyjebałem z
śr., 2010-02-24 21:59 — ZohaNPo tym jak się wyjebałem z panienką na parkiecie bo jej się zachciało odgiąć do tyłu a ja nie zdążyłem zareagować i równowagę straciłem (ale kwas
) to na imprezach nie pijam zbyt dużo, chyba że domówka u kumpla to wtedy jest grubo 
ZohaN miałem identyczna
czw., 2010-02-25 07:10 — arkos1992ZohaN miałem identyczna sytuacje co Ty tyle ze ja wyjebałem dwa razy z ta sama dziewczyną ;p
-na weselu ja byłem pijany
czw., 2010-02-25 08:03 — kokoskop-na weselu ja byłem pijany ale ona miała kapę straszną i przewróciła mnie i razem wpadliśmy w orkiestrę
-poznałem fajną laskę, na początku wszystko szło super ale jak już miałem w czubie to stałem się meczącym moczymordą
ale jaja, też się
czw., 2010-02-25 08:29 — Neofitaale jaja, też się wyjebałem... hehe, no alkoholowi mówimy stop!
'Po tym jak się wyjebałem z
czw., 2010-02-25 12:10 — MarioT'Po tym jak się wyjebałem z panienką na parkiecie bo jej się zachciało odgiąć do tyłu a ja nie zdążyłem zareagować i równowagę straciłem" hahahah identyczna akcje mialem , dodam ze był luty , a klub nie duzy , wiec blota po kostki hahahaha po całym zajsciu laska pobiegla do WC a do mnie podszedl koles i powiedział ze to jest najlepsza akcja jaka widział hahah
Powiem, że chyba wszyscy mają
czw., 2010-02-25 13:02 — KrecikPowiem, że chyba wszyscy mają podobne doświadczenia z tymi upadkami hahaha ... Ja wole niektórych akcji naprawdę nie wspominać :P