Od kilku dni jestem w związku z kobietą...i już mam co do niej pewne
wątpliwosci...otóż nie wiem czy ją podniecam...gdy całuje ją po szyji
czy coś innego ona wogóle nie reaguje...zachowuje sie tak samo jak przed
ropoczęciem mojej akcji z całowaniem...Wogóle nie szuka ze mną kontaktu fizycznego...Jak można sprawdzić czy podniecam
dziewczyne...???
Moim drugim problemem a właściwie chyba jej...jest taki, że ona mnie
czsami olewa...Czasami jak idziemy na balety, i sie całujemy na parkiecie...
to jest tak, że za chwile ide siąść na sofe...a ona zamiast usiąść
obok mnie siada obok moich kumpli...nie wiem moze ja przesadzam...ale wydaje
mi sie, że powinna usiaść obok mnie skoro jej zależy...bynajmniej ja tak
robie wobec niej...Żadko, ale to żadko pisze do mnie pierwsza...lub
wprowadza cos nowego w nas związek...bo to ja pierwszy odważyłem sie na
pocałunek i na inne tego typu sprawy...czuje sie, że nie ma tej równowagi
o której mówił Gracjan 50% na 50% tylko własnie 30% na 70%
Prosił bym o pomoc...
Z góry dziekuje 
Pozdrawiam
Fajnie by było...jakby Aniołek sie wypowiedział na ten temat
...Zabija nas To co najbardziej kochamy...
a mnie to sie wydaje ze ona tym sposobem chce wzbódzic w tobie zazdrosc zeby miec przewage wiec napewno jej zalezy...
Sprubój zrobic to samo rozmawiajac np z jej kolezankami a ja olewajac ale nie rob tego za ostro