Te koleżanki trudna sprawa bardzo trudna sprawa. Jestem w szkole patrze i widzę fajną dziewczynę mojej skali (HB 3/4) no już niby wszystko gra ale wchodzi na scenę jej koleżanka . Oczywiście Panie Boże czemu to jest pasztet a nie (HB) no ale dobra trudno się mówi, I tu jest pytanie kiedy patrze tej (HB) w oczy pasztet to zauważa i zaczyna gadać z (HB) no aż mnie kur... bierze . I wszystko poszło na marne cały czar prysł koniec kontaktu wzrokowego.Mam pytanie co do tego postu , jak w dobry sposób radzić sobie z pasztetami ,które przeszkadzają w podrywie???
podrywać je... one też tego chcą
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Podrywać te pasztety ? Trochę to się kupy nie trzyma w końcu my podrywamy tylko te najpiękniejesze
Najlepiej wyciągnij gdzieś HB na spotkanie tam gdzie nie będzie koleżanki i wtedy nikt wam nie będzie przeszkadzał.
Widać że nie rozumiesz do końca kobiecego sposoby myślenia
poczytaj trochę to zrozumiesz...
Target to hb która wie o tym że jest fajną dupą i nie jednego by zakręciła,
Koleżanka to średniej jakości towar która powodzenie ma u kolegów po 0,5l
Ty to koleś który na trzeźwo podejdzie do paszteta i najnormalniej w świecie zagada tylko bez negów bo ona i tak wie że nikt ze zdrowym wzrokiem do niej nie podejdzie.
Target jest zazdrosny bo jest przyzwyczajony że to ona jest nr. 1 i zaczynasz ją interesować - fascynacja bo jesteś nieosiągalny,
Koleżanka jest miła bo ktoś się nią zainteresował i ją "normalnie" potraktował,
Ty zdobywasz uznanie jednej i drugiej stając się panem sytuacji.
W wielkim skrócie tak to wygląda
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Do tego pasztet działa instynktownie jak każda inna zazdrosna laska ... więc Mi88-21 podał ci najlepszą radę z możliwych!! Przeważnie działa ...
Kierunek przód przez całe życie!!
dokładnie tak jak w poście 3.
Ale nawet nie musisz, zarywać do 'paszteta' wystarczy się zakumplować, pogadać o czymś tak by cię polubiła, wtedy sama będzie namawiała swoją koleżankę na ciebie. Pochwal 'pasztetowe' buty, pasztetową fryzurę, czy uśmiech. One zwykle cierpią na monstrualny brak pewności siebie, daltego nie popadaj z nią w konflikt bo to robią wszyscy, polub ją i pokaż, że nie boli cię jej krzywa dupa czy gęba. Ty będziesz inny i speszysz ją najtańszym komplementem, bo na takie to wystarczy. A koleżanka to doceni.
Działaj, masz ją w garści