Witam serdecznie
Jestem strasznie zmęczony więc do rzeczy; byłem dzisiaj na kawie w czasie zajęć bo miałem okienko , pojechaliśmy na miasto z koleżanką i kolegami , wszystko fajnie się układa , postanowiłem , że pójdę sobie z tyłu ; poćwiczę pewność siebie , może uda mi się nawet kogoś poderwać (to zjawisko wchodzi mi w nawyk chyba, sprawia mi to zjawisko też straszną przyjemność).
Wszystko pięknie się układa , praktycznie z każdą laską utrzymywałem kontakt wzrokowy , była taka jedna suka , twardy zawodnik - oczywiście był remis.
Było też kilka fajnych , na prawdę fajnych dziewczyn - uśmiechałem się do nich a one były jak by zdziwione , speszone wręcz nawet.
Ja nie wiem czy to normalne , czy może mam pedalski uśmiech - bo trochę to było dziwne. Co o tym myślicie?
Skoro się peszyły to znaczy, że nie masz "pedalskiego uśmiechu".
W dzisiejszych czasach, kiedy światu doskwiera deficyt mężczyzn, jak dziewczyna jakiegoś zobaczy to się peszy, bo nie wie jak z postępować (to przecież niecodzienny widok).
a byles wtedy w czapce bo akurat nie umyles glowy? ; )
Mówcie do mnie: "Ten,który szanuje Kobiety."
heh, ja tego też nie łapie, a przy okazji to dołącze się do tematu: ostatnio mijam na ulicy jakąś blondynę, 3 sec kontakt wzrokowy, ta się lekko uśmiecha i parska, to ja z niej też i ide dalej heh ale o co cho?
Moon , no dokładnie o coś podobnego mi chodzi...Sam nie wiem co o tym myśleć, bo teraz się zastanawiam nad moim uśmiechem , tym bardziej, że mam duże przednie zęby , kiedyś miałem krzywe nawet - ale nosiłem aparat i mam na szczęście skorygowaną wadę już.
Magczu , hehe - ja nigdy nie noszę czapki , a włosy staram się myć co dwa , trzy dni.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.