Witam wszystkich, mam prośbę, otóż za niedlugo moj przyjaciel bierze slub no i jak to bywa bedzie organizowany wieczor kawalerski. Problem w tym, ze Pan mlody zazyczyl sobie go poza granica Polski u naszych poludniowych sasiadow. Jedzie 8 facetow czyli niezbyt duza liczba. Jak powiedzialem o tym swojej dziewczynie to od razu zaczely sie problemy, ze pewnie beda tam same dziwki i ze jak w ogole moge jechac, ze jak ja pojade to ona obiecuje ze sobie tez gdzies wyjedzie. Bardzo bym chcial pojechac na ten wieczor kawalerski z przyjaciolmi poniewaz czesto takie cos sie nie powtarza ale nie chce tez klocic sie z dziewczyna i wysluchiwac ze jestem najgorszy, ze ja zostawiam itd. Jakie jest wyjscie z tej sytuacji? dodam, ze jestesmy ponad pol roku razem i nie chce jej stracic dlatego tez nie bede tam odwijal zadnych numerow w sensie zdrady itd. Chcemy tam pojechac, opic slub i wrocic ( lacznie 2 dni) Pomozecie ? Z gory dziekuje i czekam na Wasze propozycje
Jedziesz i już. Panna niech sie focha, przejdzie jej. Przyjaciół ma sie na całe życie, a panne to... różnie bywa.
Pozdro
gen, nie napisalem tego posta po to by zasmiecac forum tylko z prosba o Wasz punkt widzenia i ewentualnie sposob w jaki mam jej to wytlumaczyc, wiec prosilbym o pomoc a nie aluzje, moze Ty sobie z tym radzisz doskonale, ja poki co jeszcze nie.
I to jest konstruktywne, dziekuje Ci bardzo gen
hmmm a korzystajac z okazji zapytam, gdyby byla odwrotna sytuacja i Twoja kobieta by Ci oznajmila ze jedzie na wieczor panienski jaka bylaby Twoja reakcja? Co bys jej powiedzial?
Chłopie ... jedź i nawet się nie przejmuj laską!! Kolega się żeni a ty kurwa się przejmujesz bo twoja dupa jest zazdrosna ... A co to w Polsce nie ma dziwek, że nagle pojedziesz do Czech czy Słowacji i jej rogi przydupisz? Nie wiem nad czym ty się zastanawiasz ... nie rozumiem takich sytuacji wybaczcie mi, Nie rozumiem!!
Kierunek przód przez całe życie!!