Witam panowie mam ze sobą problem od jakiegoś czasu, wydaje mi się że za dużo myślę o swojej dziewczynie, boje się że ją stracę, że mnie okłamie, szukam jakiś głupich myśli że może mnie zdradza tylko za bardzo nie mam podstaw, jestem zazdrosny o to że wychodzi często i żyje rozrywkowo, a ja mniej żyje tym życiem już, gubię się w tym i nie wiem co ze sobą zrobić, ze mną dzieją się jakieś dziwne rzeczy, co jest ze mną i co mam czynić by powrócić na tory?
Powiem tak, strona w nazwie ma www.podrywaj.org
a nie www.pociesz.pl
Nie wiem czy ktoś Ci pomoże bo to twój problem, chyba że ktoś Cie pocieszy.
Pozdrawiam
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
Ty mnie pocieszyłeś
a tak na poważnie, to potrzebuje rad doświadczonych samców, bez urazy anonycoder ale Twoja wypowiedź dla mnie nic nie wniosła
Ona bawi się życiem? Ty też się nim baw! Znajdź sobie jakieś dodatkowe zajęcie... Szydełkowanie, pływanie, bieganie, mecze w TV
Ehhh ... najwyraźniej spieprzyłeś! Zależy ci bardziej niż jej ... a to nie rokuje dobrze! Jak się już boisz, że stracisz dziewczynę to podświadomie zazdrością, wypytywaniem, kontrolami, pretensjami doprowadzisz do tego!!
Marso dobrze mówi ... masz problem z poczuciem własnej wartości i coś z tym zrób! Spocząłeś na laurach, i im bardziej się zakochiwałeś, tym bardziej twoja pewność siebie spadała przez strach !!
Kierunek przód przez całe życie!!
"marso" masz rację mam problemy z poczuciem własnej wartości, zrobiłem to zadanie które mi napisałeś jest wiele rzeczy które potrafię robić tego typu które piszesz, moja blokadą może być zdarzenie z przeszłości które mnie zrównało z ziemią piekło codzienności, a w tej chwili trochę mam problemy zdrowotne i one mogą wpływać na moje niskie poczucie wartości... trudno mi z tym... cały czas się staram i wiem że nie może tak być bo wiem że to moja wina, dlatego chce się temu przeciwstawić bo nie chce doprowadzić sam do rozpadu mojego związku, bo to by była moja wina (ta zazdrość która może rosnąć, brak zaufania itp- muszę te uczucia zniszczyć tylko nie wiem jak, bo ciężko mi)

"nieznajoma", jeśli był bym na bezludnej wyspie to by było nudno tak bez nikogo bo jestem osobą kontaktową lubię bardzo dużo rozmawiać i lubię robić wiele innych rzeczy, ale jeśli był bym sam to pewnie bym odpoczywał, gdyby to była by piękna wyspa dużo pływał, bo lubię, opalał się, trochę podziwiał ładne widoki, korzystał w pełni z tego co było by możliwe
Co bym robił? Flirtował i podrywał inne dziewczyny, bo to lubie, żył bym szalenie i korzystał każdą wolną chwilę;) ale też chciałbym znaleźć spokój i ustatkowanie. Poznawał bym nowych ludzi, chciałbym spędzać czas miło i dobrze go wykorzystywać. Korzystał bym z życia, tylko mnie trochę blokują problemy zdrowotne...
Ewidentny brak zajęcia.
Rozwiń w jakiś sposób swoje zainteresowania, znajdź swoją pasję, która sprawi, że będziesz mógł kompletnie zapomnieć o otaczającym Cię Świecie na parę godzin.
student- nie zebym na Ciebie wjeżdżał ale stary wez Ty sie ogarnij... piszesz jak (sory za wyrazenie) ciota!! ppierdolisz od rzeczy... ja na miejscu laski gdybym cos takiego przeczytał albo usłyszał to bym wybiegł razem z drzwiami i z krzykiem od Ciebie...!! wez sie pozbieraj i odnajdz "starego" siebie... tego goscia który ta własnie laske wyrwał!!przypomnij sobie jaki wtedy byłes a ocen siebie teraz jaki jestes... co sie w Tobie za ten czas zmieniło i dlaczego sie taki cipowaty zrobiłes... laska jak bedzie chciała wychowywac duze dziecko to z całą pewnoscia by z Toba była... a pytania (nieznajomej) były troche retoryczne do Twojego przemyslenia tak na marginesie... nie mozesz wpasc w desperacje by ja zatrzymac za wszelka cene bo to ja tylko jeszcze bardziej wystraszy.... dobrym pomysłem by było zeby sie ona niby "przypadkiem" dowiedziała ze byłes gdzies na imprezie i ze sie swietnie bawiłes... ale to by sie musiała dowiedziec od kogos zaufanego i nie Twojego dobrego kolegi bo by mogła wyczaic podstep... a dlaczego nie chcesz z nia szumiec na imprezach??
Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!!
dziewczyna ostatnio jest zamyślona, smutna, zmęczona, prawie wcale wigoru, uśmiechu nie widać na niej, nie wiem co się dzieje z Nią, gdy pytam to nic, zmniejszone zainteresowanie mną, mniej zapału do życia, jak się widzimy to krótko bo zmęczona jest, gdy ją ostatnio chciałem odwieźć to powiedziała że się przejdzie sama, strasznie dziwnie się zachowuje, o co może Kobiecie chodzić takim zachowaniem?
Wróżek tu nie ma. Ale jak przeczytałem Twoje wpisy dokładnie, to jej zachowanie, i że imprezuje sporo i to bez Ciebie to coś mi sie zdaje że kop w dupe Cie czeka...
Obym sie mylił
No już poślady możesz wypinać.
nie imprezuje sama, tylko czasami z przyjaciółkami %-ują za często, ale jakaś taka dziwna się zrobiła, może to że nie ma już stałej pracy, a ja się uczepiłem jednej fuchy
(takie poczucie niższej wartości)
Taaa napewno z poczucia niższej wartośći i zazdrośći że masz lepszą prace Cie olewa. Zastanów sie kolego.
właśnie to nie jest olewanie tylko inne zachowanie, nie wiem jak to nazwać, mało się odzywa, jest zamyślona myślami gdzie indziej i mnie to wkurwia powoli...
PS ja się robię nerwowy, zazdrosny, mam obrazy dziwne przed oczami, oraz kontrola, chce się wyzbyć tego paskustwa, co poradzicie? ja prubuje być spokojnym i lekko zajętym olewającym i szukam sobie innego obiektu zaintersowania by skupić sie strochę na niej, potem wzbudzić zazdrość przez to żeby moja widziała że piszę z jakąś fajną dupeczką
Ja tam zostaje przy swoim zdaniu, nie zaszkodzi Ci jak sie porozgladzasz za jakąs inną panienką, bo takie zachowanie normalne nie jest. I nic dobrego nie zwiastuje.
A zazdrość z Twojej strony wcale nie polepsza sprawy, pokazujesz jej że jesteś słaby i boisz sie konkurencji, nie wiem jak sie pozbyć zazdrośći ale ona potrafi rozpiepszyc związek zrób coś z tym.
a co inni na to?
Ostatnio zadaje dziwne pytanie w stylu: chcesz mi o czymś powiedzieć?
Co może przez to myśleć... jak za bardzo nie pasuje to pytanie do niczego, jakiś ST?
moja 2ga była sie mnie tak pytała zaraz przed zerwaniem...
ja na nia miałem wyjebane i ona sobie tam do mnie jojczyła a ja sie obróciłem i poszedlem dalej spac...
total olew!! nie bede krakac ale raczej staraj sie oswoic z mysla ze na dniach sie moze cos wyjasnic...mieliscie jakas rozmowe w której padło od ciebie pytanie skad sie bierze jej zachowanie.. ??!! wiedz ze sie nic z niczego nie bierze... moze poznała jakiegos typa a przed toba gra taka przyjebana zebys stracił moze zainteresowanie... albo (nie zrozum mnie zle) moze u niego imprezuje do rana i temu jest taka wyjebana (dosłownie i w przenosni)... stary póki co zacisnij zeby i do przodu... albo jesli masz UZASADNIONE.... podkreslam UZASADNIONE podejrzenia co do jej wiernosci i jakies dowody które moga na to wskazywac to olej ja bez wachania... ale tylko jesli masz dowody (np.smsy,fotki,telefony do niej o dziwnych porach od dziwnych kolesi,jakies tajemnice itd.... )postaraj sie znalesc cos co na jej miejscu ty bys ukrywał przed nia...
a jesli ci to juz pierdoli ta cała gra to postaw syt.jasno... albo sie cos zmieni albo zegnam!!stary mysle ze jestes zbyt młody zeby brac na swoja głowe jeszcze czyjes problemy i zgryzy...
Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!!
ostatnio jakiś czas temu była z koleżanką na piwie u innej koleżanki i potem się wiedzieliśmy spojrzałem w jej telefon pod jej nieobecność no i smsy z gościem z którym powiedziałem że mi się nie podoba jak pisze, bo to nie jest jej kolega tylko kiedyś zagadał do niej, wkurwiłem się strasznie ale udałem że jest wszystko ok, bo sam się zachowałem nie ufnie, podkusiło mnie i sprawdziłem, w połączeniach jakiś koleś którego nie znała wcześniej jej puszczał cynk albo dzwonił, wkurwiłem się, po tym pomyślałem że jej dam popalić że wyrwę sobie jakąś laseczkę z która bede sobie sms tak żeby Ona wiedziała. Od tej pory mam dystans do Nierj bo kiedyś wspominałem że nie podoba mi się jak z tym typem pisze, a Ona sama do niego napisała podczas tego spotkania z koleżanką, fakt że nie miałem czasu z Nią pisać, aleto nie jest usprawiedliwienie. Była to sytuacja dla mnie hardkorowa, ale zachowałem zimną krew i się nie wydałem. jestem z Nią prawie rok wczxeśniej takich akcji nie było, ogólnie gdy jest z tą koleżanką to zawsze jakieś kłótnie i konflikty przez te spotkania jej przy piwie. Nie podoba mi się dlatego jej powiedziałem że nie podoba mi się to, a Ona że ograniczy wyjścia na piwka. Co myślicie o tym całym przedstawieniu?
"Co myślicie o tym całym przedstawieniu?" - Kończ waść wstydu sobie oszczędź.
tylko jest taka sprawa, że nie mogę jej zarzucić że nie szanuje tego co mówi bo sam w jej prywatność wszedłem i sprawdziłem bym wyszedł na ciotę, jak rozegrać to? nie chce kończyć wole zastosować coś tak bym miał ją w garści, by to Ona się o mnie martwiła, dużo myślała a ja ją miał lekko mówiąc z boku, że tak powiem na którymś miejscu po moich zainteresowaniach hobby życiu prywatnym
jak powrócić do takiego stanu, bo chyba za mocno podchodzę do związku za bardzo emocjonalnie, kiedyś było tak że panowałem idealnie nad emocjami i życiem, prowadziłem idealnie teraz chce powrócić na dobry tor
zacząć od hobby i zainteresowań rozumiem, mój czas moja prywatność, a jeśli będzie podskakiwała, że nie interesuje się Nia i że nie mam dla Niej czasu? że zmieniłem się
PS tak myślę co jej napisać że jak się zachowuje, jak byście napisali swojej kobiecie w takiej sytuacji?
ja bym Ci napisał ale by mnie gracjan usuna..
Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!!
mam ochote takim laskom wyjebac w łeb kurwa i postawic do pionu tak szybko jak nadepniete grabki ale czy to cos zmienia??!! a kobiet nie bije bo ponizam samego siebie... a i kac moralny zostaje... i obiecałem sobie ze łacine ogranicze... ot tak... sam dla siebie bo jade jak szewc albo i gorzej!!
jest was tu na tyle ze z cała pewnoscia jest osoba która lepiej to zrobi niz ja 
ze w prawie kazdej opisywanej na tej str.sytuacji nowej lub starej odnajduje pewne przypadłosci kobiet do wspólnych zachowan... jest juz to tak widzoczne ze mozna by pomyslec ze to jakas zmowa ich albo cos w tym stylu... a najlepsze jest to ze prawie wszystkie zachowania fundowała mi moja była ... no jakis pokurwiony mix z niej był... albo w dupe uprzejma albo kompletne przeciwienstwo... ale całe szczescie szybciutko to rozwiazałem i jestem zdrowszy dzieki temu... jak to gdzies tu było pieknie napisane.... cytuje:jest grupa kobiet o wybitnych zdolnosciach manipulowania facetami.... (moja była była jedna z nich... toz to kurwa sekta jakas
) a ja byłem jak Buffy postrach wampirów i jadna z nich rozjebałem.... i Tobie student polecam to samo... (tylko tu obchodz sie bez rozlewu krwi
) a i bym zapomniał... nie badz frajer... --> okreslenie student do czegos zobowazauje co nie...
imprezy,laski,browary i dupczenie...
olej ja i po ptokach!!
Ale wiecie co jest najsmieszniejsze...
Wszyscy i tak gramy na tym samym boisku....
W żadnym Ku##wa Związku!! zakopie je wszystkie w piwnicy... tylko jak narazie nie mam tak DUŻEJ piwnicy!!