Cześć wszystkim ominę grę wstępną i przejdę do rzeczy.
Od pewnego czasu mam właśnie ten problem. Zaczęło się to od kiedy miałem 16 lat. Zakochanie się, sfrajerzenie,odrzucenie blablabla.
Zainteresowałem się tematem PUA od mniej więcej 2 miesięcy. Nie miałem problemu żeby pozbyć się excusów i nabraniem pewności siebie. Potrafiłem zainteresować sobą kobietę jednak w dalszym rozwoju znajomości czegoś brakowało, właśnie emocji. Dlatego je traciłem. Nie potrafię się zafascynować, a każdy wie że te uczucia są niezbędne. Chciałbym to zmienić jednak nie wiem gdzie może leżeć przyczyna tego problemu. Czuje się nie jak człowiek tylko jak maszyna. Miałem ochotę o tym komuś powiedzieć (napisać). Miał kiedyś ktoś podobny problem?
Rozumiem co mozesz czuc. O maly wlos i wpadlbym kiedys w takie cos jak Ty.
Wedlug mnie tu nie trzeba szukac zlotej porady. Po prostu duzo sie naczytales artow, wprowadziles je w zycie, panny na to leca i czujesz sie zdobywca.
A jak to przebiega? Wszystko analizujesz, zwracasz uwage na kazdy szczegol, na glupie slowo w esie od panny i w glowie zaraz Tworzysz kilka ewentualnuch odpowiedzi... Zatraciles spontan na rzecz jakichs schematow i rzadko dajesz sie poniesc emocjom... Nie myle sie?
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Myślę że trafiłeś w prawie sedno. Może to też strach przed otworzeniem się żeby nie doznać znowu tej jazdy emocjonalnej jak 2 lata temu? Nie wiem. Logika zabija spontaniczność. Chyba czas zacząć nabrać większego dystansu do tego wszystkiego.
Na to potrzeba zajebistego impulsu. W moim przypadku to byla rozmowa z pewna osoba,ktora niezle mnie rozgryzla.
Latwo sie zatracic, porzucic emocje, uczucia jakies sentymenty... Ale do niczego nas to nie doprowadzi i nie bedziemy czerpac wyjatkowych przyjemnosci. Przemysl to sobie.
Pozdrawiam
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Salub dobrze to rozkminił. Od siebie dodam, że może być też inna opcja - nie potrafisz sie zakochać, nawet gdybyś chciał, a sponatniczne gorące emocje od kobiety potrafią w tobie wywołać konsternacje. To na pozór dobre, ale w pewnym etapie stwarza problemy.
/ Ostatnio czytałem, że jakis amerykański psycholog "opracował" metodę - wg. niego, każdy może samemu tak pokierować swoim umysłem, by zakochać się w osobie którą do tego wybrał, niezależnie czy czuje do niej np. pociąg emocjonalny i seksualny. Nawet ożenił się z kobietą, którą wybrał do eksperymentu. Heh, tak czy siak, wszyscy wolą inaczej
Dobrze jest utrzymywać emocje na wodzy, ale czasem trzeba dać im się ponieść.
Cześć chłopaki, wracam do tematu.
Spotkaliśmy się, po kilkudziesięciu minutach był pocałunek. Jednak czegoś brakowało w naszym spotkaniu. Spontaniczności, szaleństwa i pozytywnych emocji. Po zakończeniu spotkania prawie wcale o niej nie myślałem, była poprostu jak koleżanka. Teraz nie chce się ze mną spotkać (w sumie jej się nie dziwię). Chyba będe takim skurwielem aż do śmierci aff.
Ostatnio umówiłem się z dziewczyną. Poznaliśmy się w dziwny sposób, ale jakoś popchnąłem to dalej