Witam,
Wpadłem na pomysł (pewnie nie ja pierwszy) i jestem ciekaw jak się do niego odniesiecie Panowie.
Jako jedną z zasad, które przyjąłem po przeczytaniu porad z tej strony jest "żadnego przepraszam". Nie używam tego słowa, lecz dzisiaj naszła mnie interesująca myśl.
Otóż gdyby zamiast (przykładowo):
"Przepraszam, że się spóźniłem. Załatwiałem kilka spraw na mieście."
zastosować:
"Musisz mi wybaczyć spóźnienie, załatwiałem kilka spraw na mieście."
Sedno tkwi w słowie "MUSISZ" i to pozwala mi nie być chamem (który się spóźnia i nie przeprasza), a zarazem doprowadzić do sytuacji w której ona powinna wykonać moje polecenie.
Co o tym sądzicie?
Pozdrowienia dla czytających,
rat
Dobre ... z reguły wiem, że dziewczyny nie lubią spóźnialskich! Ale lepiej niech ona czeka, niż Ty ... Ja jak się spóźniam to mówie np. "chyba długo nie czekasz, miałem sprawę do załatwienia" i ciągne dalej tak jakby nic się nie stało!
Kierunek przód przez całe życie!!
Ze spóźnieniem to przykład. Chodziło mi o ogólne zastosowanie "musisz mi wybaczyć" w zamian za "przepraszam".
No lepsze napewno niż przepraszam ... bo narzucasz jej po troszku swoją wolę, a nie żądasz wybaczenia i dopóki go nie uzyskasz będzie ci głupio za to co się wydarzyło, a ona będzie miała kontrolę! Lepiej jednak unikać jakiegokolwiek głębszego tłumaczenia i przepraszania! Jeśli jednak już nie ma wyjścia to twój pomysł jest jak najbardziej ok jak wspomniałem na początku tego posta!

Podam jeszcze jeden przykład z ulicy ew. autobusu! Kiedy wpadam na kogoś odwracam się i mówię z szczerym uśmiechem na twarzy, że "nic się nie stało i nie musi przepraszam, bo nie jestem zły" ! Bardzo często i szybko działa jeśli dziewczyna ma poczucie humoru
Kierunek przód przez całe życie!!
Wychodząc już nawet poza sprawy podrywu - gardzę słowem "przepraszam". Serio.
Wiadomo, u nas w kraju, na ulicach, w życiu codziennym - wszędzie jest dużo buców, chamów, którym przydałoby się więcej "kultury osobistej", aby świat był lepszy, itd. ble,ble... Tyle, że tu ideał rozmija się z rzeczywistością. Wkłada sie ludziom do głów: używaj "magicznych" słów "proszę, dziękuje, przepraszam" - a tak w rzeczywistości, te słowa tylko spłycają rozmowe, spłycają relacje. Po co mówić tępe "dziękuje" skoro możesz powiedzieć - "jestem Ci wdzięczny, dzięki twojej przysłudze uzyskałem to i tamto". Po co tępe "przepraszam", skoro można wymyślić coś ciekawszego, nawet jeśli serio zabiegasz o wybaczenie. No albo zgrabne "musisz mi wybaczyć, bo.."
Oczywiście te 3 "magiczne" słowa są pożyteczne, ale nie tam gdzie idzie o głębszą znajomość. Tak to widzę
Te słowa, o których Alf wspomniał spadły z wyżyn w dół. Teraz ludzie przepraszają jak nadepną kogoś na stopę i jak zbałamucą mu żonę. Dziękują za uratowanie życia i za otworzenie drzwi.
Rzucają nimi na prawo i lewo. W ten sposób słowa te, kiedyś nazywane "magicznymi" straciły swoją wartość.