Siema. To mój pierwszy wpis na blogu. Najwyżej napiszecie, żebym więcej się nie udzielał 
Ale do rzeczy... chciałem zwrócić uwagę na jedną, pewnego rodzaju niesprawiedliwość. Mianowicie, tak jak było już tu wspominane, część z użytkowników tego portalu to ludzie, którzy podrywanie traktują jako coś co ich interesuje i tym się poniekąd pasjonują a część to zwykli goście, którzy weszli tu bo chcą poznać fajną dziewczynę, umieć ją w sobie rozkochać i po prostu być szczęśliwymi (tak jak ja). Tylko... wiadomo, że w którymś momencie zaczyna nam zależeć (nie musimy tego pokazywać, czy jej mówić) ale bądź co bądź też mamy uczucia i też najnormalniej w świecie umiemy się przywiązać czy zakochać. A tu bach ... i laska nas olewa (fakt, często z naszej winy bo nie umieliśmy odpowiednio jej sobie wychować) ale rozstania zdarzają się po różnym czasie. Może nie wyjść na samym początku kiedy jeszcze nie jesteśmy razem, może nie wyjść po kilku latach wspólnego życia. I cały ambaras polega na tym, że my chcemy być fair, nie zdradzamy, nie spotykamy się z kilkoma na raz kiedy już zaczyna coś iskrzyć a ona wycina nam numer. I tak sobie myślę, że chyba nie da się pogodzić tego, żeby pokazać jej, że może nam zaufać a jednocześnie zachować taki dystans, że gdyby nie wyszło to cała przygoda z daną dziewczyną spłynęła po nas jak po kaczce.
Rozumiecie - ona nas olewa i dla niej przychodzi nowy dzień, a facet chcąc pokazać, że jest dla niego ważna, że chce jej dać poczucie bezpieczeństwa dostaje po dupie bo wszystkie jego starania jak psu w d...
Komentarze mile widziane 
Odpowiedzi
No tak ale jeśli masz
ndz., 2010-02-07 21:43 — izydorNo tak ale jeśli masz dziewczynę... powiedzmy przez rok to jak spotykać się z innymi ?
Tylko... wiadomo, że w
ndz., 2010-02-07 21:47 — Alf CannabiTylko... wiadomo, że w którymś momencie zaczyna nam zależeć
Skumaj, że są ludzie, ktorzy mają inny problem, nawet gdyby chcieli nie potrafią zrobić tak, żeby im zależało, nie potrafią sie zakochać. Jeden to nazwie zdrowym dystansem, inny lodowatym cynizmem...
nie bierz tego do siebie, ale
ndz., 2010-02-07 23:52 — glinx11nie bierz tego do siebie, ale mi osobiscie wydaje sie, ze niezarywanie do innych lasek kiedy jestes w stalym zwiazku moze byc oznaka zarowno Twojej wiernosci jak i zwyklego lenistwa. jezeli mi sie w koncu uda jakas dupe na dluzej przygruchac, nie zamierzam zrywac kontaktow z innymi. tak dla bezpieczenstwa
Im ładniejsza dziewczynę mamy
pon., 2010-02-08 16:14 — DilIm ładniejsza dziewczynę mamy przed sobą tym nasza wierność maleje;D
Zależy co kto chce od życia i
pon., 2010-02-08 19:04 — frozenKAIZależy co kto chce od życia i jakim jest człowiekiem...

Mnie zdarzało się już kończyc znajomości z pannami w których nawet bywałem zakochany nawet zanim tu trafiłem i nie da się ukryc, że czułem żal i miałem poczucie straty.... Cokolwiek jeśli nie wyszło nam i ja zrobiłem wszystko co mogłem żeby ją odzyskac (lub wydawało mi się ze zrobiłem wszystko co mogłem....) to koniec. I trudno. Kwestia konsekwencji tu zachodzi, nie ma co płakac na rozlanym mlekiem.
Owszemm jeśli się ktoś zakochał to w razie rozstania swoje musi przeżyc... Ale po pewnym czasie to że ta czy inna dziewczyna Was zostawiła, choc byliscie w niej tak zakochani, uwierzcie mi, nie bedzie miało znaczenia.
Pozdro
Jeśli będziesz facetem z
wt., 2010-02-09 15:59 — rafciuuuJeśli będziesz facetem z wielkimi, świecącymi jajami to dziewczyna Cię nie zostawi. Najważniejsze to się tego nie bać. Przecież to ona na tym straci.
Pisałem o tym kilka razy, ale napiszę jeszcze raz: Ja mam coś takiego jak bramka bezpieczeństwa -laska lub parę dziewczyn, do których mogę iść gdy mi niunia zaszwankuje -a tak na wszelki wypadek;)
Pozdro