Na forum i w artykułach często poruszany jest temat wyjścia ze strefy przyjaźni w celu zdobycia przyjaciółki. Mówiono o tym co robić, by zmieniła myślenie o nas i tym sposobom faktycznie nic nie mam do zarzucenia.
Ja jednak od dłuższego czasu zastanawiam się jak wyjść z szufladki 'kolega'.
Kolega, nie przyjaciel. Kolega, z którym dziewczyna spotyka się co jakiś czas ( w wypadku szkoły/pracy - codziennie) i po prostu się lubią. Nie ma chemii, wcześniej nie było podrywu,a ona traktuje go obojętnie - jest zwykłym kolegą. Porozmawia z nim o pogodzie, studiach, pożartuje, ale nic na płaszczyźnie seksualno-uczuciowej. Dziewczyna ustawiła sobie w głowie, że jesteśmy kolegą i nic więcej. Jeżeli wychodzę z takiej szufladki robię to raczej nieświadomie, a chciałbym robić to także, gdy sam tego chcę, z premedytacją.
Zastanawiam się, jak ominąć jej 'obronę' tzn wszystkie oznaki niepokoju wypływające z jej strony wywołane naszą chęcią nawiązania 'innego' kontaktu. Czyli po prostu jak ją poderwać, jeżeli ona się tego nie spodziewa/nie chce/blokuje próby podrywu ['o co ci chodzi' , 'przestań', albo zniechęcające spojrzenia i gesty].
Mam nadzieję, że rozumiecie, co mam na myśli.
Mniej się z nia spotykaj w sytuacjach, gdzie robicie rzeczy typowo koleżeńskie tj. pocieszanie, rozmowy ogólne, wprowadzaj więcej zainteresowania jej seksualnością, podrywaj, nie bądź jej przyjaciółką z jajami, która to zawsze jest pod ręką, jeśli trzeba pocieszyć, jesli to możliwe eskalacja dotyku, ogólnej interakcji między Wami na poziom "bardziej seksualny", ale oczywiście wszystko rozłożone w czasie.
Wasze relacje muszą zmienić charakter, a zmieni się także jej postrzeganie Ciebie.
Właśnie o tą cienką różnicę mi chodzi. Przyjaciel,a kolega. Mayk dał rady jak przestać być przyjacielem. A ja jako zwykły kolega nie pocieszam, nie daję sobie płakać w ramię. i właśnie to jest problem. Niby wszystko ok, a jednak nie. Na pewno za dużo rozmów na tematy ogólne. Tylko, że kiedy po zaszufladkowaniu w 'koledze' próbujesz czegoś bardziej z jajem to spotykasz się z jej niechęcią.
Czegoś bardziej z jajem to próbuj, jak już będziesz dla niej kims innym niż kolega. Potrzeba czasu na przemianę.
A co jak laska powie sorry nie jestes w moim typie..
Miałem na myśli, że jeżeli jesteś dla dziewczyny kolegą i nagle zaczniesz mówić bardziej uwodzicielsko, zbliżysz się do niej, dotkniesz inaczej, to widzisz po wyrazie jej twarzy, że jest zmieszana - nie wie skąd takie zachowanie, pyta: 'o co ci chodzi?'. Jest tak przyzwyczajona do ciebie jako kolegi, że nie potrafi uświadomić sobie/zaakceptować, że ją podrywasz. Zaczyna ją to niepokoić i mówi, że jesteś jakiś inny, że tego dnia coś ci odbiło.
Spróbuj ją przelecieć
Jakiś filmik u ciebie w chacie w pokoiku. Siedzenia leżące światełko przygaszone, monitorek trochę wyżej jakieś czipsy. Miejsca blisko obok siebie. Fajna atmosfera i samo wyjdzie
A w razie jak byście już ten tego to może byście zaczęli coś bardziej ze sobą kręcić
.
lepiej żałować tego czego się spróbowało niż później całe życie sobie w twarz pluć że się nie spróbowało
Oczywiście, przelecieć ją! Ale głupoty gadasz, na 99% nigdy nie dojdzie do sytuacji, którą przedstawiłeś. No może jedynie obejrzą razem film, ale na więcej niech nie liczy. Jeśli został zaszufladkowany jako kolega, to jego szanse są znikome, wiele razy był wałkowany owy problem i nie pamiętam, aby ktoś wyszedł z ramy kolegi.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Dokładnie to co powiedział Pentis! Ten problem dotyczy/ł każdego z nas. Na forach i blogach jest opisane jak wyjść z szufladki 'przyjaciel' ale, nie ma nic o koledze (który wg mnie jest w trudniejszym położeniu niż przyjaciel).
Oczywiście szufladkę kolegi opuszczam, ale zwykle wychodzi mi to podświadomie, nie wtedy gdy sobie to założę. Do wielu wniosków doszedłem samodzielnie,ale tutaj po prostu nie mam pojęcia o strukturze problemu ani pomysłu na jego rozwiązanie. Powinniśmy zwrócić się do admina o pomoc...
To nie wiem za mała moja głowa
lepiej żałować tego czego się spróbowało niż później całe życie sobie w twarz pluć że się nie spróbowało
Jej... po prostu... zaproś ją gdzieś, zabaw, pocałuj... standardowy schemat
"A co jeśli zniszczę naszą wieloletnią przyjaźń?" - Nie zniszczysz...
Pozdrawiam
A co jeśli zniszczę naszą wieloletnią przyjaźń?" - Nie zniszczysz...
Można zniszczyć np. nie udanym podrywem.
Niestety ale chcąc poderwać przyjaciółkę, musisz zmienić swoje postępowanie wręcz o 180 stopni. Owa zmiana na pewno zostanie zauważona i jeśli cały proces uwodzenia zakończy się porażką, to nie wymażemy tego z pamięci. Taka sytuacja spowoduje że będzie ciężko nam się z nią spotkać, rozmawiać etc.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."