
Zauważmy parę różnic, w myśl idei " nigdy nie krzywdź kobiet", należy je uszczęśliwiać, skoro należy w drugą stronę podążyć.
Jeśli akurat chcemy skonsumować na szybko związek parogodzinny z opcją równie ekspresowego rozstania, to sprawa jest szybka, z biegiem wprawy prosta i bez ceregieli.
A co jeśli spotkamy na swej drodze zablokowaną, często zaganianą i przemęczoną, choć piękną, dojrzałą i skrytą niunię, której się np związek nie powiódł a jest mały brzdąc. Czy One nie mają prawo do szczęścia? Mają!!!
I naszym społecznym i ludzkim odruchem obowiązkowym jest je odblokować, wykochać ( uważać na to by nie dorobić braciszka lub siostrzyczki do już istniejącego małego człowieka). Uszczęśliwić fajną laskę, która ze względu na okoliczności jest zablokowana, często zawalona obowiązkami, bo nie często zdarza się udany związek czy ojciec, który odciąża laskę i pomaga w wychowaniu dziecka. Dać jej szczęście jednocześnie sobie. To wyjątki nie uwodzenia a raczej uszczęśliwienia, choć zanim uszczęśliwimy musimy zapożyczyć elementy uwiedzienia, lub inaczej - " sposobu pozyskania namiętnego pożądania..."
Odpowiedzi
Polecam film "Siedem dusz".
ndz., 2010-01-31 14:25 — HoonerPolecam film "Siedem dusz". Tam, pięknie pokazano obraz miłości poprzez uszczęśliwianie i prawdziwą pomoc drugiego człowieka. To była więcej niż miłość.
I wychować cudzego bobasa.
ndz., 2010-01-31 17:30 — Książe PomorskiI wychować cudzego bobasa.
a co za różnica, zawsze
ndz., 2010-01-31 18:16 — incubusa co za różnica, zawsze możesz w przyszłości dorobić swoje, a jak nie swoje istnieje bramka, gdyby odeszła, bez alimentów, a dzieciak jak dzieciak są regulacje prawne i biologiczny ojciec niech płaci, zabiera na weekendy ( ale wtedy gorące weekendy z niunią). Są tego dobre strony. Zauważcie że dziewczyny które rodziły dzieci, mają już inną psyhe, są dojrzalsze i bez ogródek wymieniają się potrzebami. Owszem opcja niuni bez dziecka jest korzystna, i jest mnóstwo małolatek wolnych i starszych nieco szybkich, ale pod względem jakości i oddania laska dzieciata jest jak sok noni do chemicznego kubusia.....druga sprawa to sprawa naturalna. One instynktownie szukają potencjalnego samca do rozrodu. Więc tak czy tak w naturze chodzi właśnie o rozród, więc sposoby uwodzenia i podrywania są podparte prawami natury. Są też nimfomanki, które obklejone plasterkami antykoncepcyjnymi stukają się niczym króliczki, ale ja bym takiej cipki nie wylizał....
Nie byłem w takim związku.
ndz., 2010-01-31 18:50 — Książe PomorskiNie byłem w takim związku. Więc może to i ciekawe.
Trudno mi by było skrzywdzić tak kobietę.
Obecnie jestem na etapie korzystania z życia i odpowiedzialny związek z jego plusami i minusami nie jest mi w głowie.
Ale incubus widzę, że doświadczenie masz (w końcu i starszy jesteś) i myśli mądre szczególnie w tej odpowiedzi zawarłeś z którymi zgadzam się w 99% (nie licząc przypadków patologicznych).
"Owszem opcja niuni bez dziecka jest korzystna, i jest mnóstwo małolatek wolnych i starszych nieco szybkich, ale pod względem jakości i oddania laska dzieciata jest jak sok noni do chemicznego kubusia"
Laska jest oddana, bo i jej popyt na rynku zdecydowanie zmalał i faceta stabilnego szuka, bezpieczestwa i spokoju. To zrozumiałe.
Jednak minusem tej jakże pociągającej opcji, są relacje z ojcem, który różne fanaberie może wyczyniać i niedojrzała kobieta może uwierzyć w jego chęć poprawy ... choć jak już go skreśli, to faktycznie zajebiście ustabilizowany związek można stworzyć.
To też odpowiedź dla chłopaków, którzy tkwią na etapie "chodzenia" 4,5,6,7. I dziwią się na forum, że mnie zostawiła !!! Po tylu latach !!!
Osobiście uważam, że po dwóch latach trzeba się zastanowić, w tą, albo w tamtą i jeżeli są możliwości finansowe i ogólnie jesty normalnie zostać tatusiem.
Wiesz co, nigdy nie jest dość
ndz., 2010-01-31 21:47 — incubusWiesz co, nigdy nie jest dość nauki , cały czas się uczymy ludzi - kobiet.
I powiem że czasem bywa "i kolejny dzień ci uciekł głupot narobiłeś jeszcze więcej"