
Wybrałem się ostatnio na lodowisko ze znajomymi. Jeżdżę sobie, a w pewnym momencie zatrzymałem się żeby zobaczyć co dzieje się dookoła. W moją stroną nadjeżdża ładna brutetka, która najwyraźniej nie umiała się zatrzymać no i wjechała we mnie, ja ją złapałem, ale po chwili razem upadliśmy. Wstaję podaję jej rękę i ptytam czy nic jej nie jest? Ona odpowiedziała, że wszystko ok.(Uśmiech w miją stronę z błyskiem w oku) Przedstawiłem się po czym ruszyłem dalej jeździć po lodzie. Moi kumple: "widzimy, że znowu następną bajerujesz", a koleżanki tej dziewczyny mówiły, że zrobiła to specjalnie. Po jakimś czasie zauważyłem przy bandzie wcześniej poznaną dziewczynę i do niej podjechałem. Przeprowadziliśmy bardzo sympatyczną rozmowę. ; )
Dzięki mnie moi kumple poznali koleżanki dziewczyny, którą ja poznałem. Pomimo siniaków wróciłem do domu bardzo usatysfakcjonowany.
Pozdrawiam 