Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z pracy - problem.

4 posts / 0 new
Ostatni
Turambar
Nieobecny
Wiek: 28

Dołączył: 2010-01-21
Punkty pomocy: 0
Koleżanka z pracy - problem.

Witam. Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc chciałbym się przywitać.

A teraz przechodzę do meritum.

Na początku zaznaczę, że nie jest ze mnie jakaś "dupa wołowa" jeśli chodzi o tzw. ars amandi, ale do tej pory głównie poznawałem kobiety w lokalach, ewentualnie na imprezach. I tam sytuacja była jasna, gadka szmatka, i albo wychodzi, albo nie. Tak poznałem wszystkie moje byłe "dziewczyny". Niestety w tym przypadku sytuacja jest zdecydowanie różna. Stąd ten post.

Najpierw małe wprowadzenie Smile. Otóż od lipca ubiegłego roku, pracuje wraz ze mną pewna koleżanka. I jakby to powiedzieć "iskrzyło" między nami. Tak się akurat na początku naszej znajomości zdarzyło, że nie byłem nią zdecydowanie zainteresowny (beztroski los kawalera). Ale po jakimś czasie okazało się, że ma to coś...(któż tego nie poznał).

W skrócie napiszę, że sama proponowała mi wspólne wyjścia na papieroska, drugie śniadania, dochodziło do niby przypadkowych dotyków, etc. Nie ukrywam, że łechtało to moje męskie ego, ale jakby to powiedzieć chodziła mi po głowie inna. W okolicach grudnia jednak "wpadłem". Jako, że sytuacja jest dość delikatna, nie chciałem się z góry narzucać, ale iskra dalej się tliła, jakby to powiedział poeta.

Jedno z moich noworocznych postanowień, dotyczyło tej uroczej osóbki, ale tu zaczyna się problem... Otóż "zupełnym przypadkiem" daje mi do zrozumienia, że podczas sylwestra poznała jakiegoś tam kolegę i dziwnym trafem, podczas naszych "wyjść na fajkę" co jakiś czas przewija się temat. Z doświadczenia wiem, że nie jest to zwykły ślepy traf, bo przecież nie jest to temat do rozmowy z kolegą z pracy. Zresztą pomimo tego dalej dochodzi do niby przypadkowych dotyków, prośby o pomoc w drobnych sprawach zawodowych, enigmatycznych opisów na GG, itd. Dodam też, że w celu jednoznacznego rozwiązania sytuacji, zaprosiłem ją ostatnio na moje imieniny, ale w gronie znajomych z pracy. W odpowiedzi usłyszałem nic nie mówiące: "Raczej nie". Być może jest to część mind games, być może nie.

W związku z tym proszę o udzielenie porady, jaką podjąć strategię w wypadku, gdy jednak się na powyższej imprezie nie pojawi, bo w przeciwnym wypadku, "dam se radę" Smile.

Pzdr.

mario
Portret użytkownika mario
Nieobecny
Wiek: jeszcze młody
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2009-12-15
Punkty pomocy: 2

Gdzieś ty był przez tyle miesięcy. Laska sama dawała Ci sygnały zainteresowania, a Ty co? Już Ciebie nawet wkręcała w tekst, że kogoś poznała, żeby się nią zainteresował, a ty dalej nic? W kosmosie jesteś czy na ziemi? Jak laska daje ci sygnały zainteresowania, to chłopie połowa twojego sukcesu ze ją już masz.
Umawiasz się z nią sam na sam, nie wiem zabierasz ja gdzieś, a nie  na swoje imieniny gdzie sa ludzie z pracy. Z własnych imienin randkę chcesz zrobić!?    
A teraz pytasz o poradę. Nie wiem czy nie za późno tu na porady.
A porady są po lewej stronie – więc czytaj miły kolego, bo widzę że nie wiesz jak się zabrać do panny;)

Smile jest dobrze, ale może być lepiej!!!

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

j.w.
a jak nie przyjdzie to zaproś ją sam na sam

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

roofi24
Portret użytkownika roofi24
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Garwolin

Dołączył: 2009-10-29
Punkty pomocy: 12

Jak nie przyjdzie to wyciągnij ją gdziekolwiek i rób co swoje. Zielone światło miałeś już dawno.