Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

**BUDOWANIE NAJLEPSZEJ WERSJI SAMEGO SIEBIE**

Portret użytkownika salub

Witam Was,

Dawno nie pisalem, postanowilem cos skrobnac. Na swoim przykladzie pokaze, jakie kroki czynie ku lepszej wesji samego siebie, tak jak w tytule.

Zaczne od tego, iz wielu blogowiczow czesto doradza (ja sam rowniez), zeby w sytyuacjach podrywu jak i ogolnie zyciowych, byc po prostu soba, stawiac na spontanicznosc, luz, unikac toksycznych ludzi czy krepujacych sytuacji. Proste? Niby tak, ale jak tego dokonac....

Jesli mialbym w punktach wypisac, na wlasnym przykladzie, co pomaga mi zmienianiu sie na lepsze, to wygladaloby to tak:

* posiadanie dobrego poczucia humoru, a co za tym idzie dystans do wlasnej osoby. Uwielbiam przebywac z osobami,od ktorych emanuje taka pozytywna energia, jakas magiczna aura dzieki ktorej i Tobie od razu pojawia sie usmiech na twarzy i blogo sie robi na sercu. Nie wiem jak Wy, ale szczery, ludzki smiech jest dla mnie naprawde czyms wyjatkowym, co naprawde lubie ogladac. Pomysl teraz o znajomych, dzieki ktorym Twoj humor od razu sie poprawia, nie robisz nic a odczuwasz przy nich radosc. Nie obrazaj sie za glupie zarty, ale z podniesionym czolem odbij pileczke i szeroko sie usmiechnij.

*unikanie toksycznych ludzi, o ktorych pisali Aniolek i Marso, wiec nad ta kwestia nie bede sie rozdrabnial,

*spontanicznosc - to jest niezwykle wazny element, jesli juz jestes spontaniczny i robisz szalone i zaskakujace rzeczy- nie rezygnuj z tego! Nie poprzestawaj na jednych dziwnych rzeczach, probuj czegos nowego, zaskakuj nawet samego siebie, doprowadzaj do sytuacji kiedy Tobie i Twojej partnerce adrenalina skacze do takiego poziomu jakby miala wystrzelic niczym wulkan na wyspie. Podnos poprzeczke coraz wyzej.

*nie analizuj wszystkiego krok po kroku - to sie kloci z Twoja spontanicznoscia. Jesli analizujesz po kolei kazde zachowanie kobiety, badz zastanawiasz sie 10 minut nad jednym esem, zeby wyszedl jak najlepiej- to nie tedy droga. Takie zycie jest nudne i bezbarwne. Zastanow sie, co zrobisz na spotkaniu w realu? Tam nie bedziesz mial czasu na myslenie, rzucanie negow czy odbijanie shittestow.

*odbieranie swiata w roznych barwach, nie tylko na czarno-bialo... Pomysl o tym, jak swiat jest piekny, ile dobra i szczescia zawiera w poszczegolnych osobowosciach, ile Ty sam mozesz dla kogos zrobic. Nie dopuszczaj sie tez mysli, ze musisz w danej sytuacji pojsc w lewo albo prawo, bo na prosto jest zakaz wjazdu...  A tu nagle wybierasz ta droge na wprost, mijasz znak, idziesz dalej pare krokow i zauwazasz plot przez ktory latwo przeskoczyc. Wykonujesz te czynnosci i Twoim oczom ukazuje sie calkiem nowe rozwiazanie, inny sposob myslenia w danej kwestii co czesto pozwala osiagnac dobre rezultaty w celu rozwiazania problemu. Warto czasem pojechac bo bandzie.. Wink

*zdecydowanie i pewnosc siebie- Jesli jestes uzytkownikiem tej strony od dluzszego czasu, badz na wlasnych doswiadczeniach wyciagnales pewne wnioski-smialo mozesz stwierdzic ze kobiety kochaja zdecydowanych mezczyzn. Nie ciapy, ktore pytaja swoja partnerke o byle nonsens, o to czy posmarowac kromke chleba margaryna czy maslem... Jak natura nas stworzyla, to my mamy byc glowa zwiazku a kobieta szyja, to my mamy podtrzymywac swoja "luba" w chwili zalamania etc a nie ona nas! A co do pewnosci siebie? Admin nie raz podkreslal, ze nalezy to odrozniac od cwaniactwa. Nie chodzi o to, aby grac kozaka na ulicy i sciagac kazdego z bara. Pewnosc siebie polega na tym, ze znasz swoja wartosc i zdajesz sobie sprawe ile jestes w stanie zrobic.

*znajomosc wlasnej wartosci - jesli ja znasz, wszystko jest w porzadku. Jednak tu nie chodzi aby sie nad kims pastwic badz dominowac, bo w glowie masz mysli "przeciez ja jestem zajebisty". Poczucie wlasnej wartosci umacnia Ciebie w dzialaniach, dazeniu do celu, zdajesz sobie sprawe ze byle blahostka czy krytyka nie jest w stanie Cie zlamac. I powinienes to zachowac dla siebie, a nie eskponowac bezcelowo osobom trzecim, bo otrzymasz odwrotny skutek.

*romantycznosc - Jestem romantyczny. Ktos zaraz krzyknie w duchu- co jest kurwa?? Przeciez na stronie ucza jak byc twardym skurwysynem. badboyem!! Wcale nie ucza, Ci ludzie po prostu garde trzymaja i zmieniaja sie przez cale zycie tak jak kazdy czlowiek, oni nie graja herosow, po prostu wypracowali sobie z biegiem lat swoja osobowosc, wlasny styl, ktory czesto niektorzy chca slepo nasladowac. Podarowalem kiedys swojej "milosci" bukiet 17czerwonych roz. Nie zalowalem tego. Zreszta jakos tak mam, ze nie zaluje wlasnych decyzji. Ona byla oslupiala, a to co potem uslyszalem zapamietam byc moze na cale zycie. Jesli kobieta naprawde zasluzy, dlaczego masz nie zrobic dla niej czegos wyjatkowego? Ja kwiatow juz nie daje, nie dlatego ze wyjde na needy heh, ale dlatego ze nie ma teraz takiej osoby przy moim boku. Lubie czasem skrobnac jakiegos poetyckiego esa.Wszystko z umiarem, pamietajcie.

*rozwijanie wlasnych pasji - to budzi w Tobie atrakcyjnosc. Moja pasja jest od kilku lat silownia. W lipcu puknie 5 lat. Cwicze bo lubie. Nie BO  musze. Nie dlatego, bo chce komus udowodnic jaki jestem kurwa silny i dominujacy. Silownia stala sie dla mnie chlebem powszednim i nie tylko miejscem treningu a takze spotkan z kumplami, czasem sobie jakas flaszeczke od okazji rozpracujemy. Smile Taka druga pasja jest fotografia. Aktualnie zostalem bez dobrego sprzetu, na nowy poki co mnie nie stac, ale uwielbiam robic zdjecia.Pociaga mnie to. Oprocz tego zabawa z komputerem, rozbrajanie i te sprawy oraz zaklady bukmacherskie. Moze kiedys odnajde w sobie jakis inny talent? Kto wie...

*godne przyjmowanie krytyki - mimo ze zdajesz sobie sprawe ze swoich zmian, widzisz ze wychodzi Ci to na dobre, nie zawsze jednak wszystko zauwazasz. Czasem umknie Ci cos, co drugiej osobie moze sprawiac zawod, rozczarowanie badz nawet smutek. Badz otwarty na krytyke bliskich Ci osob. Nieznajomymi sie nie przejmuj, przeciez oni Cie nie znaja! Ostatnio moja przyjaciolka w szczerej 3godzinnej rozmowie wyznala mi, ze w rozmawiajac ze mna czuje sie pouczana i stwiedzila ze nie uwazam jej za dobra partnerke do rozmowy. Dalo mi to do myslenia. Moze czasem przesadzalem? Chyba tak. Dlatego popracuje nad tym. Nie dla niej- dla siebie.

*NIE REZYGNUJ Z UCZUC I POZYTYWNYCH EMOCJI - Z wlasnego doswiadczenie wiem, ze daleko nie zajedziesz.. Pamietam dni kiedy bylem szalenczo zakochany, swidrowalo mi w brzuchu, stresowalem sie.. To byly fajne dni. Pamietam tez takie, kiedy nie wytrzymywalem presji i bieglem na worek, tluc go do momentu gdy pozrywalem skore na kosciach dloni i kiedy sie krew pojawiala.. Pamietam jak na nieudanej imprezie polamalem noze i widelce , giac je w pol, pamietam  tez wygiete i polamane znaki drogowe w drodze powrotnej do domu, kiedy to dupa mnie wkurzyla.. Na szczescie nie bylo psow w poblizu..Rzucalem tez lawkami na festynie, gdy dowiedzialem sie ze moja "luba" wrocila potajemnie do swojego bylego.. I teraz sobie pomysle... Po co? CO ja robilem? Niejako przemawial przeze mnie alkohol, ale nie tylko. To byly nerwy. Dzis nie wyobrazam siebie w takiej sytuacji. Uspokoilem sie. Pomogla mi w tym takze strona. Na wiele sytuacji patrze ze spokojem a gdy ktos sie do mnie drze, mowie cierpliwie -" Stoje pol metra przed Toba, nie musisz tak krzyczec". Osobiscie nie lubie kiedy ktos wybucha gniewem, chyba nikt tegop nie lubi. Heh. Wyzbylem sie wiec negatywnych emocji.
A co z pozytywnymi? Tego nie zatracilem, nadal mi towarzysza, ale z wiekszym dystansem je okazuje w stosunku do kobiety. Jednak jesli czuje ze chce cos zrobic badz powiedziec - robie to. Zero presji. Wierze tez, ze znajde kobiete, ktora obdarze calym swoim uczuciem i ktora po prostu uszczesliwie. Czasem sie zastanawiam, czy juz nie znalazlem. Ale chyba nie tedy droga..  W kazdym badz razie nie kreujmy sie tylko na badboyow, miejmy uczucia. Smile

Troche tego wymienilem. Nie wiem czy wszystko. Nie analizowalem tego zbyt doglebnie. Dodac musze ze oprocz tego, staram sie byc wyrozumialy, cierpliwy, nie robie nic na sile. W rozmowach z ludzmi staram sie wysluchac ich racji a potem zasugerwoac cos ode mnie. Poki co wychodzi mi to calkiem niezle, choc nie zawsze bo nie jestem nieomylny i idealny.

Faktyczna zmiana nie nastapi w ciagu dnia czy tygodnia. Nie zmieniaj sie tez na sile, podkreslajac, ze cos MUSISZ zmienic. Ucz sie na bledach i wynos coraz to nowsze doswiadczenie, a charakter sam bedzie Ci sie ksztaltowal. Nie zapominaj o radach bliskich i bardziej doswiadczonych.

To chyba tyle ode mnie. Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Mądre słowa przeczytałem

Mądre słowa przeczytałem całość Tongue

Portret użytkownika Darro

Bardzo dobry wpis." W kazdym

Bardzo dobry wpis.
" W kazdym badz razie nie kreujmy sie tylko na badboyow, miejmy uczucia."
To jest wielka prawda jest będziesz tylko oziębły w stosunku do dziewczyny i nie miły to też nie będzie dawało dobrych efektów.
Ciepło&Zimno to jest klucz.

Oby więcej takich wpisów
Pozdrawiam

Portret użytkownika vertus

stary Dzięki za ten blog bo

stary Dzięki za ten blog bo właśnie potrzebowałem ogarki ;] bo jeszcze czasami się gubię Wink

Portret użytkownika salub

A jak myslisz? Prawde.

A jak myslisz? Prawde.

Portret użytkownika salub

Moze i masz racje. Zabierajac

Moze i masz racje. Zabierajac sie za ten blog, w glowie mialem 3 inne pomysly. Dwa z nich wykorzystalem w okrojonym nieco stanie, lecz ciagle mi glowe nurtowala mysl, ze czegos mi brakuje.

Portret użytkownika frozenKAI

Salomonowe rozwiązanie Salub

Salomonowe rozwiązanie Salub o i prawda i wazelina Smile na więcej Cię stac! to fakt Smile ale artykuł i tak bardzo dobry Smile
Widzę, że Ty taką partyzantkę uprawiasz:-) Znikasz na jakiś czas a potem jak wyskoczysz to nie wiadomo skąd dym poszedł Laughing out loud
Pozdro

Portret użytkownika Sam

miałem już tego nie pisać, bo

miałem już tego nie pisać, bo gen popsuł mi euforie po przeczytaniu ;p

no ale piszę

    zajebiste 

Portret użytkownika mario

Dobry tekst!

Dobry tekst!

Wszystko fajnie, dobry

Wszystko fajnie, dobry motywator ciekawie napisany. Tyle że na końcu zaczęło mi to pachnieć sielanką, piknikiem, oraz ciasteczkami i herbatką u cioci.

Rzucalem tez lawkami na festynie, gdy dowiedzialem sie ze moja "luba" wrocila potajemnie do swojego bylego.. I teraz sobie pomysle... Po co? (...) Dzis nie wyobrazam siebie w takiej sytuacji. (...) Wyzbyłem się negatywnych emocji.

Rozumiem twój art. i jego poszczególne aspekty. Lecz skoro idzie o "budowanie najlepszej wersji samego siebie" to do mnie to nie trafia. Są rózne metalności i metody, ja twojej nie potępiam. Ale zastanów się - nie miałeś nigdy tak, że coś Cię okrutnie wkurwiło i poszedłeś na siłownię po to by kipiąc tą negatywną energią wycisnąć tyle że aż sie zdziwiłeś? Ja tak miałem nie raz.

Dlatego, myślę, że negatywne emocje, to gratisowa bateria, trudna w eksploatacji, ale gratisowa. Nie piszę tu o "dole", ale o prawdziwym rzetelnym w swej sile wkurwieniu. Przecież nie ma nic złego w tym że rzucałeś ławkami, kurwa! to jest przecież fajne i nietuzinkowe. A jeszcze lepiej gdybyś wtedy zamiast robić plenerowe przemeblowanie wykorzystał agresję, chlapnął kolejne piwo na strzał i odważnie poderwał jakąś frele. Tak to widzę.

Portret użytkownika salub

Tyle że na końcu zaczęło mi

Tyle że na końcu zaczęło mi to pachnieć sielanką, piknikiem, oraz ciasteczkami i herbatką u cioci. - na pewno nie o to chodzilo. Smile


Sa rozne mentalnosci i do Ciebie moglo nie trafic. To jest o budowaniu mojego charakteru. Zgadzam sie ze taka negatywna energia daje niezlego kopa i nie raz tak mialem. Ale zmienilem to. Bez sensu jest byc agresywnym w otoczeniu swoich znajomych i kilku fajnych dup , a wtedy tak wlasnie bylo. Co im pokaze? Co udowodnie? Mialem przejawy takiej zlosci, wkurwienia etc, ale z dniem dzisiejszym uwazam ze moglem to inaczej zalatwic. Chociaz kazdy swoje musi przezyc, wyszumiec sie. I mimo wszystko tego nie zaluje.

A jeszcze lepiej gdybyś wtedy zamiast robić plenerowe
przemeblowanie wykorzystał agresję, chlapnął kolejne piwo na strzał i
odważnie poderwał jakąś frele. Tak to widzę.
- no i tak Alf bywalo wlasnie pare razy. Byly panny ktore zarywalem na takich imprezach.
 Hmm..Zamiast rozpracowywac oponenta sila, lepiej zrobic to psychika, wieksza frajde wtedy mam, heh. Zreszta nie jestem osoba, ktora niepotrzebnie szuka zaczepki. Moze bylo tak kilka lat temu jak sie zaczynalo cwiczyc, podnosilo sie marne 80kg i szpanowalo na imprezach heh. Znam swoja wartosc, wiem jaki jestem, na co mnie stac, nie musze tego komus udowadniac. Chyba ze zajdzie taka sytuacja, to co zrobisz. CIeple kluchy nigdy nie bylem. Smile

Co do takich szalenstw itp mozna osoby art napisac.