Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Herezja jest granicą sedukcji.

Jako że nieoczekiwanie jest to mój pierwszy wpis na blogu, a drugiego nie przewiduje, to postaram się skupić. Będzie to ciężkie bo jestem porobiony i w chuj i w ciul. Post będzie serio dłuuuugi, bo noc była pełna zwrotów akcji, oraz kuriozalna, zabawna, i bez puenty Laughing out loud Może pojebie chronologie i fakty, ale co tam.

Wchodzę do lokalnego klubu, gdzie połowa uczestników to dorosłe dzieciaki z mojego dzieciństwa. Nie planowałem tu przyjść, ale to ważna impreza, i wypada się pojawić. Na starcie podchodzi do mnie DIABEŁ i mówi "jebiesz szota?" a ja: "nie, sorry, dziś w ogóle nie pije, we wtorek mam bardzo ważny egzamin". Potrafie być asertywny.

Uwielbiam brunetki, rzucają mi się w oczy już od razu. Jedna - nowa, cudownie uśmiechnięta kelnerka, druga - szczupła, nieśmiała panienka przy mojej koleżance. Ludzie piszą one jest HB... i podają jakąś cyfre - dla mnie to infantylne w chuj, więc tego nie zrobie. Po prostu jak tańczy, to pół parkietu tępo gapi się na jej pośladki. Jest tu obca, ale przyprowadziła ją moja przyjaciółka. Impreza jeszcze się nie rozkręciła a już jakiś lamus w sweterku atakuje ją na parkiecie.

DIABEŁ podchodzi i mówi "jebiesz szota?" a ja: "No dobra, ale tylko jednego"

Znam w tym klubie połowe kobiet, z każdą chwile rozmawiam, ale na najważniejszej szparce nie wywiera to jakiegokolwiek wrażenia! Tak czy suiak siedze z nią i rozmawiam. Idzie bardzo dobrze, chociaż żadna z porad na tej stronie nie ma sensu, bo frelka ma "fazę". Moja przyjaciółka zaproponowała jej alko i palenie, efekt taki, że frelka jest żywym ważywem. Na szczęscie potrafi rozmawiać i trochę myśleć. Więc dowiaduje się, że że ma autentycznie ciekawe pasje. Ona dowiaduje sie że jestem "wrażliwym wszechstronnym humanistą", ale narkotyk w jej umyśle ewidentnie mi nie pomaga, haha. Idzie tańczyć, a lamus w sweterku biegnie za nia.

DIABEŁ pyta "jebiesz szota?" mówię "ok, ale tylko jednego", kończy sie na kilku.

Kwadrans poźniej hiphop wibruje w mojej krwi razem z wódką. To muzyka mojego życia, a widok tej dupy jest dla mnie energią. A więc przylegam do niej w tańcu, i jej poślaki są pod moją kontolą, dotykam gdzie tylko zapragnę, nie czując jakegokolwiek sprzeciwu. Sztacham się zapachem jej włosów ściskająć za piersi. A lamus w sweterku tępo rozkiminia czym jest poczucie szoku. Ale pierdole rywalizacje, chcę tylko jednego- tej unikatowej dziewczyny. Gdy zaczynam się z nią całować, czuję napływ żywej euforii tętniącej endorfinami, a jednak uderza we mnie duszne rozczarowanie... to całowanie jest jak nekrofilia, jak paradoks, czuje się jak kropla atramentu w szklance wody. Nie mam pojęcia czy jej się to podoba, wiem tylko że alkohol zmieszany z narkotykiem tańczy w jej krwi niczym absurdalne odurzenie. Absurdalne bo ta laska nie wyraża emocji! Wyraża za to lamus w sweterku coś mówiąc i ziejąc spojrzeniem pełnym nienawiści.

DIABEŁ mówi "No, no, fajna dupa, ale... jebiesz szota?" a ja: "to oczywiste".

Nie bardzo wiem co i jak, ale nagle jestem na zewnątrz, lamus w sweterku podbiega i coś krzyczy. Uderzenie nie bolało, i nie było silne aż tak jak szok widoku własnej krwi na jasnej kurtce. Chyba przez sekunde czuję w ogóle nie ból, ale głupawy smutek. Jak? po co? dlaczego? Pojebany dzieciak uniósł się honorem nie wiedząc, że atakuje kilkadzisiąt kilogramów agresywnych mięśni. Żałosne w chuj i głupie, ale też miłe.Podchodzę do DIABŁA i mówię "to teraz ja stawiam", a on "lepiej schowaj kurtke do sztani"

Cieszy fakt, że teraz rękawy kurtki są upierdolone nie od mojej krwi. Więc daje to koleżance by uniknąć kwadratowych ochroniarzy węszocych przy wejściu. Piję nie wiem z kim i nie wiem za czyje pieniądze. W korytarzu przy kiblu jakaś panna mówi "znam cię z liceum, haha, choc do zdjęcia" Ok, więc podchodzę i zaczynam całować jej szyje, haha, a jej się to podoba. Targa mną jakaś siła, ląduje na kafelkach ujebanych burdem, a chłopak tej "koleżanki z liceum" krzyczy że mam wpierdol. Podnosze się, ale jestem tak kurwa porobiony  że on choć jest młodszy to w sumie miota mną po scianach jak pierdoloną kukłą.

Wiecie czym jest SOCIAL PROOF? w momencie gdy dostaje jakieś głupie ciosy w korytarz wchodzi głowny dj imprezy, mój ziom od małolata i ładuje przeciwnkowi kopniaka w twarz. Ta historia jest jescze długa, ja pierdole, to nawet nie połowa. Odzyskuję wigor, znów jestem sam, ale jest dobrze, moge przejść do riposty. Chwilę pózniej robi się tłok, wpadaja tłuste krowy i coś tam, coś tam. "Kolezanka z liceum" musi wyjsć z tym co wyglądało trochę jak jej chłopak. Otarałem się, mówię do DIABŁA "no to choć pić"

Nie chciałem sie rozpisywać, ale - tańcząc z tamtą dupą przegrałem sobie u wszystkich znajomych dup w tym małym studenckim klubie. Przegrałem sobie też u panianki która jest fajna i ja dla niej byłem fajny, ale trudno. A jednak ulubiona kelnerka ląduje ze mną na parkiecie czując każde pierodlnięcie membran. Robię z nią wszystko na oczach odurzonej kłody, na której tak czy siak najbardziej mi zależy. Ale - choć tańczy sama - jej zwrok jest zbyt mętny by doświadczyć zazdrości.

Targam DIABŁA za ramię do baru, wybrzydza, ale mnie to jebie. Wydaje ostatnie pieniądze. Wreszcie (!) dostrzegam, że za barem pracuje całkowcie nowa dziewczyna, która jest jak blask jutrzni w tej światyni mroku i absurdu, haha. Także brunetka.

Po chwili rozmowy z nową kelnerką wracam na parkiet, gdzie mój kurwa target jest własnie nieśmiało obmacywany przez jakiegoś grubasa w koszuli kosztującej może wiecej niż cała moja garderoba. Zdarzają sie porażki, rozczarowania, atrofie wyobraźni i tak dalej, ale to co odczułem to było tylko rozbawienie. Odbijam ciulowi "moją" panne i próbuje robić z nią to co wcześniej, ale to troche dziwaczne. Potrafi tańczyć, ale jest bezwładna, bez sprzeciwu, i bez euforii. Brnąc w idiotyczną sedukcję zgarniam wreszcie jej numer telefonu.

Chce iść do baru i zagadać nową kelenerkę, bo mam swiadomość że tylko ona na ma wartość w całej tej histori. Ale nie mam pieniędzy, i zdążyłem się tego wieczoru juz zadłużyć. Idę do baru, kolejka jak chuj, patrze na ziemie... leżą papierki, i monety. Nikt w klubie nie gapi się na podłogę! więc idąc na kompromis z rzeczywistością zbieram hajs, jest tego kilkadzisiąt złotych. Targam tych co wcześniej wpychali mi wódkę, by napili sie na mój koszt. Nowa kelnerka się uśmiecha widząc te spontaniczne toasty, a ta kelnerka którą ogarniałem na parkiecie patrzy wyrażając coś czego nie chce mi sie odczytywać. 

Siedzę w jakiejś loży, muzyka zgasła, ale wszyscy są zbyt porobieni i niebezpieczni aby tak po prostu ich wyprosić. A więc wszystko trwa nie wiem po co, a mój pierwszy "target" jest tępo podrywany przez jakiegoś przymuła.

Spada na mnie szansa i przysiadam sie do nowej kelnerki, która wreszcie ma okazje zrobić sobie przerwę. Mam świadomość, że alkohol w mojej krwi może wszystko zepsuć, ale za bardzo "chcę" aby odpuścić. Więc rozmawiamy, i jest fajnie, i o dziwo cała "wiedza w praktyce" daje takie rezultaty jak dawać powinna. Wreszcie koniec z herezją!

Nie wiem jak dalej potoczy się ta historia. Czy powinienem napisać smsa do pierwszego targetu? Czy zastosować push & pull? Czy nowej kelnerce zapodać nega? Czy jej obecnosć w klubie to jakiś ST? 

Hehe, odpowiedzi na te i inne pytanie nie znajdą się w tym blogu Laughing out loud

Odpowiedzi

Najciekawsze to byly twoje

Najciekawsze to byly twoje walki Laughing out loud Ciekawy musiał byc ten but didżeja ! Laughing out loud

A co do 1, to wynika ze byla niezle wstawiona, to moze Cie nie pamietac Wink
Skup sie na kelnerce..

Portret użytkownika Guest

jakbym oglądał

jakbym oglądał "Trainspotting" Brakowało mi tylko sceny nurkowania do kibla:)

Portret użytkownika 1cygan1

wyruchaj wszystkie potem

wyruchaj wszystkie Wink potem porównaj i wybierz tę jedyną Laughing out loudLaughing out loud

niezla historia, mam nadzieje

niezla historia, mam nadzieje ze prawdziwa bo fantastow internetowych nie brakuje, pomimo ze napisales ze 1 i ostatni wpis naklaniam do nastepnych bo dobrze sie czyta historie gdzie jest krew i seks bless

Portret użytkownika Neofita

Mógłby ci chociaż zaimponować

Mógłby ci chociaż zaimponować umiejętnym piórem...

Haha, uwierz nie przeszkadza

Haha, uwierz nie przeszkadza mi wcale to że nazywasz mnie kłamcą. Ale inwektywa a pretensja to już nie to samo.

Skacze ci gul bo przeczytałeś jakiegoś głupiego posta w internecie?! Haha, boli cię, że "straciłeś czas na garść pierdół"? Kurwa no to się jakoś zrelaksuj, nie wiem, puść Behemota, zapal szlugę i wyjdź na balkon.

W pojednawczym geście na koniec dam Ci krótką radę: nie klikaj nigdy więcej w mój blog; to zaznasz w swoim życiu mniej krzywd.

pozdrawiam Sexy

Portret użytkownika Neofita

Ale skąd ty masz pewność, że

Ale skąd ty masz pewność, że gość zmyślał?

hehe, zabawnie się czyta tak

hehe, zabawnie się czyta tak groteskowego posta. Po kilku godzinach snu nieco inaczej widzę niektóre wątki i kusi mnie by zrobić edita, ale, niech juz tak zostanie. Najgorsze że średnio pamiętam jak na samym końcu budowałem zainteresowanie i raport, heh. morał tej historii: używki są herezją Laughing out loud

edit:

To na kilometr zajeżdża ściemą! Tyle opracowanych szczegółów! (...) skończ jechac na ręcznym przy książkach King'a, czy innego Tolkien'a

Haha, taką już mam ekspresję na szczegóły, dziękuje za próbę konstruktywnej krytyki. Nie mniej swoją niekulturalną wypowiedzą próbujesz mnie obrazić, a więc - Gabrielu - chuj z tobą. Smile

Portret użytkownika Neofita

"...próbujesz mnie obrazić, a

"...próbujesz mnie obrazić, a więc - Gabrielu - chuj z tobą. Smile"- HAHAHAAHAH- świetna robota...

Portret użytkownika roofi24

Zapierająca krew w żyłach

Zapierająca krew w żyłach historia, gdzieś z pogranicza mitologii.

Portret użytkownika glinx11

czy ja wiem czy zmyslona...?

czy ja wiem czy zmyslona...? no nie wiem, w kazdym razie czuje sie jak cipa jak czytam takie rzeczy... w zyciu sie z nikim nie tluklem, nie mam znajomych w elitach klubowych, nie jaralem jointa (co sie pewnie niedlugo zmieni)...

Portret użytkownika Neofita

Wszystko nadrobisz...

Wszystko nadrobisz... Spokojnie... Smile)  Wystarczy, że będziesz żył tak jak chcesz...

Nie rozumiem poco te głupie

Nie rozumiem poco te głupie teksty, że to bajki, że zmień dilera itd. Ja w swoim wykonaniu też miałem kilka takich imprez jak nie kilkanaście;p

Rozwaliło mnie jedno bo jakbym zobaczył tutaj siebie. Najpierw, że nie pije. Potem na jednego. A potem już sam namawiam innych do picia.

Portret użytkownika Neofita

Nie miałem zamiaru czytać

Nie miałem zamiaru czytać blogów, tylko przejrzeć, ale zaciekawił mnie Twój tytuł...

To o inflantylności cyferek- właśnie o tym myślałem ostatnio... Dziewczyna, albo ci się podoba, albo nie... Można jeszcze podzielić je na te, które mógłbyś przelecieć raz i na te, które kochałbyś przez tydzień non stop...Smile))))  (jebać cyferki!)

"Ale nie mam pieniędzy, i zdążyłem się tego wieczoru juz zadłużyć. Idę do baru, kolejka jak chuj, patrze na ziemie... leżą papierki, i monety. Nikt w klubie nie gapi się na podłogę! więc idąc na kompromis z rzeczywistością zbieram hajs, jest tego kilkadzisiąt złotych. "- rozjebało mnie to Laughing out loud
"...o dziwo cała "wiedza w praktyce" daje takie rezultaty jak dawać powinna."- o dziwo masz rację Laughing out loud Dziewczęta nas kochają... Laughing out loud
W internecie są różni psychopaci, więc możliwe jest, że znajdzie się i taki, który wymyśla historyjki. Jeśli jesteś nim to nie tyle co zmarnowałeś mój czas bo fajnie się czytało, ale oszukałeś, bo liczy się tutaj na prawdziwe historie. Psychopato- nie masz tu czego szukać- wypierdalaj Smile
Oczywiście ufam, że jesteś normalnym człowiekiem, który nie sprawia takich "herezji"- kolego- witaj w świecie cipek  ;) 

Dziewczyna, albo ci się

Dziewczyna, albo ci się podoba, albo nie... Można jeszcze podzielić je na te, które mógłbyś przelecieć raz i na te, które kochałbyś przez tydzień non stop...)))) (jebać cyferki!)

No właśnie, jestem serio pełen podziwu dla kolesi piszących na forum takie posty, z których wynika, że wierzą w obiektywne kryteria dające im wiedzę, czym się różni hb8 od hb10 Laughing out loud

Co do bycia psychopatą, hehehehe, strzał w 10! choc nie w takiej ramie jaką zasugerowałeś. Jebiąc się o piatej rano z tym tekstem przy herbacie raczej spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Że odezwą się malkontenci pisząc "co to za pusty wpis, czym tu się chwalić?" Bo właściwie - co może wykrzywiłem sposobem opisu - przecież niczego nie osiągnąłem, a kurtka i bluza wyglądają jak kpina z odzieży.

Czuje wątpliwości czy "pierwsze wrażenie" jakie wywarłem na kelnerce było najlepszym z możliwych, hehe. Tak czy siak mam wieczorem robić za social proof mojej zakochanej w kimś przyjaciółki, więc na spokojnie ocenie terytorium po wczoraj Wink

Portret użytkownika Neofita

Nie odzywają się bo blog

Nie odzywają się bo blog fajny- opisujący ciekawe zachowania porządnego samczyka... Laughing out loud

MISTRZU! Pisz więcej, twoje 

MISTRZU! Pisz więcej, twoje  słowa są dla mnie ukojeniem.....    hahha Może i historia jest prawdziwa.... rozwalił mnie twój język pisania BRAVO! Proponuje abyś napisał książkę, gwarantuje ci ZBIJESZ MAJĄTEK HAHAHA                                 

Portret użytkownika Dil

Mi się czytało zajebiście i

Mi się czytało zajebiście i tylko czekałem na następny wpierdol;D Dobrze że w ogóle pamiętasz tą imprezę.