Witam Wszystkich,
To moj pierwszy post a to moja historia 

pracuje od roku u mnie w pracy jedna fajna dziewczyna, wczesniej jakos nie zwracalem na nia uwagi, sam bylem w zwiazku, z reszta ona tez.
Z laska rozstalismy sie poltora miesiaca temu, lekko mnie to siuplo ale przy rozstaniu raczej sie nie "sfrajerzylem" ( laska poprosila o czas, ja jej tego czasu nie dalem i podziekowalem, pewnie sie krecil jakis typ koloniej wiec pieprze takie "czasy" potem nie odzywalem sie do niej)
Jej zwiazek( kolezanki z pracy) skonczyl sie jakos w wakacje, zerwala z typem, podobno mial jej zrobic jakis mega numer( ja nigdy z nia o nim nie gadalem) ale z tego co mi sie obilo o uszy on tam ciagle do niej probuje podbijac ( z lektury tej stronki juz wiem ze zle robi )
nasze kontakty sprowadzaly sie do spraw czysto zawodowych, nigdy nie spotkalem sie z nia poza praca, nie mialem do niej numeru, pracujemy w roznych dzialach wiec gadalismy tyle co na korytarzu.
tuz przed sylwkiem postanowilem podbic, zaprosilem na kawe, milo sie gadalo ( bez zalenia sie o ex
ale troche o wszystkim, w tym o pracy)
ale troche o wszystkim, w tym o pracy)pozniej kino "avatar", jakies gry ogolnie w ciagu 3 tyg spotkalismy sie jakies 6 razy poza praca, spotkania oceniam na plus - duzo smiechu, akcji, emocji, staralem sie stosowac "kino"
ostatni weekend mielismy jechac w gory pojezdzic na desce z jeszcze jedna laska z pracy ( jej najlepsza kolezanka i jej chlopem ) ale ... tu sie zaczely komplikacje...
ostatni weekend mielismy jechac w gory pojezdzic na desce z jeszcze jedna laska z pracy ( jej najlepsza kolezanka i jej chlopem ) ale ... tu sie zaczely komplikacje...chlop nie pojechal nie dostal wolnego, za to pojechala kolezanka ...
jakby tego bylo malo. KzP miala wypadeczek na nartach 1 dnia i pozniej jechala na srodkach przeciwbolowych tak ze nic nie pila ( co ulatwiloby konkrety ) przez 3 dni przaktycznie nie bylo chwili zebysmy zostali sami co by sie dalo przejsc do konkretow...
i tutaj zaczynam sie martwic.... czuje ze przegapilem szanse i moge wpasc w pulapke przyjaciela - o ile juz tego nie zrobilem, z 2 strony mam takie przeczucie ze laska sie sparzyla i teraz sie boi zaufac.
teraz zalezy mi zeby ja gdzies zabrac - mam plan zabrac ja gdzies do parku porobic zdjecia ( mega sliczna zima u nas ) i przyprzec do sciany i kiss kiss...
czy to dobry pomysl ?
z ta praca lipa taka ze jesli nie wyjdzie to zostanie troche smrodu ale ... ch z tym 

Ps.
mowia zeby nie brac laski z pracy ale ja i tak juz raczej prace zmienie w najblizszym okresie...
Jak dla mnie z tego opisu wynika że po prostu nie zrobiłeś dotychczas tego co zrobić powinieneś. Aż 6 spotkań, i wyjazd, to były randki czy co? Jesteś jakimś psychopatą?
Ona powinna wiedzieć że masz na nią ochotę i wysyłać sygnały jak się na to zapatruje.
Nie napisałeś jaka między wami jest chemia, jak stosujesz kino, i jak ona na reaguje. Ale sam rozumiesz, że to już zaawansowana znajomość, czy przegapiłeś szansę? Przegapisz jeśli wreszcie nie zrobisz czegoś konkretnego.
Spacer... spróbuj, pomysł spoko, gorzej jeśli ona nie poczuje romantycznego klimatu łażąc gdzieś po śniegu na mrozie, pocałować ją możesz też na wygodnej sofie w przytulnym klubie. Chociaż skoro pojechała z tobą na wyjazd to równie dobrze pójdzie na impreze, jeśli lubice ten sam rodzaj muzyki, to przejmij ją na parkiecie.
Powodzenia
wlasnie sam sie gubie...
z tego co wiem byla z kolesiem 7 lat... wiec kosztowac musial, wycial jej jakis numer - jaki? nie wiem nie wnikalem.
nooo zapros ja na sesje, powaznie....
to jest dosc oryginalne ( mialem ze 3 akie akcje i bylo milo)
tylko jak sie teraz do tego zabierac ? czy naciskac czy po prostu dac jej czas i starac sie powoli cos budowac, ale czy takim sposobem cos da sie osiagnac ?
z reszta nigdy nie nalezalem do cierpliwych osob - moze macie jakies rady lub doswiadczenie w temacie?
w tym tygodniu planuje lekki chlodnik - w pracy sie nie bedziemy widziec a poza praca nie bardzo mam czas... zobacze czy sama wyjdzie z jakas inicjatywa, kiedys juz to zastosowalem i sie sprawdzilo.
Witam wszystkich ponownie,