Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Tam i z powrotem

Witam wszystkich , po ponad roku nieobecności wróciłem na forum by przypomnieć sobie o tym kim byłem , już nie jestem , a mogę być .

Zacznijmy od tego że trafiłem na forum tak jak większość , przez "złamane serce " a stronka otworzyła mi oczy na pewne sprawy .
Po roku zgłębiania wiedzy o tematyce wiadomo jakiej wiedziałem już co nieco ... BŁĄD! ja zawsze wiedziałem o co chodzi , już od małego gnoja , kiedy podobała mi się jakaś dziewczyna i powiedziałem sobie że będzie moja .. to była , już , koniec historii , ale bez przechwalania się .

,, Tam i z powrotem " - dlaczego tak ?

Jakieś 2 lata temu byłem w najlepszej formie swojego życia , nie podchodziłem do kobiet , nawet zbyt specjalnie nie szukałem żadnej , one same przychodziły .

Umawiałem się z dziewczynami , bawiłem się świetnie , poznałem nawet jedną na woodstocku , mieszkała 400km dalej , pewnego razu miałem trochę wolnego siedziałem u kumpla i od tak sprawdziłem pociąg i pojechałem do niej robiąc jej tym niezłą niespodziankę Laughing out loud Nic nie stanowiło dla mnie wtedy problemu , chce to robię , wierzyłem mocno w siebie a dodatkowo wykorzystując pewne wskazówki z tej strony wszystko było jak w bajce , do czasu...

Była jakoś końcówka wakacji , siedziałem u kumpla na tzw. posiadówce , właśnie co wróciłem z delegacji , koledzy poczęstowali jointem i nagle jeden wypala : "Wiesz co ? Kojarzysz taką jedną X ? "
Odpowiadam : " No coś kojarzę ."
" A bo ostatnio na imprezie gadała że strasznie jej się podobasz i nie wie co ma zrobić żeby jakoś Cie zagadać . "
Wiadomo co zrobiłem , od razu zdobyłem jej numer i jakoś się to potoczyło ...

Początek był fajny , ja nie chciałem związku , ona ( udawała ) też . Ale w pewnym momencie sprawy szły już za daleko . Nigdy wcześniej nie spotkałem kobiety która była by wpatrzona we mnie jak w obrazek , dbała by o mnie tak jak ona i na prawdę mnie pokochała . Dlatego zdecydowałem się na związek , a to był pierwszy błąd jaki popełniłem .

Nie była do końca w moim typie , ale była bardzo inteligenta i oddana , teraz po czasie wiem że trochę się jej wstydziłem .

Jednakże wszystko między nami było jak najbardziej w porządku aż do czasu pewnego wyjścia do klubu , gdzie nie poświeciłem jej dostatecznie dużej uwagi , a co gorsza tańczyłem z inną kobietą . Dobra , wiem że zjebałem , powinna czuć się najważniejsza , jednak awantura jaka z tego wynikła przeszła moje najśmielsze oczekiwania . Nie pozwoliłem sobie na takie zachowanie , zakończyłem ten związek .. aż na jeden dzień . Musiałem do niej wrócić , ona przecież tak mnie kochała , przecież to ja zjebałem , potraktowałem ją za ostro , nie mogłem tak po prostu odpuścić .

Wróciliśmy do siebie i było dobrze , aż do wakacji . W wakacje często pracuje w delegacji , jak wiem po kolegach z pracy , związki rzadko wychodzą na tym dobrze . Non stop pojawiały się pretensje , że ciągle mnie nie ma , że odzywam się 2 razy w tygodniu . Byłem tym wszystkim zmęczony , przecież nie da się kobiecie logicznie wytłumaczyć że nie pracuje dla przyjemności a to w tym momencie była moja najlepsza opcja na zarabianie pieniędzy . Skończyło się na tym że prócz wyrywania lasek w pubach , zdradziłem ją . Po tym wszystkim wiedziałem że poszło to już za daleko i muszę się opamiętać , przecież jestem w związku i skończyłem z tym . Delegacje też się skończyły , ale problemy i kłótnie nie .

Po którejś z większych awantur rozkleiła się totalnie , porozmawialiśmy szczerze , od serca . Rada była tylko jedna , pomoc z zewnątrz . Psycholog > Psychiatra > Depresja .

Pomimo leków i jej rzekomego wyleczenia , cały czas żyliśmy w kratkę , raz dobrze , raz źle .

W pewnym momencie kłóciliśmy się do słownie co tydzień i wybaczaliśmy w kółko , nie mogłem już tego znieść .

Daliśmy sobie ostatnią szanse , ona wraca do psychologa , nie chodzimy na imprezy i wychodzimy z tego .

I tu popełniłem błąd , zachowałem się jak zwykła pizda , nie powinienem jej tego obiecywać , bo wcale mi na tym nie zależało .

Pomimo mojej obietnicy poszedłem z kumplem na impreze , gdzie spotkałem swoją byłą , bawiłem się z nią całą noc , pod koniec było już gorąco i w tym momencie pomyślałem : " Człowieku jesteś żałosny , marnujesz czas wspaniałej dziewczyny , która teraz siedzi w domu a ty w najlepsze bawisz się ... ty jej wcale nie kochasz , oszukałeś ją , ona stara się to naprawić a ty masz to wszystko w dupie.."

Myślałem dwa dni , zakończyłem ten związek , gdy patrzyłem na jej zapłakaną twarz było mi wstyd ..

Jaki z tego wniosek , zapomniałem o jednej ważnej rzeczy , o szacunku do kobiet , zmarnowałem jej mały kawałek życia , który mogła spędzić z kimś kto na nią zasługuje .

A ja czekam już 2 dzień aż moja była odpisze mi na SMSa

Dziwny jest ten świat - nieprawdaż ?

Odpowiedzi

W sumie poza tym, że z Ciebie

W sumie poza tym, że z Ciebie mały chujek to się nic nie dowiedzieliśmy:D

Karma wraca .Jeśli masz

Karma wraca .Jeśli masz wątpliwosci co do wejścia w związek to nie wchodź . Miałem podobną sytuację świetna kobieta była we mnie zapatrzona ale ja nic do niej nie czułem więc zakonczyłem relację. Pozdrawiam

Portret użytkownika ann39

P O R A Ż K A Miejmy

P O R A Ż K A Smile
Miejmy nadzieje że docenisz i zmadrzejesz Wink

Panowie Post napisany tutaj

Panowie
Post napisany tutaj to swego rodzaju spowiedź , oraz pamiątka do której zawsze będę mógł wrócić i widzieć jakiego siebie nie chciałem . Uważajcie mnie za kogo tam chcecie , mi to lotto , mam tylko nadzieje że jeżeli ktoś w tym momencie znajdzie się w tej samej sytuacji , przeczyta ten post i może szybciej dojdzie do tych samych wniosków co ja .
Nie ma ludzi idealnych ,
Pozdrawiam

Portret użytkownika Hasano

Napisałeś, że zmarnowałeś jej

Napisałeś, że zmarnowałeś jej "kawałek życia" .Moim skromnym zdaniem dziewczyna wyciągnie o wiele więcej niż myślisz z tego związku. Na pewno obaj zebraliście doświadczenie. Jeżeli nie umiesz zapanować nad fiutem , to nie pchaj się w związki, tylko niewiążące relacje. W sumie jak się wstydziłeś swojej "panny" to o Tobie też nie za dobrze świadczy ... Kiedyś na tym forum ktoś napisał zajebisty tekst . "Jeżeli zdradzasz, to nie szanujesz swojego wyboru" Może po prostu było Ci wygodnie być w związku, wspólne jedzenie, sex na zawołanie, można do kogo gębę otworzyć.

To też nie było takie proste

To też nie było takie proste jak może się wydawać z tej skąd inąd krótkiej relacji , myślę że po prostu w najcięższych naszych momentach szukałem kobiety która jest uśmiechnięta i nie robi mi awantury.Poza tym masz racje , co by się nie działo każde z nas wyciągnęło z tego jakąś lekcje , tego się trzymajmy

Pozdrawiam

Portret użytkownika mieszko

Jak dla mnie ciekawa historia

Jak dla mnie ciekawa historia napisana od serca. Nie nazywałbym też tego marnowaniem jej kawałka życia, bo jak napisał hasano oboje wynieśliście z tego doświadczenie na przyszłość. Głowa do góry

Portret użytkownika Aleus

Moim zdaniem byłeś niespójny

Moim zdaniem byłeś niespójny ze sobą. To nie był czas w Twoim życiu na związek. To był czas na zabawę (delegacje, kumple, imprezy), a nie czas na ustatkowanie się i być może pomału zabawy w dom. Mimo, że chciałeś być w porządku to nie byłeś (zdrada, kontakty z byłą). Nie rozgrzeszę Cię, bo kobiety też bym nie rozgrzeszył, ale potrafię zrozumieć. Czułeś dysonans. Fajna dziewczyna dla Ciebie, ale za 5-10 lat, ale ni teraz. Na ten czas potrzebujesz emocji, dużo, mocnych, szybkich. Przyszła w złym czasie, kobiety tak mają Laughing out loud

Nic nie zmarnowałeś ani jej ani sobie. Przestań, już, już, przestań. Ona podjęła decyzję świadomą o byciu z Tobą. Doświadczyliście razem wycinka życia. Doświadczenie, wspomnienia pozostają, a reszta, wszystko się zmienia i idzie się dalej. Za rok będziecie już innymi ludźmi oboje Smile

Trafisz na swoją drugą

Trafisz na swoją drugą połówkę to jej nie będziesz zdradzał.
Błędem było ciągnąć coś na co nie miałeś ochoty tylko dlatego że laska była zakochana.