Witam.
To mój pierwszy wpis, ale od razu z konkretnym problemem. Jakieś 2 miesiące temu poznałem fajną dziewczynę. Miła, sympatyczna, inteligentna i ładna. Problem polega na tym, że się zabujałem...
Porozmawiałem z nią szczerze (tak wiem błąd, wystawiłem się jak szczeniak). Oczywiście obyło się bez wielkich słów w stylu - kocham cię (tylko tyle mnie ratuje).
Dziewczynę kilka tygodni wcześniej rzucił chłopak po dwu letnim związku. Bardzo ciężko to przeżywa, bo ciągle go kocha (to jej słowa).
Udało mi się kilka razy z nią spotkać - kawiarnia, pub, kino trochę spacerów. Ale raczej była to forma zabijania przez nią samotności niż coś większego.
Na starcie popełniłem kilka szkolnych błędów, ale postanowiłem się nie poddawać. Niestety inicjatywa spotkań leży tylko po mojej stronie.
Pytanie czy powinienem nalegać na spotkania, żeby mogla mnie lepiej poznać? Chłodnik chyba nie wchodzi w grę, bo raczej nie doczekam się informacji zwrotnej. Pewnie lekki luz jest wskazany, to wiem, ale nie chcę zerwać kontaktu i już go nie odzyskać.
Napiszcie co sądzicie. (tylko bez tekstów - daruj sobie, bo akurat tej nie mogę
)
Ostatnio miałem podobny przypadek z laską, i odpuściłem ją sobie po paru spotkaniach. Moje zdanie jest takie daj sobie z nią spokój. Będziesz dla niej teraz tylko lekarstwem na „katar”. Wynika to z tego, że to on ją zostawił, i teraz ona tylko jego widzi. Nic nie zdziałasz. Kobieta w takiej sytuacji potrzebuje czasu – ile? Nie wiem! Rzecz indywidualna. Chcesz, próbuj działać, ale jak coś nie tak pójdzie to po tobie kolego. Nie próbuj uszczęśliwiać jej na siłę. Wyraziłem tutaj swoją opinię, bo miałem w życiu kilka takich przypadków i jednego się nauczyłem – daleko od takich panienek.
"Napiszcie co sądzicie. (tylko bez tekstów - daruj sobie, bo akurat tej nie mogę
)"
Ale ona kocha innego przecież?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Szkoda czasu kolego. Było mnóstwo tego typu tematów juz na forum więc sobie poczytaj, a ja z własnych doświadczeń wiem że w takim przypadku za pocieszyciela robisz i tylko czas marnujesz.
Pozdro
podejdz od tyłu heh ja to lubie
Spróbuj poderwać jej koleżankę, to przynajmniej lepiej się poczujesz
Nie da rady nawet jak Ci wyjdzie to będziesz pocieszajką jak sie wyleczy to znajdzie kogoś innego;p Szkoda czasu mam koleżankę po przejściach też szuka kogoś takiego ale w taki związek bym się nie pchał bo to skazane na przegraną...
Ale przecież możesz się teraz zainteresować kimś innym a ją mieć na oku nie??
jak dojdzie do siebie i oboje będziecie sami to droga wolna;]
Sam miałem podobną sytuację (i dalej ją mam) bo w mojej klasie jest dziewczyna która potrafi doprowadzić mnie do szału uśmiechem i kilkoma słowami, co mnie że tak powiem boli. Kilka razy się za nią zabierałem wszystkie spier****łem i w końcu zamkneła mnie w rame bliski kolega/przyjaciel. Normalnie mnie szlak trafia bo prawie co dzień widzę ją z innym kolesiem, na dodatek moim kumplem który wiecznie pierdoli jak bardzo ją kocha. Żal.pl
ale w twojej sytuacji masz jeszcze szanse powodzenia
Cognosce te ipsum – poznaj samego siebie
Szkoda czasu. Taka prawda. Ja byłem w takiej sytuacji 2 miesiące. Jak było ok to bylo ok, ale laska miała jazdy nie raz straszne ze po prostu lepiej olać, bo tyle nerwów co mi na psuła i dalej psuje to szok.
A najzwyczajniej w swiecie nei jest tego warta.