Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Trzy fazy.

Portret użytkownika Książe Pomorski

"Z naszej miłości tynk się sypie i gruz; taczkami można go wywozić już". Eh ... ilu z nas obudziło się z "ręką w nociku", gdy ta "jedna-jedyna" w najbardziej nieoczekiwanym momencie powiedziała to koniec kotku.
"Nie rozumiem, dlaczego ...", "jeszcze tak nie dawno mówiła, że kocha", "to wszytsko wina jej rodziców",
te i inne myśli kołaczą się w umyśle w rytm złamanego serca. HaH.
Spotkałem się wczoraj z moim kamratem z czasów
pradawnych-licealnych. Powodów było kilka. ! Otrzymał nową pracę. Zostawiła go dziewczyna itd.
No cóż po prostu "spotkałem się z kolegą, bo kolega jest od tego i wypada czasem spotkać się z nim".
Rozmawialiśmy o życiu, pieniądzach i kobietach do późna w nocy. On o rozstaniu. O tym, że raczyła poinformować go o końcu wszystkiego dwa dni przed Sylwestrem, którego mieli spędzić razem. Ale trzymał się nieźle. Zresztą, co tu się dziwić, my już stare wygi jesteśmy i ten ogień urażonej dumy i pustki nieraz już nas hartował.
Kolega podał ciekawą teorię dotyczącą związku. Teoria genialna w swej prostocie. Nie wyczytałem tutaj jej. Być może mi umknęła. Ale nigdy wcześniej tak o relacji z kobietą nie mysłałem.
Na początku jest podryw (świadomy, bądź nieuświadomiony). Jeśli się powiedzie następuje pierwsza faza.

I. Zauroczenie. "Jesteś cały w skowronkach, zrywasz serca po łąkach", ona mówi Ci, że Cię kocha, jesteście sobą odurzeni. W przypadku mojego związku ta faza trwała 2 miesiące.

II. Poznawanie. Jeśli przejdziesz I LEVEL. Ona w swoim umyśle teleporuje Cię do poziomu drugiego. Głębsze poznawanie. U mnie, jak i mojego kumpa mnożyły się shit-testy, występowało push-pull, chłodniki, duże wyzwania dla niedoświadczonych graczy. Podczas II fazy zbierasz punkty. Ona, (jak i ty ją) prześwietla Cię dokładnie. Na końcu drugiej fazy. (u kumpla trwała ona 7 miesięcy, u mnie jeszcze trwa) wystawiacie sobie rachunek.Powstaje pytanie: Wchodzimy na poziom trzeci, czy nie ? Często wielu gości jest zaskoczonych wynikiem rachunku, tyrają sobie głowę tym, że jednym złym ruchem stracili wszystko. Błędem, który ich zdaniem nie był mocnego kalibru.
Wydaje mi się, że moment w którym dziewczyna mówi nam finito, jest sumą przypadkowych czynników. Np. Miała więcej sił psychicznych, by to Ci powiedzieć, akurat dziś (a że to są akurat twoje urodziny he he sorry Vinetu), zrobiłeś jakiś mały ślizg, który stał się pretekstem, by powiedzieć koniec, otrzymała silne wsparcie rodziny (mamy - pozdro Knoky mistrzu !!!) by zamknąć ten rozdział. De facto to ona podjęła już decyzję wcześniej, teraz tylko Cię informuje. Tak właśnie miał mój kolega.
Często wydaje się gościom, że wygrali II level.
Ale możesz być zmylony wtedy, gdy dziewczynna nie kochała Ciebie tylko coś co ty masz w posiadaniu. Tracąc to tracisz ją. Może i być tak, że ona boi się samotności. A gość jest dla niej zapchaj dziurą. Miałem kumpla, który był zapchaj dziurą 5 lat !!! Były rozstania i powroty. Tz. Ona zrywała, on wracał i tak stracił 5 lat swojej młodości, żyjąc w związku w którym był przystawką.
Na moje ja jestem w II fazie i test to ostry dla obojga.
Po krótce. Poznaliśmy się za granicą (Trylogi cz. III) było jak w bajce. Wróciłem do Polski. Ja kończę studia, musiałem zostać w kraju, by nadrobić zaległości, ona pojechała tam sama (nie ma tu pracy, nie studiuje, nie miałem możliwości zapewnić jej jakiejś alternatywy). No i jest ciężko, trudno być twardzielem skoro tam zawsze może ją ktoś pocieszyć.
Zresztą ja też czuję się coraz mniej zaangażowany. Niby to tylko dwa i pół miesiąca, ale nie czuję się. Zaczynam się rozglądać. Nadchodzi czas rozliczenia, kończy się II faza.
Nie pytajcie, nie wiem jakie będzie rozstrzygnięcie, czy będzie III faza.

III faza (jestem w niej teoretykiem) to dojrzały związek.
Gen. pisał, że polega na kompromisach. Jak można ją popsuć ?
Co w niej jest ważne ? Nie wiem. (Jestem teoretykiem).
Proszę o krytykę tej teorii. Opiszcie jak u was wyglądały te fazy. Wytknijcie to czego nie zauważyłem.

Odpowiedzi

Portret użytkownika knokkelmann1

prawda, prawda i jeszcze raz

prawda, prawda i jeszcze raz prawda, kurwa ich mać!!!!! dobry, żwawy wpis - energiczny, że tak powiem wam

Od siebie dodam a propos

Od siebie dodam a propos trzeciej fazy (zakładając "czarny scenariusz")

Myślę, że określa ją wielka przyjaźń, i ...rutyna. Level w którym nie ma już wielu fajerwerków i bywa nudno, ale jest potężne przywiązanie. Dla jednej frelki takie wspólne "nudy" to tylko kolejne porcje romantycznego cementu wiążące całą budowle, dla innej to okazja aby zweryfikować swoje uczucia, strzelać sztuczkami i zastanowić się, czy na pewno znalazła tego własciwego. O ile wcześniej może nie odegrała, to na tym etapie na pewno wielką rolę odgrywa kwestia społeczna - np. kobieta może się ocknąć, i zrozumieć spojrzenia koleżanek które widzą, że jej błyskotliwy, pewny siebie chłopak nie posiada tak wysokiego statusu (jak powinien mieć) a w pracy jest tylu "poważniejszych" mężczyzn.

Myślę, że schyłek (w sensie negatywnym) fazy III następuje: albo gdy rutyna, ewentualnie wychodzące z kątów braki porozumienia stają się coraz większym obciążeniem. Gdy pojawi się ktoś komu uda się rozbić związek. Albo wskutek presji (jednego z partnerów) lub otoczenia - jesteście z sobą tyle czasu, kiedy zręczyny? kiedy ślub, wszystkie koleżanki już mają dzieci! I bach! jedna z osób, albo obie pojmują, że "już tego nie czuje", i sam akt zaręczyn to dla nich kajdanki wpychane przez rodzinę i przyjaciół. Efekty są rożne, czasem bardzo szczęśliwe, a czasem jedno z partnerów po kilku latach nagle budzi się w małżeńskim łożu ze swiadomością że właśnie jest się dymanym przez obcą osobę.

Tak to widze Wink

Portret użytkownika Demon2103

no i z jajem

no i z jajem

Portret użytkownika Książe Pomorski

Dzienx Cannabi za ten

Dzienx Cannabi za ten komentarz.
Uważam go za dokończenie mojego bloga.
Podpisuje się pod nim.

Portret użytkownika sebastiano19

też obecnie jestem w II fazie

też obecnie jestem w II fazie rozglądam się kojarzę fakty i oceniam( generalnie od początku chciałem zachować świeżość i realizm nie zniekształcać jej obrazu w swojej głowie) co wielu kolesi robi w fazie I,,,nom i nadal kminie, czy ta moja wybranka 3 miesięczna towarzyszka w większości wolnych chwil, sprosta moim oczekiwaniom i w końcu czy ja sprostam jej,,,

co by tu nie radzić panowie, moim zdaniem indywidualna sprawa każdego czy dojdzie do 3go poziomu,

ważny moim zdaniem jest sposób w jaki każdy z nas będzie reagował na pewne zachowania swojej kobiety&kształcił w niej poczucie, swojej, wysokiej wartości + umiejętność odbijania ST w połączeniu z dobra pracą nad samym sobą może dać mocne podwaliny pod budowę udanego związku na zasadach akceptowalnych przez obie strony..i w końcu ewentualnego przejścia na high level III:)

spoko analiza;)

pzdr.

Portret użytkownika rafciuuu

Świetny wpis. Można by

Świetny wpis. Można by doliczyć jeszcze jedną fazę, między poznawaniem się, a nudą i rutyną. Na swoim przykładzie powiedziałbym, że następuje po ponad dwóch latach związku i jest to docieranie, czyli kłótnie, wymiany poglądów, wyrzeczenia i kompromisy -które są wprowadzeniem w poziom czwarty. Myślę, że to właśnie w tym momencie należy pokazać kto tu rządzi, kto ma jaja w związku, jeśli wyjdzie na to, że więcej jaj ma partnerka to pójdziemy w odstawkę. Jeśli ten etap przetrzymamy to związek staje się dojrzały. Zaczynamy rozumieć się bez słów i znamy reakcję tej drugiej osoby zanim coś zrobimy. W tym stadium, związek może się zakończyć gdy będziemy uśpieni i nie spostrzeżemy, że wszystko odwraca się do góry nogami.
Pozdro

Portret użytkownika Książe Pomorski

Jak będę miał jutro trochę

Jak będę miał jutro trochę czasu to przeredaguje mój tekst. Zrobimy combosa Panowie.
Wasze rady są cenne, szczególnie, że ja dotarłem (tylko ?) do II poziomu.

Tytuł.
Levele w Twoim związku.
(Alf Cannabi, Książe Pomorski, Rafciuuu, Sebastiano19).

Ps. I ty możesz być w nawiasie ... Tongue
Rozwiń temat faz w związku.

Portret użytkownika mario

Księciunio- zajebisty tekst.

Księciunio;)- zajebisty tekst. Masz rację. U mnie II faza po prawie dwóch lata została rozliczona, i co? Chuj bombkę strzelił!!!
III fazy już nie było. 
Cóż, pozostaje wyciągnąć odpowiednie wnioski i dalej działać

Portret użytkownika glinx11

Ja tam chcę choćby I fazę...

Ja tam chcę choćby I fazę... Wink

Portret użytkownika Radian

No Księciunio nawet niezły

No Księciunio nawet niezły wpis tylko wydaje mi się że II faza trwa nawet do 3-4 lat niestety wtedy nie świadomy niczego chłopak już ma zaplanowane że to będzie ta jedyna i że się z taką "babą" ożeni. Znam wiele przypadków par które tak kończyły a od kiedy odwiedzam tą stronę zacząłem obserwować niektórych znajomych w takich dłuższych związkach dla niektórych widzę przyszłość dla niektórych natomiast widzę że jedyny ratunek znajduje się na takich stronach jak ta.

Ja bym jeszcze dodał do I fazy taką pod fazę jak pokazywanie pewności siebie (chodzi mi o liczne shit-testy, walka z fochami itp nie wiedziałem jak to nazwać) koniec tej fazy jest takim swojego rodzaju półmetkiem w I fazie potem teoretycznie jest bardzo kolorowo ale zastaje nas faza II. O tych dwóch nie mogę się wypowiedzieć rzadko znajdowałem się nawet w fazie II, raz z mojej winy raz dlatego że nie "czułem" panny tzn uważałem że to nie to.

Glinx spoko Twój czas nadejdzie.

Portret użytkownika Książe Pomorski

Dzięki Radian za te

Dzięki Radian za te informację. Wykorzystam je na pewno.
Co do 3 - 4 letnich związków słyszałem taką teorię, nie wiem, na ile jest słuszna, no powiedzmy, że czasami się sprawdza.
Jeśli jesteś z kobietą trzy, cztery, pięć lat wypadałoby się już jakoś ustatkować.Może ślub, a może mieszkanie- dom.
Wiesz na początku pokazujesz, jaki jesteś pewny siebie itd. (patrzymy prawa część strona), dziewczyna to kupuje. Jesteś dla niej alfa, ale potem okazuje sie, że materialnie stoicie w miejscu, daje ci rok, dwa, trzy, a tutaj nic. Przestajesz być alfa. Bo alfa potrafi sobie radzić w życiu, a nie tylko odbijać shit-testy.
Muszę jeszcze nad tym pomyśleć.
Dzienx.