
Chciałbym dla rozruchu założyć temat, gdzie się będziemy dzielić zabawnymi historiami, zaskakującymi tłumaczeniami, jakie kobiety nam udzieliły w danej sytuacji. Nie wiem jak wy, ale ja zauważyłem, że kobiety wiją się, jak piskorz byle tylko się wymydlić i nie powiedzieć przepraszam, sorry, masz rację.
Gadam sobie z kobietą, robiliśmy sobie przerwy od siebie, bo oboje mieliśmy jakieś zobowiązania i wracaliśmy do kontaktu. Wyglądała na nadzwyczaj słowną kobietę, aż mnie to ujmowało. Raz mi pisze, że się odezwie jutro, oczywiście się nie odezwała i zrobiła to pojutrze, więc mówię jej nieładnie, bo zawsze taka słowna byłaś, a ona do mnie, ale tam nie było słowa "obiecuję" haha.
Słowność u kobiety, a mężczyzny zawsze wygląda inaczej.
W związkach to już była plejada, ale nie zapomnę jedne takiej akcji. Panna mi mówi, że się jej kiedyś podobał chłopak przyjaciółki i poszliśmy do nich na imprezę, gdzie tam to mnie polubił bardziej kumpel tego gościa niż jego samego, to akurat było zabawne, spoko gość, ale temu od psiapsióły się nie układało i na moich oczach głaskał moją po dłoni. Myślę sobie, no bez jaj, burdy urządzał nie będę, więc wyrywam laskę do tańca i mówię, że mi się nie podobało jej zachowanie, a ta mi oznajmia, że ona tego nie czuła haha. Straciła chyba czucie w dłoni, rozbrajają mnie ich tłumaczenia, jak na modzą. Facet to by powiedział, no stało się, sorry.
Z perspektywy czasu to jest takie zabawne.
Pierwotnie to dałem publicznie, ale ostatnio panuje taki klimat, że zaraz, by to wykorzystano przeciwko mnie zamiast się bawić i śmiać ze wspólnych przeżyć
Odnoszę dziwne wrażenie, że za teksty we wtajemniczonych dostaje ok. 8 punktów pomocy
Bo coś mi tak przyrosło momentalnie kilkakrotnie. Albo dziwny zbieg okoliczności 