Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobiety zawsze przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie

Portret użytkownika Aleus

Kobiety zawsze przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie

Zauważyłem w swoim życiu, że kobiety zawsze przychodzą w najmniej odpowiednim czasie. To sformułowanie, że miłość przychodzi nieproszona to nie jest banialuk. To jest prawda życiowa. Jeśli jestem w związku to potrafią same zagajać. Raz wracam z tańców ze swoją dziewczyną akurat z Dnia Świętego Patryka. Nie powiem, że tam, że mało, że dosiadła się gromadka panien to nawet moja ówczesna sama mi zwróciła uwagę, że jest zazdrosna, bo wyglądają wszystkie, jakby mnie miały schrupać. Jak były tańce-mieszańce to się najlepiej ze mną bawiły, choć ja tańczę raczej marnie. To jest niebywałe. Wychodzimy, jest ciemno, mijamy jakąś laskę, zauważam, że mi się przygląda, a za chwilę sama się do mnie zwraca i usilnie mi wmawia, że skądś się znamy, zaprzeczam, a ta jeszcze bardziej mi wmawia, pożyczyłem dobrej nocy i poszedłem dalej. Zabawne, bo jak raz z kumplem szukaliśmy knajpy o dziwnej nazwie, ale podającej tani i dobry gin z tonikiem to podeszliśmy do laski w nocy, obok były kraty i ledwo wymówiłem przepraszam, a ta mało na te pręty nie wpadła. Tu noc, z dziewczyną i sama zaczepia. Kobieta obok niesamowicie rzutuje na opinię o facecie. Przelewa się jakaś projekcja typu: jaki on fajny, szkoda, że zajęty. Ta to ma szczęście. Socjal to raz, ale chyba kobiety podświadomie też czują, że ten facet jest porządny i nie może, to go pokusimy. Odzywa się natura flirciary. Za to jak jestem po związku i sam to żadna nawet na mnie nie spojrzy. Czują gorycz rozpadu i ta woń jest dla nich nieprzyjemna. Dopiero, jak się ogarnę do życia to się znowu zaczyna, kiedy już ich nie chcę, nie potrzebuję, radzę sobie świetnie sam, lepiej niż nimi z kiedykolwiek.

Innym razem z kumplem siedzimy mocno wkurzeni, bo ulaliśmy ważnego kolosa, poszliśmy się napić. Obok trzy kobiety śmieją się, w pewnym momencie dwie odchodzą i idą do baru po piwo, jednocześnie do nas rzucają, abyśmy zadbali o tę trzecią przyjaciółkę, a my nic. Nie zwracamy na to uwagi, nie mamy humoru. Tylko uśmiech i mniejsza z tym. Jeszcze je widzieliśmy na przystanku wracając, chciałem pociągnąć, szarża, bo odzyskałem humor, ale ziom mnie dobrze powściągnął, miał lepszy przegląd sytuacji oraz doświadczenie. Jeśli nie wykorzystasz okazji nadarzającej się od razu to potem jesteś spalony i często kobieta będzie czuła zadrę przez co będzie się chciała jeszcze odegrać i upokorzyć faceta – odbicie swojego urażonego przystojeństwa. W tym pubie piliśmy z 8 lat i chyba tylko raz mieliśmy zły humor i tylko ten jeden raz podbijały do nas panny same, i to od razu grupowo.

Kumpel w ogóle ma tak, że przyciąga panny, jak się wpieni dopiero, wtedy to jest magnes na wszystkie kobiety, bo tak to oaza spokoju, któremu wszystko jedno. Wtedy dla nich jest niewidoczny. Poczują tylko trochę od niego emocji i wszystkie jego. Tak całe życie upływa mi pod znakiem, że one się zjawiały, jak byłem zapracowany najbardziej, miałem sesje, zobowiązania to właśnie wtedy. W końcu się nauczyłem, że trochę zagaduję i mówię dziewczynom, że akurat mam coś ważnego do zrobienia, ale się odezwę za mc, dwa. Postponuję kontakt. To działa. Mam takie spostrzeżenie, że jeśli kobietę się poprosi o czas, bo potrzebujesz na rozwój i jej to nawet mgliście tylko zarysujesz to ona jest gotowa zaczekać. Nie raz to wypróbowałem na przestrzeni lat i działało. Nie zawsze jednak człowiek o tym pamięta. Nie zawsze jest humor, a szansa, że kobieta wpadnie na ciebie sama człowieku jest o wiele większa, jak masz podły nastrój i masz to centralnie w dupie. Jak się czujesz, jak króla życia to możesz tylko uderzać, ale nie uderzają do ciebie. Jakaś taka przewrotność kobiet.

Z resztą jeszcze mi się przypomniała akcja na studiach z kumplem. Był z innej grupy, mało się znaliśmy i pyta się czy chciałby ktoś z nim pojechać na weekend poszaleć, bo zna tam siostry i go zapraszają, ale z kumplami. To rzuciłem na spontanie, ja się dorzucam do wachy, wbijam. Wylądowaliśmy w trójkę w małej miejscowości, podjechał pod market, naładowaliśmy piwa do bagażniku tak, że wszyscy wkoło się patrzyli, jak na tych najgłupszych komediach amerykańskich o życiu akademickim. Byliśmy tam 3 dni, a już 2 się nam browar skończył i trzeba było dokupić. Poszliśmy na Andrzejki do jakiegoś klubu. My tam coś uderzamy. Wtedy nie miałem takiej wiedzy jak teraz, ech szkoda, mi się nic nie udało, kumpel to jak się śmiał ten drugi wyrwał, ale chłopaka z którym gadał po kumpelsku o piłce nożnej i klubach piłkarskich. Ten jeden sobie siedział, bo go nogi bolały, bo kupił nowe buty i nie były rozbite, nic nie robił, nie miał nastroju. Siedzi sobie na tych schodkach, a do niego podchodzi sama mężatka i zapytuje, co on taki nie w sosie, jeszcze go porwała do tańca. To jest kolejny przykład, że kobieta uderzy do ciebie, wtedy kiedy jesteś taki oklapnięty.

Bonus: Żeby nie było tak refleksyjnie tylko, a ciut zabawnie, to jeśli się ma humor, jaja to można robić akcję za jakie powinno się dostać w sumie, w mordę z kobietą. Jestem ze swoją dziewczyną w klubie, akurat taki jeden bardzo lubiłem z nią, więc często wychodziliśmy. Dziewczyna mi oznajmia, że sukienka na dziewczynie w oddali się jej bardzo podoba, to ja do niej rzucam, że spoko to ja pójdę się jej zapytać. Idę, ona jest w grupie, nie mam skrzydłowego, jestem trzeźwy jeszcze jak świnia, bo dopiero wziąłem z kielonka kamikaze i robię najgłupszą rzecz z możliwych. Każdy zna powiedzenie, że do konia nie podchodzi się od tyłu. Do kobiety podobnie. Ona zaś jest do mnie obrócona plecami, ma je odkryte bardzo, tylny dekolt, a ja jakby nigdy nic stukam ją palcem w obojczyk. Wyobraźcie sobie to podejście. Klub, muza, koleżanki i podchodzi facet po czym stuka pannę w obojczyk. Normalnie tylko w mordę dostać, a ja pełen chillout. Mówię jej przepraszam, gdzie kupiłaś tę sukienkę, a ta mi odpowiada, że w sklepie. Myślę sobie, to mi powiedziałaś, ostra sztuka z ciebie, trochę była sukowata, taka typowa imprezowiczka, co niejednego zgasiła shit-tekstem. Ja zaś pełen luz na twarzy i momentalnie, to wiem, ale w którym. Wtedy zaczęła się odnosić z szacunkiem, bo kolesia nie zgasiła i zaczęła mi się tłumaczyć, że nie pamięta to ja spoko i spadam. Moja dziewczyna zaś mi mówiła, że cały czas, co przechodziła to się lampiła na mnie. W ogóle muszę przyznać, że kobiety faktycznie powinny być wingami, bo mają niesamowity przegląd pola, nawet ja jako skrzydłowy nie mam takiego niuchania, jak one. Dlatego mi się pewnie podoba niedoceniony Ten niezręczny moment – Awkward Moment, gdzie jest motyw kobiety-winga. Jeśli ktoś lubi tematykę podrywaja to powien obejrzeć. Dodatkowo w pakiecie z Dziewczyną mojego kumpla Smile

Wpis zrobiony na takim centralnym luzie, "na luzaku dzieciaku". Coś czego, by nie można puścić publicznie, bo zaraz, by było teoretyk, co to ma być i morze hejtu Laughing out loud