Witam Panowie. Opiszę Wam mój problem. Od jakiegoś czasu znam pewną dziewczynę. Niemal od samego zapoznania wpadła mi w oko i zainteresowałem się nią. Szybko zdobyłem od niej tel., gg. Zaczęło się dobrze. Kilka spotkań , które miło wspominam, lecz co z tego gdy ona kochała się w kimś innym. Zwierzała mi się z tego i nic do mnie nie czuła. Po prostu uzyskałem rangę przyjaciela. A ja chciałem coś więcej. Kilka dni później dowiedziałem się że ma dziecko. Ma ono 5 lat. Z tamtym kolesiem dała sobie spokój , była wolna , lecz jakoś mnie "wylał się kubeł zimnej wody na łeb" i ochłonąłem co do niej. Nie mogłem się pogodzić z tym że ma dziecko. Lecz zaczęliśmy się spotykać , ale ona nadal nie podejrzewała że ja do niej nadal coś czułem. To były spotkania raczej dla zapomnienia o tamtym. Szybko znalazła sobie faceta , lecz pobyli tylko kilka tygodni. Dziś jest wolna.Minęło troche czasu, nadal byliśmy w przyjacielskich stosunkach. Nic się szczególnego nie działo. I teraz moment przełomowy- od kiedy ją znam, nigdy do mnie nie zadzwoniła pierwsza. Lecz stało tak się.. Co podczas tej rozmowy wyszło? Gadaliśmy długo, powiedziała że mnie kocha. Poruszyliśmy też sex tematy,ona je zaczęła. Lecz powiedziałem jej że jej nie kocham. Wiem , że wciąż ona mi się podoba , jestem wciąż w niej zauroczony, ale to chyba nie jest miłość. Choć gdybyśmy zaczęli się spotykać na poważnie , podejrzewam że mogło by to się szybko zamienić w coś pięknego. I teraz coś ważnego. Dzień po tej długiej rozmowie (musieliśmy ją w pewnym momencie przerwać z pewnych przyczyn[mało istotne] ) wysłałem jej esa , że mam nadzieję iż będziemy mogli naszą rozmowe dziś dokończyć. Krótką odpowiedź dostałem : NIE. Pytam a dlaczego, co się stało. Odpisała że nie zadzwoni więcej, nie szuka przygód, żebym zastanowił się nad życiem bo nie znajdę żadnej. Później odpisalem jej jeszcze esa dającego trochę do myślenia , ale już żadnej odpowiedzi nie uzyskałem. Minęło kilka dni, jest cisza... Pytam teraz - co robić? Czekać aż się odezwie? O co jej chodzi? A może ma wyjebane już na mnie po całości? Nie mam pojęcia już o co chodzi. To "kocham" ruszyło mnie tak naprawdę. No ale pozostaje wciąż druga , bardzo poważna sprawa... To , że ma pięcioletnią córkę... Naprawdę ciężko mi się z tym faktem pogodzić , ale czuję że zaczyna mi zależeć na niej.. Co robić Panowie?
a skąd jesteś ?
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Stolica.. Ale co to by miało do tematu?
a paniusia jest ze stolicy czy okolic ? sory za off top ale sprawa wygląda smacznie haha ^^
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
kurwa Gen Ty to pojawisz się potrafić w odpowiednim momencie hahaha coś jest na rzeczy serce walnęło jakby szybciej zapalić trzeba bo śmiać mi się zaczyna chcieć chłopie radzę uciekaj ! tylko jej wiek napisz i skąd dokładnie jest....
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
W jakim sensie smacznie? Jest ze stolicy też
no jeśli ze stolicy dokładnie nie z okolic to się nie wtrącam a tym bardziej nie radzę, dziwny zbieg okoliczności ( dla wtajemniczonych hehehe
)
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Zbieg okoliczności? O co niby chodzi?
maila do Ciebie napisałem Piotrze na odpowiedź oczekuje
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Wysłałem Ci maila. Dotarł?
no i chłopak ściemnia mi w mailu a ja takie dobre intencje miałem ehhh
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
To też o to zapytałem... w odpowiedzi dziwne fakty uzyskałem mało prawdopodobne no ale nic nie moja sprawa. Koniec.
hehe
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Może zastanów się najpierw czego tak naprawdę od niej chcesz.
Teraz może Ci się wydawać że Ci na niej zależy itp itd...
A po 3 miesiącach z nią może się okazać, że nie jest tak fajnie jak sobie wyobrażałeś [dziecko].
Samotna matka z dzieckiem raczej szuka oparcia, mężczyzny. A nie chłoptasia który sobie por***a i zostawi.
Edit:
piszę tak bo to przerabiałem, wytrzymałem pół roku, i stwierdziłem że szkoda mojej młodości...
Daruj sobie jeśli chcesz seksu. Jest taki artykuł-kochaj kobiety. Seks jest ok, jeśli jest rozegrany w porządku wobec drugiej osoby. Jeśli ona szuka mężczyzny do życia a nie do łóżka a jest samotną matką, to naprawdę ostro ją skrzywdzisz, zmarnujesz czas, no i "trochę" schrzanisz życie dziecku. Wierz mi, samotne matki z dziećmi jeśli chcą tylko seks to robią to dość szybko i bez zbędnego bajerowania raczej(troszkę podobnie jest z mężatkami ale to inna bajka)-i wbrew pozorom całkiem często to robią. Owszem zależy ci trochę, ale zastanów się czy zależy ci tak bardzo by zajmować się dzieckiem...