
Witam
Tak jak napisałem wcześniej , zaraz po świętach rozstałem się z dziewczyną (wszystko przeanalizowałem , przemyślałem - z reguły nie jestem spontaniczny , praktycznie za grosz we mnie spontaniczności) , i wiecie co?
Pierwsze trzy dni były trochę demotywujące - czułem taką pustkę w środku , może nawet nie pustkę , tylko taki żal , złość na swoją osobę - bo przecież na prawdę dziewczyna przeszła trochę w życiu a ja jej sprawiam taką przykrość - na stronie też jest napisane , żeby nigdy nie krzywdzić dziewczyny.
Ale jeżeli przyjrzymy się głębiej to w takiej sytuacji chyba obie strony są odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Ja miałem sobie dużo do zarzucenia (była to moja pierwsza poważna dziewczyna , byliśmy przeszło rok) ale i jej miałem też dużo do zarzucenia.
Ale wiecie co? Nie żałuję , że to zrobiłem - żałował bym gdybym tego nie zrobił - po prostu wypaliło się z mojej strony , wypaliło się uczucie - i uznałem , że ta decyzja jest dobra zarówno dla mnie i dla niej. I taki podałem też powód dlaczego się rozstajemy .
Po za tym ja strasznie nie lubię sobie stwarzać problemów , nie lubię się męczyć ( mam takiego kumpla który stara się o dziewczynę 3 LATA!!! Tak , 3 LATA! A ona go zlewa - nie dziwię się , w końcu popełnia on strasznie dużo błędów - i chyba taki podstawowy rażący błąd - jest needy(dobrze to określiłem?) , i nie daje sobie powiedzieć - że przecież są też inne dziewczyny!) a gdybym tego nie zrobił to bym się męczył.
Po za tym nie jestem też hipokrytą...Fakt , że popełniłem tylko jeden błąd - po rozstaniu przez jakieś 30 minut wymieniałem się z nią esemesami - nie potrzebnie uważam , no ale okej. A wiecie z czego jestem najbardziej zadowolony? Że trzymałem się tego co postanowiłem - dostałem parę esmesów , że przeprasza , że to ja jestem ten jedyny , raptem jestem jej ukochanym , że mnie kocha itd itp - a np : raz mi powiedziała , że mnie kocha, dziwne nie?
Nie jestem żadnym samcem alpha , w ogóle nie uważam się za jakąś nadzwyczajną osobę - czasami mam wrażenie , że nie mam uczuć?
Ale nie było żadnych super "EMO" opisów na gadu , nie płakałem (?) , nie dołowałem się (może te 3 dni - które opisałem wyżej) , żadnego alkoholu ( ktoś pewnie sobie pomyśli - E3 gay?!11111)....
Fajna sprawa bo wzrosła mi pewność siebie , wiem gdzie popełniałem błędy i na pewno starać się będę w miarę możliwości je jeszcze raz przeanalizować i wyciągnąć z nich wnioski - bo to chyba z tego wszystkiego jest najważniejsze?
Tylko mam taki uraz trochę - nie wiem czy to minie , pewnie tak - bo nie chcę się pakować w związki przez jakiś czas - i nie ukrywam że mam 4 panny na oku;D - wszystkie wolne (dziwne nie?) i mam odpowiednią kandydatkę , ale kurczę boję się trochę nie wiem dlaczego.
Znaczy w głowię mam wizję , myślę jak by ją poderwać - nie wiem czy wspólny spacer we wtorkowy wieczór (żeby nie wiało , nie było super extra hiper zimno) jest dobrym pomysłem. Jest dużo śniegu , a to można się powygłupiać , pośmiać = zbuduję też jakąś relację;) (czytałem książkę dotyczącą mowy ciała , parę razy z nią gadałem bezpośrednio oczywiście - i wydaje się taką zwariowaną , starszą dziewczyną - a mnie przeciwieństwa kręcą;))
Kończąc ten mój beznadziejny , ograniczony , prymitywny wręcz monolog cóż mogę powiedzieć rzucającym ?
Warto przemyśleć swoją decyzję , ale jeżeli okaże się , że to nie to - to nie ma na co czekać.
Ja ze swojej strony niczego nie żałuję i będę ją bardzo miło wspominać , będę bardzo miło wspominać naszą przygodę....
Oczywiście nie ma mowy o żadnym koleżeństwie itd - my już od czasu zerwania nie utrzymujemy kontaktu - gadu , e-maile , zdjęcia skasowane - jak napisze esa , zadzwoni - to po prostu to ignoruje. Tak jest chyba najlepiej.Tak ona zaproponowała zresztą;)
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam ( Szczególnie Gena )
ps - wszelkie błędy ortograficzne , interpunkcyjne itd itp CELOWE!
Odpowiedzi
wydajesz się być "do bólu"
sob., 2010-01-09 21:34 — Guestwydajesz się być "do bólu" wyrachowany, poukładany, dokładnie wiedzący co, jak i kiedy... Piszesz, że nie jesteś spontaniczny, uważasz, że nie masz uczuć... Załatwiona kwestia kontaktów "post factum".... grrrrr Powiało chłodem. Ale może tak lepiej...
Dobra postawa, co do spaceru
sob., 2010-01-09 21:43 — peperDobra postawa, co do spaceru to może pomyślcie lepiej o jakimś przytulnym, cieplutkim miejscu w stylu kawiarni ?
Guest - wiem o czym mówisz -
sob., 2010-01-09 21:50 — E3Guest - wiem o czym mówisz - ale ja też klnę , palę papierosy (nałogowo!) , pluję...

gen - Dokładnie - ty to mądry facet jesteś , faktycznie sesja , więc może odpuścić , czy poczekać trochę aż to się uspokoi wszystko?
Tylko boję się , że mi ją ktoś odbiję:D
Dobry post. Wiac ze
ndz., 2010-01-10 11:48 — Masti234Dobry post. Wiac ze poukładany z Ciebie facet.
Pozdrawiam
co to za głupia rada ze
ndz., 2010-01-10 14:17 — snoopyco to za głupia rada ze teraz sesja?? nie odkładaj niczego na potem. Poza tym to nie Twoje zmartwienie, ze ona się musi uczyć. Po sesji będzie musiała jechać do domu, potem zrobić zakupy, pranie, iść do fryzjerki, spotkać się z przyjaciółkami no bo już tydzień ich nie widziała, potem ma zaplanowany wyjazd na na narty, na następny semestr jedzie na wymiane a jak wróci zaczną się wakacje i jedzie odwiedzić znajomą w Australii. Jak wróci to wyśle Ci zaproszenie.......na wesele(dodam że będzie w 5 miesiącu ciąży)
Każda wymówka jest dobra
Mnie też się sesja zbliża a dopiero co do domu wróciłem po weekendzie...
Zaszło małe nieporozumienie
ndz., 2010-01-10 14:29 — E3Zaszło małe nieporozumienie
Oboje studiujemy w systemie zaocznym i pracujemy:)