
Dziękuję za wpisy pod moim blogiem.
Istotną kwestie poruszył beta. Chciałbym się do dwóch odnieść. Tj. rola ojca oraz "frajerek" czyli kobiet skrzywdzonych przez mężczyzn.
Masz rację beta. Ten wpis był bardzo emocjonlny.
To nie była rozprawa naukowa, bardziej luźny zbiór przemyśleń jakie zebrały się w mojej głowie pod wpływem pewnych doświadczeń i obserwacji. Może i pewien motywator skierowany do kolegów i DO MNIE TAKŻE. Mam jeszcze wiele iluzji w głowie.
Co do wzoru ojca. Wiesz, też mam pewną teorię dotyczącą związków pokolenia naszych rodziców. I roli ojca w tym życiu. Konsultowałem to z moimi kumplami.Zadawaliśmy sobie pytnie: Dlaczego związki rocznika '50, 60, są takie trwałe ? Relatywnie trwałe w porównaniu do czasów dzisiejszych -ponad 60 tys. rozwodów rocznie. (sic !) Albo i wiecej.
To ustrój. Nasze kochane mamy nie miały wyboru, nie były pod jakże zgubnym wpływem reklamy. Cieszyły i mam nadzieję cieszą je proste rzeczy. Mój mąż za dużo nie pije,
mój mąż mnie nie bije, mój mąż pracuje (nie zależnie od pensji.)
Ja zastanaiwałem się dlaczego mój ojciec (którego szanuję)
nigdy nie rozmawiał ze mną o podrywie.
Prawdopodobnie nie miał z tym problemu.
Problemu z tym, że ...
jego ukochana chce studiować w innym mieście,
chce pracować za granicą,
chce mieć zajebisty status,
pragnie mieszkania w Trójmieście, a nie domek za miastem (pozdro Knoky:))
itd.
Dlatego też myślę, że nie rozumiał mojego problemu z kobietami. Dzięki czemu samemu musiałem poszukać (i szukam) informacji, samemu się motywuję, i samemu praktykuję zdobytą wiedzę.
I myślę, że wielu miało podobnie. Wasi ojcowie nie powiedzieli wam co macie robić i jak robić.
Natomiast mamy, szkoliły swoje córki, od dziecka, w jaki sposób mają zdobywać swoje cele.
I co w życiu jest ważniejsze chłopak, czy kariera.
A w trakcie, gdy córce się nie układa mama wspiera (jeszcze raz pozdrawiam Knokiego).
Beta napisał zajebiście (jak dla mnie) mądre zdanie).
"Fakt całe zycie jestesmy bombardowani iluzja ze kobieta jest słaba,ze nalezy jej sie bezgraniczny szacunek jednak rowniez od wieków jest wpajane nam ze facet powinien zapewnic byt rodzinie byc głowa rodu"
Genialnie ujęte. Tylko, że wielu mężczyzn (w tym ja) ma wielki problem z osiągnięciem stanu "głowy rodziny", utrzymania wszystkiego, zapewnienia ładu i porządku.
Stąd frustracja i depresja, która wielu z nas dopada.(w tym mnie).Czytacie gazety to jest problem społeczny o zasięgu globalnym. Np. takie wycinki:
"Od listpada ub.r. ponad 80 % zwolnionych z pracy w USA stanowią mężczyźni(...) do końca 2009 roku zatrudnienie straci 28 mln mężczyzn na całym świecie(...)facet bez pracy wpada w depresję, całe dni spędza na kanapie, pije i pali(...) w miarę jak kobiety zyskują coraz więcej wpływów w sferze społecznej, politycznej i gospodarczej dokona się bezprecedensowa rewolucja. Konflikt przybierze subtelniejszą formę, a głównym polem bitwy będą serca i umysły(...) będzie to konflikt płci. (...) zmiana okaże się bolesna, trudna i prawdopodobnie bardzo gwałtowna" Za: Forum; nr 34 (24.08 - 20.08.2009) s.32-37.
"to dzięki A.G głos kobiet przestał być lekceważony, a zaczął być traktowany jako głos harmonizujący, przywracający nadzieję na więcej sprawiedliwości i równości" fajnie się wspierają co; kobieta harmonizuje, walczy o sprawiedliwość, a/bo mężczyzna .. no pomyśl, jakie jest drugie dno tego cytatu? za: Zwierciadło 12/1958; grudzień 2009.
"Podobno cztery razy więcej mężczyzn, niż kobiet popełnia samobójstwo. Jesteśmy bardziej wrażliwi czy słabsi ?
Ciekawe. moze mężczyźni są bardziej impulsywni. Moze kobiety mają poczucie, że muszą cos chroić. Nie wiem. A może mężczyźni czują coraz bardziej brak satysfakcji? Patriarchalny model się wyczerpuje, kiedyś mężczyznę chronił przywilej bycia panem sytuacji, a teraz MUSZĄ O TO NAPRAWDĘ WALCZYĆ, TAKŻE Z KOBIETAMI. A ONE POTRAFIĄ BYĆ TWARDE"
Zwierciadło 12/1958; grudzień 2009; wywiad z Andrzejem Chyrą; s.45 - 50
Kolejny problem to to, że nie mamy pewności oraz możliwości ucieczki. My musimy trzymać wartę przy ideach w które wierzymy. Inaczej będziemy się czuli wewnętrznie coraz słabsi (ja też czasem pękam i się łamie i mam z tym problem).
A kobieta. Ha,ha. Nagle ta wyzwolona feministka, twarda i zimna pani biznesu, polityki itp. (gdy za bardzo nabroi) rozkleja się i płacze, oni mnie oszukali Ci źli mężczyźni/ ten zły mężczyzna.
Przykład: sprawa Sawickiej, on mnie rozkochał i wykorzystał. Mi osobiście było tylko żal jej męża, gdyby była wierna, tak jak przyrzekała to nie miała by problemu.
Gdy kobieta zostanie zdradzona, oszukana, związek się jej nie uda, automatycznie zobaczycie jej nowe zdjęcia na NK, zobaczycie ją na imprezach, w towarzystwie i jeśli jest nawet średnio łada znajdzie prędzej, czy póniej faceta.
Gdy mężczyzna traci swoje serduszko, to zaczyna pić/palić, wpada w dół, przestaje o siebie dbać (m.in. jest po to ta stronka byśmy tego nie robili(ja po nieudanym związku zacząłem ostro palić).
Gdy moja kobieta straciłaby pracę. To ja do niej przyjdę przytulę ją i powiem nic się nie stało, jakoś polecimy dalej.
Gdy ja stracę pracę, boję się, że choć moja mówi mi, że bardzo mnie kocha, stanę się w jej oczach frajerem i prędzej, czy później mnie zostawi. I wielu z was się tego się boi. Wielu z moich kumpli się tego boi.
Dlatego dla mnie sposobem wyjścia z impasu. Jest myślenie tylko o sobie. Bycie wyrachowanym egoistą.
Nie nie krzywdź kobiet. Tylko pamiętaj, że dziś one nie zrezygnują ze swoich planów dla Ciebie. Jeśli będziesz je hamował w rozwoju, to "delete" i już nie ma Ciebie w ich życiu.
Pamiętaj: TY JESTEŚ NAJWAŻIEJSZY.
Siedzę sobie na spotkaniu seminariu magisterskiego, ja i parę kobiet, o czym piszą one: o roli kobiety, o standardowym postrzeganiu kobiety, kobieta w domu,
(ja powiedziałbym Pani Domu) to dla nich kobieta nieudolna, zakompleksiona, a wyzwolona famme to wzór do naśladowaia, takich iluzji musiałem słuchać przez pół godziny za nim nie wyszedłem na batonika.
Z drugiej strony zrobiło to na nich wrażenie. Że je nie muszę siedzieć tylko wychodze sobie, gdzie chcę i kiedy chcę.
Na przerwie parę negów i jest git.
Napisałem ten post DLA WAS I DLA SIEBIE.
Tak widzę sytuację polskiego mężczyzny z klasy średiej w 2010 r.
Blog napisałem przy jakże motywującej piosence
Brygady Kryzys: "Obudź się".
W kontekście tej strony słowa piosenki nabierają nowego znaczenia ..."jesteś moim snem, a ja jestem twoim, zamykasz oczy i śnisz, hej, co ci się śni, To tylko sen, to tylko sen ... obudź się ... .
Panowie OBUDŹMY SIĘ. To chyba jest już wojna o przetrwanie ideałów naszych ojców.
Ja p***olę one nie wiedzą z kim będą walczyć. 
Ps. Nie chcę krzywdzić kobiet. Nie jestem samotny, nie mam doła, czy depresji.
(bo takie zarzuty usłyszał bym od pań).
Ale wskazuję - wielu kolegów na studiach przegrało przez kobiety.
Wielu kumpli w pracy przegrało przez kobiety.
Podpisuję się pod tym, co powiedział Gracjan. Jeżeli chcesz mieć naprawdę piękną kobietę, jeżeli chcesz być dla niej centrum jej życia, musisz mieć swoje życie. Świat z ktorego wracasz zwycięzcą.
Ja przetrwałem i mam wielki szacunek u tychże pań.
Przetrwałem bo miałem wiele szczęścia.
Bo może byłem na tyle beznadziejny, że nie warto było sobie mną zawracać głowy i mieszać mi w głowie.
Po fakcie okazało się, że na tym wygrałem.
Odpowiedzi
Twój kolejny post jaki
sob., 2010-01-09 14:36 — stanleyTwój kolejny post jaki czytam i... który tak mnie tak zaciekawił. Ode mnie duży plus.
Dobry wpis.Mężczyźni są mało
sob., 2010-01-09 14:38 — AnonymousDobry wpis.
Mężczyźni są mało odporni na długotrwały stres (patrz utrata pracy).
Dotknęło to mojego ojca oraz wujka i w obydwu przypadkach szukanie nowej trwało dłuższy czas i w obu przypadkach przejawy były identyczne. Obaj byli cieniami człowieka.Na szczęście kobiety- ich życiowe wybory ich mocno wspierały.
Co do iluzji to jest jak piszesz lecz nie zgodzę się z tym, że należy być egoistą. Sporo kobiet nie będzie tobą zainteresowanych jeżeli będziesz tak postępował. Trzeba znaleźć idealny konsensus, równowagę. Czasem by egoistą totalnym (mam cię w dupie) innym razem potrafić kupić kwiatka czy zabrać na kolację. Nie popadaj w skrajności - to najgorsze co facet może zrobić.
Kolejna sprawa:
"Tylko pamiętaj, że dziś one nie zrezygnują ze swoich planów dla Ciebie.
Jeśli będziesz je hamował w rozwoju, to "delete" i już nie ma Ciebie w
ich życiu."
Nie zawsze jest to prawdą. Moja kobieta zrezygnowała ze swoich planów (wybrała moje miasto jako miasto gdzie będziesz studiować tylko by być przy mnie.) Zrezygnowała ze znajomości dość wysoko postawionych osób które mogły ułatwić jej karierę w tych przypadkach w których jej tak kazałem (widziałem, że kariera uwarunkowana jest prędzej czy później kontaktami seksualnymi a ona naiwna myślała, że oni są bezinteresowni).
Także nie jest to regułą! Jeżeli rozkochasz w sobie kobietę zrobi dla ciebie wszystko.
pozd ksiaze.....
sob., 2010-01-09 14:39 — knokkelmann1pozd ksiaze.....
Dobre rady Anonymous. Dobrze
sob., 2010-01-09 14:42 — Książe PomorskiDobre rady Anonymous. Dobrze potrafisz prowadzić swoją kobietę. Jestem pod wrażeniem. Takich rad potrzebuję.
Krytyki mi trzeba, krytyki
sob., 2010-01-09 14:42 — Książe PomorskiKrytyki mi trzeba, krytyki ...
Zgadzam sie z toba Ksiąze
sob., 2010-01-09 15:11 — betaZgadzam sie z toba Ksiąze P.PANOWIE TO JEST JUZ OTWARTA WALKA.Moze troche uogólniamy ale uwazam ze lepiej traktowac kobiety jako PRZECIWNIKA niz SOJUSZNIKA.Kilka razy byłem na forum kobiecym Wizaż.pl ,dyskutowałem na kilku wątach o róznych sprawach,za swoje pogłady zostałem kilkakrotnie zbanowany pomimo ze były one tak mi sie wydaje obiektywne[poglądy].Jedno co mnie ujeło na tej stronie to nienawiść jaka wylewała sie z ust kobiet w naszym meskim kierunku.Facet odpowiada za wszystkie plagi na ziemi i kropka.Polecam to forum w celach instruktarzowych.
Twój opis 'seminarium' coś
sob., 2010-01-09 16:48 — Alf CannabiTwój opis 'seminarium' coś mi przypomniał. Chyba rok temu byłem na analogicznej imprezie, i panienka jechała referat o "rewolucji seksualnej" w Polsce. Jako że interesuje mnie tematyka, byłem rozbawiony słysząc standardowe farmazony, jacy to niby wszyscy są teraz wyzwoleni.
Tu nawiązanie do różnicy pokoleń. Myślę, że w PRLu, gdzie było przytłaczająco mniej sztucznych atrakcji i marzeń ludzie stali na tyle twardo na ziemii by brać to czego chcieli. I co najważniejsze - wiedzieli czego chcą. Np. nie było ataku masy na wyższe uczelnie, bo po co komu papierek, skoro bzdury go nie interesują, a robota jest wszędzie. Paradoksalnie powodowało to to, że obyczaje seksualne były w pewnym sensie luźniejsze niż dziś.
Nie twierdze, że kobiety urodzone w latach 50, czy 60-tych pukały się wcześnie, jako nastolatki, ale myślę, że jako młode kobiety (w miastach) o wiele łatwiej i odważniej decydowały się na intymne przygody. Bo jakie inne atrakcje oferowała im rzeczywistość państwa policyjnego?
Wiele z nich pruło się gęsto i ostro - i w żadnym razie nie mówię o tym pejoratywnie. Chciały się pukać, to to robiły. I tu zmierzam do sedna - będąc dojrzałymi matkami w latach 80, 90-tych przypomniały sobie swoją młodość, i pod presją rzekomej "rewolucji seksualnej" uwierzyły że ich córki są zagrożone plagą, zgubną potrzebą jebania się dla frajdy. Tu, w umysłach tych kobiet (i ojców) wytworzyła się atmosfera zakazu, oblężonej twierdzy, narzucanych porad rodem z magazynów dla gospodyń domowych. Do tego dochodzi cała ta walka o lokacje w hierarchii - co może poradzić rodzic swojej córce - "ciesz się życiem, korzystaj póki jesteś młoda i wolna" ?! Nie, raczej "będziesz się sypała, to zajdziesz w ciąże... i już masz po pracy, i po studiach".
tak to widzę
Bardzo trafny wpis. To co
ndz., 2010-01-10 10:49 — OceanBardzo trafny wpis. To co mamy obecnie to jest straszny haos we wszystkich dziedzinach naszego życia.