Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Raport z randki + przemyślenia

Portret użytkownika pawkar

Jest to mój pierwszy blog na podrywaju. Mam nadzieję, że będzie się to dało czytać.

Po byciu niemal 9 lat w głębokiej dupie w kontaktach z kobietami, w końcu się przebudziłem. Jakieś tam randki kiedyś były, przypadkowy seks też, związku z kobietą zaś nigdy nie zaznałem...
Jestem pewien, że należę do przystojnych mężczyzn, niestety wygląd nie szedł u mnie w parze z pewnością siebie i męskim charakterem. Chociaż, wiem że zainteresowanie u lasek zawsze miałem spore.

Styczeń tego roku, poznana przez dobrą przyjaciółkę dziewczyna, drobna blondyneczka, z pełnymi ustami, piękną twarzą i bardzo dziewczęcą figurą. Powodzenie skubana ma straszne. Jak było? Tak jak zawsze, to dziewczyna pierwsza zaczęła mnie podrywać, byłem dla niej niedostępny i tajemniczy, do czasu 1 spotkania. Potem 9 albo 10 spotkań bez pocałunku..., teraz wiem, że chciała mnie mocno. To nie jest tak, że jestem mega nieśmiały czy niepewny siebie, szukałem odpowiedniego momentu... eeeh szkoda gadać, nie znałem tej strony, tyle błędów, a jej zainteresowanie było takie, że chyba każdy facet by o takim marzył. Dziewczyna mnie wyidealizowała, byłem w jej typie. Potem szarpanina przez telefon, miesiąc pieskowania, na koniec słowa że fajny chłopak, ale nie ma iskry. Minęło 4 miesiące, przypadkowe spotkanie (nie do końca, okazało się później, że ustawione przez wspólną przyjaciółkę). Zaczęliśmy od nowa, zainteresowanie już z jej strony nie to samo, byłem tylko opcją, jak się później okazało zapasową. Przeżyłem to strasznie, bolało jak cholera, na koniec zachowałem się jak łajza i zamiast odejść z podniesionym czołem, zmieniałem co chwilę zdanie i całkowicie upadłem w jej oczach. Do dzisiaj nie potrafię się z tym pogodzić. Kontakt zerwany, mosty spalone. Nauczyłem się sporo i dalej się uczę. Dużo łez też wylałem i kosztowało mnie to wiele, złamane serce... trochę się już zaczynam z tego śmiać, ale chyba mocnego kopa w dupę potrzebowałem.

Przechodzę do meritum sprawy, do tematu bloga. Udzielałem się wcześniej temacie dotyczącym internetowych portali, w tym do Badoo, tam właśnie poznałem pewną niewiastę. Spotkałem się może z 10-12 laskami z Badoo, nie jest to trudne, trochę popisać i zaproponować spotkanie, nieco się usprawiedliwię przed wami, drodzy podrywaje, poznawałem też kobiety na żywo.
Dziewczyna na pierwszym spotkaniu nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, introwertyczka, małomówna, wielbicielka sztuki, nie tańczy, nie śpiewa. Uroda nie najgorsza, ale rozmowa bardzo trudna, więcej o wiele więcej mówiłem ja. Graliśmy w szachy... na pierwszej randce Smile Odprowadziłem blondyneczkę (kolejna drobna blondynka, u takich zawsze miałem powodzenie) pod klatkę, dostałem tylko uścisk dłoni. Pomyślałem, dosyć słabo.
Umówione drugie spotkanie bez problemu... odwołała w dzień spotkania, bez podania przyczyny, oczywiście smsem, ja wcześniej do niej zadzwoniłem. Odpisałem krótkie "Ok, spoko", zadzwoniłem 2 dni później, jeszcze raz się umówiłem, tym razem bez problemu przyszła, spotkanie było po kolejnych 3 dniach.
Wypadło świetnie, nic jej nie powiedziałem i zrobiłem niespodziankę, pojechaliśmy na wrotki. Ledwo dała się zaciągnąć, to jej pierwszy raz na wrotkach, już po chwili wiedziałem, że trafiłem w 10 Smile. Potem skoczyliśmy coś zjeść, bardzo fajnie, randka około 2,5 godziny. Tutaj dziewczyna otworzyła się dużo bardziej, dużo mówiła o sobie, wypytywała mnie o bliznę na ręce i zadawała mnóstwo pytań typu jak spędzam czas itd. Kontakt świetny, widziałem, że jest iskrzenie. Zaczęła mi się naprawdę podobać. Oznaki zainteresowania silne z jej strony. Na wrotkach łapała mnie za rękę i nie puszczała (wiadomo nie umie jeździć i ją uczyłem, ale jednak), w knajpie dotykała mojego nadgarstka kilka razy, nie będę się rozpisywał już o takich duperelach jak poprawianie włosów, długi kontakt wzrokowy czy peszenie się i spuszczanie wzroku.
Druga randka... dobry moment na pocałunek, chociaż sobie tak założyłem, że jak mi się spodoba, to na drugiej ale nawet lepiej na trzeciej. Podwiozłem do domu, odprowadzam pod klatkę. Niestety słabo zaparkowałem i podjechało dwóch kolesi, nie mogli przejechać i się patrzą na mnie. No cóż, pocałunek odpada, krótkie do zobaczenia, dziewczyna się nachyla i bardzo mocno całuje mnie w policzek. Wracam do domu, po godzinie dostaję smska "Dziękuje za bardzo miły wieczór, zwłaszcza za wrotki :)", już czułem, że się spodobałem, krótko odpisałem "wrotki zawsze spoko :)".

Odczekałem 3 dni, do dzisiaj, nie żebym liczył specjalnie, po prostu tak czułem, że spokojnie już można zadzwonić. Pierwszy telefon, bez reakcji, dzwonię po 3 godzinach również nie odbiera. Przychodzi sms, "wybacz, nie mogłam dzisiaj odebrać", odpisałem po jakimś czasie krótkie "spoko". Zamierzam zadzwonić ponownie za parę dni i zaproponować spotkanie, zero smsków, chyba że sama zacznie.

Niestety wpadam w pułapkę początkujących, zaczynam myśleć o tej dziewczynie w kategoriach związku, snuć wyobrażenia, świetnie zdaję sobie sprawę, że to droga donikąd. Nie zależy mi na niej jakoś strasznie, ale podczas takich akcji jak dzisiaj, cierpi moje ego... już wyobrażałem sobie, że tylko czeka z telefonem w ręku, aż zadzwonię... Być może już Ona zaczyna tęsknić? Nic z tych rzeczy, zasady są twarde, znam je, to tylko ja sam jestem miękki, mam nadzieję, że się z czasem wyrobię.
Kiedyś Snoofie mi napisał "każda coś tam kombinuje na początku, mniej lub bardziej", coś w tych słowach jest.
Zastanawiam się, czy dobrą opcją nie jest teraz chłodnik aż do prób jej kontaktu... Boję się tego, że zamilknie na zawsze, ale przecież mi na niej nie zależy? To tylko moje ego, nie jest w stanie znieść odrzucenia. Czuję, że będzie dobrze w tym wypadku, dziewczyna taka jest, być może tak ma. Czas pokaże. Cała zabawa w randkowanie, cała "Gra" nie jest prosta, nawet gdy znasz zasady, nie wolno się wkręcać, przynajmniej na początku. To droga do szybkiej porażki, kluczem do wszystkiego jest nasze nastawienie i myślenie, wiem że wszystko jest w głowie, póki traktujesz jak zabawę, to wszystko idzie dobrze, gdy zacznie Ci zależeć, zaczynają się problemy...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Konstanty

Nigdy nie zostawiaj

Nigdy nie zostawiaj pierwszego pocałunku na koniec randki. To jest NAJGORSZY MOMENT. Zawsze próbuj w trakcie, w momencie kiedy są najlepsze i najintensywniejsze emocje. Za dużo amerykańskich filmów... Eh.

Całując na końcu nie masz możliwości, aby spróbować jeszcze raz i kolejny, a mało która laska, nawet jeśli jest zainteresowana, daje się od razu pocałować. Je też to nakręca panowie, nie rozumiem skąd taki upór aby kończyć spotkanie z pustym przelotem, albo z łaski wylądować na policzku. Zajeżdża podstawówką, walentynkową atmosferą i zostawia pannę z poczuciem że Cię odpuliła, często na kilka długich dni.

Albo wiesz że chcesz ją całować i masz jaja aby się za to zabrać, na jej pytania odpowiadasz ze stoickim, bezczelnym wręcz spokojem, że masz na to ochotę, zniżasz głos, zatrzymujesz wzrok na jej oczach, uśmiechasz się, sprawiając że dziewczyna ma mętlik w głowie, miękko w brzuchu i mokro w majtkach, albo odwozisz ją grzecznie pod dom, w ostatnim możliwym momencie, jak wystraszona cipka lecisz do całowania, a później tłumaczysz się w smsach i udajesz jak to bardzo masz wyjebane, że panna Cię zgasiła. Tylko ze później to Ty dzwonisz się umówić na drugie, czy trzecie spotkanie i tracisz na wejściu ramę zdecydowanego, pewnego siebie i opanowanego faceta.

PS. Dzięki za bloga i powodzenia w kolejnych akcjach, oby jeszcze bardziej udanych i fajnie opisanych na naszym, jakże zacnym portalu. Smile

Portret użytkownika pawkar

Zastanawiam się kiedy

Zastanawiam się kiedy zadzwonić, czy może lepiej napisać smsa z propozycją spotkania. W sumie z ciekawości jak zareaguje.

Szczerze to watpie by cos

Szczerze to watpie by cos bylo takiego jak "ciekaweosc jak zareaguje" smierdzi tu nadzieja ze sie zgodzi na kolejne spotkanie. Moze poprostu przeczekaj pewien okres czasu by idealizowanie jej Ci przeszlo i wtedy napisz/zadzwon tylko tak jak mowia chlopacy nie czekaj do konca spotkania z pocalunkiem.

Portret użytkownika pawkar

Masz rację co do moich

Masz rację co do moich intencji Smile Nie pisałem, powstrzymałem się. Sama zadzwoniła 2 dni później, czyli dzisiaj, także spoko. Jesteśmy umówieni.
Jeśli chodzi o kolejne blogi, to jak coś się ruszy z tą laską to się podzielę z wami doświadczeniem Smile.
Z tym pocałunkiem oczywiście 100 % racji.

Ideolo jak Konstanty

Ideolo jak Konstanty napisał.
Ostatnio "doradzam" przyjacielowi w podrywaniu mega ładnej, ale fchooy nieśmiałej dziewczyny. I co? Oczywiście bał się całować w trakcie i nie umie (wg niego) złapać kontaktu fizycznego,mimo, że charyzmę i gadane ma nieziemską. Pocałunek na 6(!!!) randce chciał wprowadzić na koniec spotkania i laska powiedziała mu, że "to dopiero 6 spotkanie itd" Tongue
Wniosek? Całować i robić na co ma się ochotę póki laska ma Amazonię w majtkach.
Nauczka dla wszystkich ckliwych romantyków.

Siema. Fajny blog, ja

Siema. Fajny blog, ja aktualnie mam zasade, ze jak dziewczyna odwola spotkanie w dzien w ktorym jestesmy umowieni i nie poda naprawde mocnego konkretnego powodu to ja nie pisze, ani nie dzwonie po raz kolejny by sie umowic.

Co do badoo to wiekszosc wyrywa dupy na nim a ja nie potrafie chyba za chujowy na badoo jestem dobrze ze jest takie cos jak realne zycie i tam mi cos pomalu idzie.

Czekam na kolejnego bloga.