
Narodowe Święto Niepodległości - dzień w którym poczułem, że moje życie już się zmieniło na dobre, oddzielone zostało stare od nowego.
A było to tak:
Wybrałem się do pewnego klubu z kolegą, byliśmy na miejscu o 00:00, trochę potańczyliśmy ale same małolaty i duża przewaga chłopaków. Pojechaliśmy do kolejnego klubu.
Gdy zaparkowałem, kolega wyszedł z samochodu i od razu otworzył dwójkę dziewczyn przed klubem, kiedy ja piłem wodę w samochodzie i doszedłem do nich po chwili.
Konkretne i pewne siebie przywitanie, kontakt wzrokowy i gadamy o pierdołach, dziewczyny musiały już uciekać.
Jedna miała za chwilę autobus a druga miała za godzinę.
Gdy tamta sobie poszła, zostaliśmy we trójkę, dziewczyna prosiła mnie, żebym ją odwiózł, ale mówiłem, że nie robię takich rzeczy dla obcych dziewczyn chyba, że zaprosi mnie na kawę ale mówiła "nie jestem taka".
Za to zaproponowałem, że pobawimy się w klubie, poznamy się i pomyślimy.
Złapałem ją za rękę i poszliśmy, w klubie nauczyłem ją jako tako tańczyć bo nie potrafiła, dużo też ją zwodziłem, zbliżając usta i oddalając, stykaliśmy się nosami. Było trochę napięcia seksualnego. Parę razy ja zostawiałem, żeby mnie szukała i działało. W końcu wszedł pierwszy pocałunek, później kolejny i kolejny, trochę pogadaliśmy i zrobiło się późno.
Trzeba było jechać, a że byliśmy jeszcze głodni podjechaliśmy na kebaba którego stawiała.
Potem pojechaliśmy pod jej blok, rozmawialiśmy w samochodzie i się całowaliśmy. Umówiłem się z nią na później, bo musiała do pracy wstać za niedługo.
Spotkaliśmy się o 19:00 po jej pracy(dzięki czemu była opcja by ją później odwieźć). Przeszliśmy się przez jakieś 40 min, wata nudowa itd. Nie całowałem jej, żeby najpierw trochę komfortu zbudować. Zaproponowałem, że ją odwiozę i poszliśmy do samochodu.
Gdy byłem niedaleko jej bloku, powiedziałem, że chcę z nią jeszcze pogadać w jakimś fajnym miejscu. Zajechaliśmy w pewne ciemne miejsce, a że lał deszcz to ulice puste no i fajny klimat 
Przeszliśmy na tylną kanapę, zaczęliśmy gadać, trochę ciszy i napięcia seksualnego. Dużo się całowaliśmy, zdjąłem jej kurtkę, położyłem ją i zacząłem rozbierać. Po koszulce był czas na stanik, złapałem za zapięcie i usłyszałem "NIE ROZPINAJ" i tu się zawahałem na 2 sekundy, ale powiedziałem "YHYM" i go zdjąłem 
Gdy przyszła pora na majtki, okazało się, że ma okres 
No i musieliśmy odpuścić, przez godzinę się całowaliśmy i dotykaliśmy, było całkiem namiętnie. Powiedziała mi, że za parę dni po okresie będziemy mogli dokończyć.
I tak się to skończyło 
Niestety boję się, że to zmierza w kierunku związku. Często mówiłem o "NAS" i to podłapała i mówiła zawsze w liczbie mnogiej w sensie "MY", "RAZEM" itp.
Nie jestem też takim chujem, żeby jej po seksie powiedzieć po prostu cześć i więcej się nie zobaczyć. Muszę to inaczej rozegrać.
Tak więc nie wiem kiedy kończy się prawictwo bo pewnie z definicji po penetracji, ale ja się już nim nie czuję.
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
gratulacje
ndz., 2015-11-15 20:36 — krakikrakgratulacje
tiaaaaaaaaa... i okres,
pon., 2015-11-16 15:02 — Guesttiaaaaaaaaa... i okres, ojeeeeeeeeeeeeeeej.
Zdjąłem je dla pewności i
pon., 2015-11-16 20:39 — NinetyFourthZdjąłem je dla pewności i faktycznie go miała, nawet zostawiła mi plamę od krwi na spodniach, całe szczęście zeszła. Tak szybko bym nie odpuścił.